sobota, 10 września 2016

Podsumowanie czytelnicze wakacji (2016)!

 Mówi się, że w okresie wakacyjnym, czytanie książek dla każdego wielbiciela literatury do podstawa do zapełnienia tego dwumiesięcznego okresu. Osobiście bardzo chciałam poświęcić słowu pisanemu możliwie jak najwięcej czasu, jednak nie zawsze nadarzały się ku temu sposobności. Jestem zadowolona z wyniku jaki ostatecznie otrzymałam. Mogłam przeczytać więcej, owszem. Mogłam jednak przeczytać także zdecydowanie mniej. Książki wybierałam na chybił trafił, poszukiwałam tytułów, które w danym momencie najbardziej do mnie przemawiały. I tak przez moje dłonie, moje myśli, wypełniając mój czas przewinęło się piętnaście pozycji. Jedne genialne, jedne przeciętne, jedne beznadziejne. Zapraszam do dogłębniejszego zapoznania się z tytułami, które zdołałam przeczytać w wakacje.


 Droga do domu - Yaa Gyasi ★★★★★★★★★
Oblubienice wojny - Helen Bryan ★★★★★★★☆☆☆
Królowa cieni - Sarah J. Maas ★★★★★★★★★☆
Tajemna historia - Donna Tartt (niemożliwa do oceniania)
Buszujący w zbożu - J. D. Salinger 
Już w pierwsze wakacyjne dni czerwca zdołałam zapoznać się z dziełem Yaa Gyasi, która swoim ogromem, historią oraz wydźwiękiem zwyczajnie mnie oczarowała. Jestem wielbicielką sag rodzinnych, pięknego stylu pisania oraz intrygujących, ulokowanych w historii wątkach bohaterów. Droga do domu  nie mogła więc przejść, w moim wypadku bez echa. Następnie, jeśli pamięć mnie nie zawodzi, postanowiłam powrócić do swoich ulubionych, wojennych klimatów. Padło na Oblubienice wojny, które okazały się dobrą historią, opowiadającą o losach, pochodzących z różnych środowisk kobiet w czasach II wojny światowej. Dla fanów powieści obyczajowych, ulokowanych w tym właśnie okresie, pozycja zdecydowanie warta poznania. Długo wyczekiwany powrót do świata Królewskiej Zabójczyni, okazał się minimalnie gorszy od poprzednich tomów, lecz mimo to porywający oraz zaskakujący. Królowa Cieni to bardzo dobra kontynuacja, która mimo swej objętości kończy się zdecydowanie zbyt szybko. Następnie, zachęcona wieloma, pozytywnymi recenzjami na temat twórczości Donny Tartt, postanowiłam zaznajomić się z jedną z jej powieści. Opis Tajemnej historii oraz polecenie Weroniki z bloga Bookocholicnie pozostawiło mi wyboru. TA. KSIĄŻKA. TO. ŻYCIE. Przeczytałam ją w pierwszej połowie lipca i nie mogę uwierzyć w to, jaki wpływ ma na mnie, mimo upływu czasu ta książka. Geniusz w czystej postaci. To było tak dobrze napisane, tak genialne, tak wciągające, tak piękne, tak przerażające, tak niesamowite, że wręcz brakuje mi tchu, gdy o niej myślę. Przeczytajcie to. Po prostu to przeczytajcie,
Jednak by nie było za dobrze, w następnej kolejności sięgnęłam po Buszującego w zbożu. Gorszej książki w życiu jeszcze nigdy nie czytałam. To beznadziejnie napisana historyjka, z irytującym głównych bohaterem, którego tok myślenia jest po prostu zatrważający. Nie czytajcie tego. Naprawdę. Nie wiem jak ta pozycja, ten klump (pozdrawiam Anitę) mógł przeniknąć do kanonu literatury światowej. Ledwie przebrnęłam.
Ponad wszystko - Nicola Yoon ★★★★★★★☆☆☆
Księga wieszczb - Erika Swyler ★★★★★★★☆☆
Mroczniejszy odcień magii - V. E. Schwab ★★★★★★★☆☆☆
Rok 1984 - George Orwell 
W cieniu Pałacu Zimowego - John Boyne ★★★★★★★☆☆☆
Ponad wszystko, mimo moich wątpliwości oraz początkowych trudności z zaakceptowaniem biegu historii okazała się niezwykle urokliwą pozycją, która mimo pewnej dozy smutku, daje nadzieję. Dzieło Eriki Swyler jest czymś zdecydowanie innym, od obrazu, który wyklarował się w mojej głowie przed rozpoczęciem lektury. Posiada niezwykle magiczny klimat, którego buduje sama opowieść, język autorki oraz magia wpleciona między wierszami. Niezwykła pozycja o klątwie, rodzinie i pewnej księdze, która zmieniła wszystko. Warta poznania! Mroczniejszy odcień magii natomiast nieco mnie zawiódł. Owszem - nie można odmówić temu dziełu oryginalności. Jednak zabrakło mi czegoś, co sprawiłoby, iż jak większość czytelników uznałabym ją za wybitną. Była dobrym kawałkiem fantastyki, lecz niewiele ponad to. Wierzę jednak, że w kolejnych częściach V. E. Schwab naprawdę pokaże na co ją stać. Rok 1984 był po prostu genialny. Konstrukcja świata, historii, bohaterów. Autor ukazał nam zatrważający świat, który z biegiem czasu nabiera realności. Niezwykła powieść dla każdego fana antyutopii, epokowych dzieł oraz inteligentnie wplecionych nawiązać do rzeczywistości. Następnie sięgnęłam po jednego z moich ulubionych autorów, czyli Johna Boyna. Ponownie dałam się porwać jego osadzonym w wydarzeniach historycznych powieściach, które powalają swoim językiem, opowieścią oraz rozmachem. W cieniu pałacu zimowego jednak nie była tak dobra jak Spóźnione wyznania. Była bardziej przewidywalna i zwyczajnie podobała mi się nieco mniej. Mimo to jednak książkę wciąż uważam za bardzo dobrą. Zrodziło się we mnie, dzięki niej zainteresowanie dynastią Romanowów. 

 Prawo Mojżesza - Amy Harmon 
Co dzień zawdzięcza nocy - Yasmina Khandra ★★★★★★★☆☆
Tango - Sławomir Mrożek ★★★★★★★
Lolita - Vladimir Nabokov 
Clovis La Fay - Anna Lange ★★★★★★★☆☆
W przypadku tych pozycji naprawdę nie pamiętam, w jakiej kolejności były one przeze mnie czytane. Zacznę jednak od dzieła Amy Harmon, które zdecydowanie było jednym z większych zawodów tych wakacji. Prawo Mojżesza w pierwszej części było beznadziejne, schematyczne i przewidywalne. Jednak druga połowa należała do innej bajki - dojrzała, przemyślana, niosąca ważne wartości. Mimo wszystko jednak nie rozumiem ogólnego zachwytu, gdyż nawet bez początku, pozycja ta nie otrzymałaby ode mnie pełnego zestawu punktów. Co dzień zawdzięcza nocy wpadło, po długich poszukiwaniach w moje ręce, z jednego prostego powodu. Oglądałam film i.. ten zniszczył mnie emocjonalnie. Był genialny. Sama książka była bardzo dobra, miała charakterystyczny klimat z nutą egzotyki. Koniecznie przeczytajcie oraz obejrzyjcie ekranizację!
Tango Mrożka jest książką, którą przeczytałam z myślą o rozszerzonym egzaminie z języka polskiego. Lektura ta była szybka, zaskakująca oraz zdecydowanie przypadła mi do gustu. W z pozoru prostej sztuce o zwariowanej rodzinie Mrożek ukrył wiele, ponadczasowych motywów. Klasa sama w sobie. Co do klasyki... opowiem Wam teraz o mojej drugiej największej miłości tych wakacji. O LO - LI - CIE. Wiem, że niektórzy boją sięgać po tę pozycję, z obawy o wiele scen erotycznych. Wiecie co Wam powiem? Nie macie się czego bać. Owszem takowe występują, lecz są opisane w taki sposób, że czytelnik nie czuje zniesmaczenia. Są subtelne? Niezatrważające? Sam styl, historia, bohaterowie to mistrzostwo. Nabokov jest geniuszem, a ja nie mogę się doczekać, aż sięgnę po resztę jego dzieł. Polecam Wam pozbycia się z głowy przekonania o upadku moralnym autora i ocenieniu Lolity samodzielnie. Ostatnią przeczytaną przeze mnie książką była historia o Clovisie La Fayu, którą zdecydowanie mogę zaliczyć do jednych z lepszych debiutów tego roku. Książka ta wyszła spod pióra polskiej autorki. Magiczna, fantastyczna, klimatyczna, z bohaterami, o których się myśli. Kawał dobrej fantastyki. Koniecznie sięgnijcie!
______________________________________________________________________________
A jak przedstawia się Wasze podsumowanie wakacji? Co przeczytaliście z wymienionych przeze mnie pozycji? Koniecznie podzielcie się swoją opinią!

7 komentarzy:

  1. Ja tam uwielbiam "Buzującego w zbożu" - może inaczej go odbieram :)
    Pozdrawiam
    Tutti

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mogę się spytać, co takiego Ci się w tej książce spodobało?
      Jestem ciekawa :)

      Usuń
  2. Wow... same pyszności przeczytałaś, na które też mam wielką ochotę, jak: "Prawo Mojżesza" (mam nadzieję, że mi się bardziej spodoba) i "Tajemną historię" (nie przeczytałam jeszcze żadnej książki autorki i nie wiem czy faktycznie zacznę od tej).
    Miałam podobne wrażenia odnośnie "Mroczniejszego odcienia magii" - byłam zachwycona pomysłem, ale czegoś mi w niej brakowało. Nie pozostaje nam nic innego, jak mieć nadzieję, że drugi tom będzie lepszy ;)
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmmm... Zdecydowanie udane wakacje ;) Mnie "Buszujący w zbożu" nie przypadł do gustu wcale a wcale ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. zgadzam się do co do Clovisa, najlepsza książka jaką czytałam w te wakacje. Królową Cieni mam już na półce *zaciera rączki* Mroczniejszy Odcień magii też mam w planach, ale średnie recenzje ostudziły mój początkowy zapał. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję tak świetnego wyniku! Wiele książek z twojej listy z wielką chęcią bym przeczytała! :)

    Pozdrawiam,
    http://miedzypolkami-ksiazki.blogspot.com/2016/09/gdziestamwszczesliwymmiejscu.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam zaplanowaną lekturę "Lolity" :) Tymczasem może skusze się również na "Buszującego w zbożu". Kiedyś to była moja lektura, której nie przeczytałam bo strasznie się zraziłam. Nie pamiętam już dlaczego, bo z upływem lat wspomnienie się zatarło, a może teraz pójdzie mi lepiej :D

    OdpowiedzUsuń

Dzień dobry (czy też dobry wieczór) drogi książkoholiku!
Każdy pozostawiony przez Ciebie komentarz to dla mnie ogromna dawka motywacji. Chętnie poczytam o Twoich przemyśleniach względem omawianej pozycji, postu, odpowiem na nurtujące Cię pytania, postaram się zrobić wszystko co w mojej mocy, by Ci pomóc!
Koniecznie pozostaw również link do swojej działalności internetowej.

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia