piątek, 8 lipca 2016

Podsumowanie czytelnicze czerwca!



 Jakże błogim uczuciem była (będąc szczerym - nadal jest) świadomość, jaka roztoczyła się nade mną wraz z momentem odebrania świadectwa szkolnego, dnia dwudziestego czwartego, miesiąca szóstego; od tamtej chwili już nic nie stało na drodze między mną oraz stosem zalegających na mych półkach książek. W ostatecznym rozrachunku w samym czerwcu przeczytałam pięć książek, z czego trzy na pięć zyskało ode mnie noty najwyższe z możliwych. Przede mną, jak i wieloma innymi osobami rozciąga się wizja dwóch, spędzonych między stronami książek miesięcy. Nim jednak to nadejdzie, należałoby podsumować pozycje, przeczytane, pokochana bądź znienawidzone w czerwcu. A jest o czym mówić!

Zacznę może od największego rozczarowania, jakim okazała się książka Evy Pohler.  Była to pozycja nijak nie wpasowująca się w mój wyimaginowany przedział, tytułowany - dzieła literackie. Nie znalazłaby nawet na szarym krańcu tego rankingu. Nie mogę dociec, czemu coś tak, mniej niż przeciętnego opuściło drukarnię? Wydawnictwo? Komputer, bądź notatnik samej autorki? Wedle mojej subiektywnej opinii, historia zaprezentowana w Purgatorium była poziomem zbliżona do tekstów, którymi poszczycić się może pisząca do szuflady dwunastolatka. Żałuję, bardzo. Szczególnie, że przed lekturą naczytałam się wiele stonowanych, acz optymistycznych opinii. Była to książka napisana na jedno kopyto, mdła, z irytująco głupią główną bohaterką oraz akcją, która zmierza w tak komiczny punkt, że sama zastanawiałam się, czy to jakiś ponury żart.
                                                                                                                                                        
Ze skrajności w skrajność, bowiem w tym akapicie opowiem Wam o książce cudownej, nieziemskiej, ponadprzeciętnie doskonałej. Dzieło Nino Haratischwili rzuciło mnie na kolana. Po prostu. To niezwykła opowieść kilku pokoleń gruzińskiej rodziny, których historie przypadają na najważniejsze wydarzenia XX wieku. Osobiście wielbię tego typu historie ponad wszelką miarę - z nadzieją podeszłam również do lektury Ósmego życia i.. to była jedna z lepszych książek jakie dane mi było czytać w życiu. Pięknie napisana, porywająca, wzruszająca oraz zmuszająca do wielu refleksji. Jakże, więc zbawienną było dla mnie informacją, że książka to jedynie pierwsza część, gdyś oryginalnie książka ta była dość pokaźnych rozmiarów. Polskie wydawnictwo postanowiło podzielić monstrualny tom, na dwie części. Druga z nich ma ukazać się we wrześniu. Brakuje mi słów gdy mam mówić o tego typu pozycjach, żadne z nich nie są w stanie odzwierciedlić ich kunsztu i piękna. Powiem tyle - przeczytajcie to. Nie pożałujecie.

Gdzieś pod koniec czerwca swoją przygodę rozpoczęłam z dwoma egzemplarzami recenzenckimi od Wydawnictwa Literackiego, które okazały się być strzałem w dziesiątkę! Historia pszczół była dziełem, które uświadomiło mi kilka spraw, urzekło mnie spokojem opisywanych historii oraz przeniosło w trzy czasy, w trzy różne strony świata, by ukazać jak fundamentalną rolę w naszym świecie stanowią pszczoły oraz jak zawiłe mogą być stosunki rodzinne. Bardzo dobra powieść, zdecydowanie zasługująca na zbierane pochwały oraz nagrody. Dzieło Yaa Gyasi natomiast było dziełem, które jak niemal od pierwszej strony wiedziałam, zdobędzie pełen zestaw gwiazdek. Autorka swym niezwykłym stylem pisania, oczami wielu narratorów ukazywała mi świat czarnoskórych - ich przepełnioną bólem, niewolnictwem oraz walką o równouprawnienie historię. Urzekła mnie w wielu aspektach. Ciężko mi uwierzyć, iż była ona debiutem. Powieść doskonała. Obowiązkowa lektura dla fanów sag rodzinnych, historii oraz kultury Afryki!
O tym cudzie wiele chyba pisać nie muszę. To ponadczasowa, niepokojąca historia o zatraceniu samego siebie, potędze i miłowaniu sztuki oraz o człowieczeństwie, którego tak łatwo przychodzi nam się pozbyć. Jestem ogromną wielbicielką Oscara Wilde'a oraz jego twórczości. Przy okazji ostatniego podsumowania mówiłam co nie co o tej pozycji i mimo upływu niemal miesiąca od jej lektury, nadal jest pod jej ogromnym wpływem. Dorian Gray bowiem uzależnia, niepokoi, włada duszą swych czytelników.  To klasyk, który po prostu trzeba przeczytać. Nie zrażajcie się czasem, w którym powstał! To powieść, którą powinien przeczytać każdy, fan literatury klasycznej, dziewiętnastowiecznej oraz współczesnej. Kobieta i mężczyzna. Anglik, Polak, Francuz, Chińczyk.
Po prostu.
__________________________________________________________________________________

Co tyczy się planów, a raczej ich braku, postanowiłam iść w wakacje tropem instynktu oraz aktualnie mną targających zachcianek. Co trafi w moje ręce w lipcu? Sądzę, iż to zależeć w równej mierze będzie od pogody, jak i oglądanych przeze mnie tekstów kultury, w różnej postaci. Mam nadzieję, że przeczytam wiele niezwykłych książek. Czy będzie ich dziesięć, czy dwadzieścia, czy tylko dwie, będę równie zadowolona.
A jakie Wy macie plany na wakacje? Na wole, spowite w promieniach słońca popołudnia

Zapraszam również serdecznie na mojego Instagrama, na którym dzielę się z Wami zdjęciami aktualnie przybywających do mnie książek, tych przeze mnie polecanych, tych w danym momencie czytanych...

7 komentarzy:

  1. o tak Ósme życie i Historia pszczół to świetne książki. Drogę do domu mam w planach ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Skoro "Ósme życie" to jedna z lepszych książek, które udało ci się przeczytać w życiu to i ja chyba muszę się za nie zabrać! :D No i oczywiście za "Portret Doriana Graya", bo przecież to klasyk! :)
    Buziaki!
    BOOKBLOG

    OdpowiedzUsuń
  3. "ósme życie" oraz "Droga do domu" już czekają u mnie na półce.

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdy była premiera Purgatorium to byłam jej strasznie ciekawa, nawet byłam bliska jej zakupu, ale gdy zaczęły spływać te wszystkie recenzje mój zapał się ostudził, a nawet doszłam do wniosku, że nie będę jej nawet kijem ruszać :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawie napisane podsumowanie. Hm, przyznam się szczerze, że wielu z tych książek nie kojarzę, ale dzięki Tobie wiem mniej więcej, po które warto sięgnąć, a po które nie.
    Pozdrawiam,
    A.

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Trochę mnie martwi zła opinia o "Purgatorium". Ze względu na zachwyty nad nią biorę udział w Booktour z nią w roli głównej. Będę musiała na własnej skórze sprawdzić, czy mi się spodoba.

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję wyników :)Zaintrygowało mnie ,,Ósme życie'' - jeśli mi się tylko uda, przeczytam jak najszybciej.
    Twój blog bardzo mi się podoba, postaram się zaglądać częściej :)
    http://papierowenatchnienia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dzień dobry (czy też dobry wieczór) drogi książkoholiku!
Każdy pozostawiony przez Ciebie komentarz to dla mnie ogromna dawka motywacji. Chętnie poczytam o Twoich przemyśleniach względem omawianej pozycji, postu, odpowiem na nurtujące Cię pytania, postaram się zrobić wszystko co w mojej mocy, by Ci pomóc!
Koniecznie pozostaw również link do swojej działalności internetowej.

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia