czwartek, 21 lipca 2016

Tajemna historia - Donna Tartt

Oto pięć powodów, przez które trzeba przeczytać Tajemną historię.

 Po pierwsze, pomimo tego, że lekturę tej książki mam za sobą już od paru tygodni, to za każdym razem spoglądając w stronę biblioteczki, widząc ją stojącą pośród innych myślę o wydarzeniach w niej zawartych, jej niesamowitości oraz szoku jak na mnie wywarła. Gdzieś z tyłu głowy nadal mam jej bohaterów, jej fabułę, jej piękny język. Zwyczajnie mam na jej punkcie obsesję. Gdybyście widzieli mnie w pierwszym tygodniu po zakończeniu lektury „Tajemnej historii” ujrzelibyście rozczochraną, młodą dziewczynę z nieobecnym spojrzeniem, która sporą część swojego czasu poświęcała powracaniu do ulubionych fragmentów, przyglądaniu się im z innej perspektywy, szukaniu filmików, grafik powiązanych z dziełem Donny Tartt, szukaniem muzyki idealnie oddającej klimat powieści. Po trzech tygodniach od zakończenia lektury trochę się zmieniło.
Jestem mniej rozczochrana.

Piękno to strach. Cokolwiek nazywamy pięknym, boimy się tego.

 Po drugie, jest to książka nad wyraz inteligentna oraz pięknie napisana. Lekcje, prowadzone przez mentora uczęszczającej na grekę grupy, były niezwykłą pożywką dla mojego, spragnionego filozofii, wiedzy oraz ciekawostek umysłu. Chłonęłam każde zdanie tej książki, rozkoszując się pięknem przekazu jakim posługuje się Donna Tartt. Tego nie da się opisać! Przedstawienie bohaterów, otaczającego ich świata oraz wydarzeń, w których brali udział było po prostu majstersztykiem. Mimo swej objętości, książka ta nie nużyła. W pierwszym rozdziale, tak naprawdę dostajemy już zapowiedź tego, co czeka nas w całej książce. Jednak to co doprowadziło do morderstwa? Co stało się po nim? Przez większą część tej pozycji nie mogłam wyjść z podziwu oraz szoku jaki mnie ogarniał. Bohaterowie byli na tyle złożeni, że fasada, którą otacza ich początkowy opis narratora, powoli tuż przed naszymi oczami zaczyna się rozsypywać, ukazując prawdziwe oblicza, zamieszanych w morderstwo studentów. Czym jest człowieczeństwo? Do czego zdolny jest człowiek?

Po trzecie, nieprzewidywalność.
W mojej głowie snuły się różnorakie domysły, odnośnie powodów ujawnionego nam już w pierwszym rozdziale morderstwa. Tego co stanie się po nim, ponieważ do sceny mordu dochodzi w połowie powieści, okoliczności, powodów do popełnienia tak strasznego czynu. Powiem Wam tylko, ze rzadko kiedy byłam w stanie ujrzeć właściwą drogę. Donna Tartt niejednokrotnie sprawiała, że na mojej twarzy zastygał na długi czas wyraz zaskoczenia. Kilkakrotnie wracałam do danych fragmentów, nie mogąc, nie będąc w stanie przyswoić zdarzeń w nich zawartych. To powieść obyczajowa. Kryminał. Thriller. studium ludzkiej psychiki oraz motywów w jednym. To niezwykle przedstawiona wędrówka w głąb ludzkiej duszy z nutką mistycyzmu w tle.

 Po czwarte, skomplikowane postacie, których historie oraz decyzje niejednokrotnie tworzą złożoną całość. Moim zdecydowanym faworytem jest najlepiej wykreowana postać, z jaką miałam do czynienia - Henry Winter. Tajemniczy, niepokojący, chłodno dystyngowany i inteligentny. Jest taka jedna scena, myślę, że jedna z najmniej przewidywalnych, która oprócz szoku kryje w sobie tajemnicę. Ileż bym dała, by ją poznać? Donna Tartt bowiem pozostawiła niewiadomą, w postaci wyszeptanych do czyjegoś ucha słów - słów, których narrator ze swojego położenia nie mógł poznać, a sekret ten intrygował go równie mocno co czytającą jego historię czytelniczkę. Myślę, że to dodało książce wiele, sprawiło, że historia pozostała tajemna. Jednocześnie jednak ukierunkowało moje
myśli w stronę prawdopodobnego brzmienia tych słów. Nie dając spokoju na długie tygodnie.

Po cóż lękać się rzeczy, o których nic się nie wie? - spytał.
- Jesteście jak dzieci, które boją się ciemności.

 Po piąte, to nadzwyczajnie niezwykła historia, która porywa czytelnika od pierwszych stron. Prowadzi między zakamarki ludzkiej duszy; jej słabości, błędy oraz najmroczniejsze sekrety. Lawiruje na granicy, tego co zwykliśmy nazywać człowieczeństwem. Nie mam słów na tę powieść, choć powyższy wywód może poniekąd temu zaprzeczać. Jednak określenie tej książki jakimkolwiek przymiotnikiem, zdaniem, określeniem jest niewystarczające, za bardzo jej ujmuje. To wielkie dzieło - niewątpliwie. Myślę, że jedne z najważniejszych w moim życiu. Jednak to wszystko, każde słowo powyżej i poniżej to... za mało, by oddać kunszt i geniusz tej powieści. Niewiele książek zrobiło ze mną to co „Tajemna historia”. Niewiele zmienia swojego czytelnika. Niewiele tak go absorbuje, tak pochłania go stworzoną przez autor historią. Będę do niej wracać, myślę, że to najlepsza rekomendacja.

       
Przeczytajcie. Po prostu przeczytajcie.

8 komentarzy:

  1. W takim razie koniecznie muszę przeczytać! Od bodajże roku książki Donny Tartt (może nie tyle "Tajemna historia" co "Szczygieł") figurują na mojej liście do przeczytania i mam nadzieję, że jeszcze przed końcem 2016 uda mi się jakąś poznać ;)
    Buziaki kochana!
    BOOKBLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! Ja aktualnie na najbardziej pilnej liście do przeczytania mam pozostałe książki tej autorki! Wiem, że będą to równie genialne spotkania :)

      Usuń
  2. "Małego przyjaciela" tej autorki zaczęłam w kwietniu i nadal nie skończyłam, tak nużąca jest ta historia. Być może kiedyś sięgnę jeszcze po twórczość Donny Tartt, ale nie w najbliższym czasie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Donna Tartt jest przede mną, ale już od jakiegoś czasu mam ochotę nadrobić swoje zaległości, a ty jeszcze mnie w tym utwierdziłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No to mnie zachęciłaś :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale mnie zachęciłaś, no nie powiem! Kurczę, jeszcze nic Donny Tartt nie czytałam, ale nadrobię to, obiecuję. Uwielbiam takie cegiełki, od których ciężko się oderwać, a to nie jest pierwsza tak wychwalająca opinia, na którą natrafiam. Ale z pewnością pierwsza, która jest tak cudnie napisana ^_^
    Pozdrawiam i zapraszam na recenzję "The Murder Complex" Lindsay Cummings! pattbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ta książka jest zachwycająca. Jest cegiełką jest, jednak czyta się ją bardzo szybko... czasem zbyt szybko.

      W wolnej chwili na pewno zajrzę :)

      Usuń
  6. Bardzo mnie zachęciłaś swoją recenzją do tej książki. Nie słyszałam o niej nigdy wcześniej, dopiero tera pierwszy raz i jestem zdziwiona jak to się stało :D NO cóż, powoli trzeba nadrabiać zaległości ;)
    Pozdrawiam! Dolina Książek

    OdpowiedzUsuń

Dzień dobry (czy też dobry wieczór) drogi książkoholiku!
Każdy pozostawiony przez Ciebie komentarz to dla mnie ogromna dawka motywacji. Chętnie poczytam o Twoich przemyśleniach względem omawianej pozycji, postu, odpowiem na nurtujące Cię pytania, postaram się zrobić wszystko co w mojej mocy, by Ci pomóc!
Koniecznie pozostaw również link do swojej działalności internetowej.

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia