wtorek, 9 lutego 2016

PRZEKLĘTA LALECZKA - EWA RAJTER

 Ileż to razy widząc nazwisko polskiego autora porzucaliście zamiar sięgnięcia po daną pozycję? Zdaję sobie sprawę, iż jest to zjawisko w naszym kraju częste. Ewa Rajter w swej książce zdecydowanie nie wpisuje się jednak w stereotypy krążące na temat naszych rodowitych pisarzy. Co więcej, tworzy niezwykle wciągającą oraz intrygującą powieść o poziomie dorównującym zagranicznym pozycjom.
Czy, więc trzeba tak się bać sięgać po to, co nasze?
Odpowiedź brzmi - zdecydowanie nie.

Czasami samo wyobrażenie czegoś może wywoływać emocje, bywa silniejsze, niż najbardziej autentyczne przeżycie.

 Akcja powieści skupia się wokół Polaków, którzy w różnych okolicznościach trafiają do malowniczego Meksyku, by tam stawić czoła czyhających na nich niebezpieczeństwom wiążących się z wszechobecnymi tam kartelami narkotykowymi. Na samym początku historii dowiadujemy się, że w hotelu, w którym rezydują Polacy, doszło do zbrodni. To punkt zapalny historii, od którego rozpoczyna się cała akcja. Gdzie zniknęła turystka z Francji? Co z tym wspólnego mają nasi bohaterowie? Co łączy Agatę z żoną, znanego w całym Meksyku biznesmana, podejrzanego o kontakty z mafią? W jaką aferę wplącze się młoda, piękna kryminolog - Zuzanna? Gdzie zaprowadzę Ewę tłumione od lat uczucia?

 Naprawdę nie spodziewałam się, iż spodoba mi się książka o takiej tematyce. Nie była to lektura wybitna, lecz taka przy której spędziłam naprawdę miło oraz przyjemnie czas. Niekiedy, z niecierpliwością oczekiwałam dalszego rozwoju akcji, borykając się z typowym dla książkoholika nawykiem - jeszcze tylko jeden rozdział. Dobrze wszyscy wiemy, jak to się kończy... Wraz z zakończeniem książki, taka prawda.
Rzekłabym, oceniając jej lekturę bardzo ogólnikowo, iż jest to idealny wstęp dla osób pragnących rozpocząć swoją przygodę z książkami akcji, kryminałem czy też romansem. W tej powieści, znajdziemy je w ilościach, które będą satysfakcjonować każdego. Z jednej strony nie będę nachalne, a z drugiej - zbyt przyćmione; idealnie wyważone tak by porwać czytelnika w świat meksykańskiej mafii, miłości oraz pięknych krajobrazów.

 Nie potrafię wytypować bohatera, którego polubiłabym bardziej niżeli pozostałych. Oczywiście, nie licząc, tych, którzy z zamysłu powinni wywoływać w czytelniku negatywne odczucia. Uwierzcie mi wywoływali oni we mnie naprawdę intensywne emocje! Najbardziej jednak wciągnęła mnie historia utalentowanej, polskiej dziennikarki Agaty, która odgrywa znaczącą rolę w całej książce. Bardzo jej kibicowałam, z niecierpliwością przerzucając kartki powieści, by ujrzeć jej dalsze, niepewne losy.
Zaintrygowały mnie przede wszystkim relacje między bohaterami, te zarówno już istniejące, jak i te dopiero się tworzące. Ciekawie przede wszystkim było czytać o rodakach, znajdujących się w środku mafijnej intrygi. Niewątpliwie przybliża to czytelnika do wydarzeń w książce przedstawionych.

 Niezwykle przyjemny styl pisania którym posługuje się Ewa Rajter sprawia, iż godziny upływają w zastraszającym tempie, kondensując się w niezwykle dobrze spędzony czas poświęcony tej pozycji. Czuję się bardzo zaskoczona szybkością oraz przyjemnością z jaką przewertowałam tę książkę. Wiem, że gdy wyjdzie kolejny tom, niewątpliwie po niego sięgnę ciesząc się, że ponownie wpadnę w pełen mafijnych porachunków, malowniczy świat Meksyku. A czy Ty się odważysz do niego wkroczyć?

 Narracja podzielona jest na wielu bohaterów występujących w książce. Zarówno głównych, jak i pobocznych, tych dobrych i tych złych, co pomaga bardziej wczuć się w historię, niżeli jak byłaby ona przedstawiona jedynie z punktu widzenia jednej postaci. Bardzo lubię czytać książki pisane w ten sposób. Pozwala to skupić się na większej ilości, przewijających się przez powieść osób, poznać głębiej ich myśli, odczucia, powody zachowań, czy też reakcje.

 Sama akcja została ciekawie zarysowana. Wciąga od pierwszych stron oraz serwuje liczne pytania bez odpowiedzi. Te natomiast w trakcie lektury są powoli przed czytelnikiem odkrywane, co wzmacnia jedynie zaciekawienie oraz zmusza do coraz szybszego przerzucania kart powieści. Umiejscowienie akcji w Meksyku, dodanie zbrodni, romansu oraz szczypty wydarzeń rodem wziętych z filmu akcji owocowało w powstanie intrygującej oraz niebanalnej pozycji, którą szczerze mogę Wam polecić.

Gwiazdy w Meksyku zawsze lśnią jak diamenty. Świeciły tej nocy mocniej i wyglądały tak, jakby ktoś je starannie, mocną wyrazistą kreską narysował. Każdy maleńki punkt widoczny w przestworzach przypominał o ludzkiej nicości.

 Książka ta trzyma w napięciu i ciekawi od pierwszej do ostatniej strony. To pozycja, która naprawdę mnie zaskoczyła, mimo, iż do wybitnych przedstawicieli swojego gatunku nie należy. Był to miły przerywnik od poważniejszych lektur, bardzo dobry czasoumilacz, który polecam zarówno fanom gatunku, jak i tym dopiero w nim początkującym.
Warte by przeczytać, bo dobre.
Warte by poznać, bo polskie.

Za egzemplarz książki dziękuję Wydawnictwu Jaguar!

★★★★★★☆☆☆☆

8 komentarzy:

  1. O tej książce w ciągu ostatnich dni czytałam już sporo i większość opinii jest pozytywna. Podobnie i Twoja recenzja sprawia, że mam ochotę po nią sięgnąć.
    Pozdrawiam
    A.

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Tytuł jest dla mnie bardzo intrygujący. Klimatyczny, lecz nigdy nie wpadłabym na to, że kryje się pod nim taka fabuła. Twoja recenzja jest zachęcająca, poszukam tej książki. :) Pozdrawiam! :)

    www.majuskula.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka wydawała się ciekawa ale nie byłam pewna czy warto :D twoja recenzja pomogła mi podjąć decyzję i z chęcią sięgnę po tą pozycję :) Widzę że masz piękne zbiory w biblioteczce z chęcią zobaczyłabym jeszcze jakie perełki tam posiadasz :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapisałam sobie tytuł. Pewnie nie sięgnę po niego zbyt szybko, ale będę mieć na uwadze tę książkę, bo zdecydowanie lubuję się w czytaniu polskich autorów. :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdecydowanie jestem przeciwna dzieleniu autorów na "polskich" i "niepolskich", a już w ogóle przypisywaniu temu podziałowi magicznych zdolności oddzielania książek dobrych od złych. ;) Lubię wielu rodzimych pisarzy a ta książka wydaje się naprawdę interesująca i na pewno po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również jestem temu przeciwna. Jednak jakiś stereotyp funkcjonuje w głowach części czytelników, z powodu, którego nie potrafię zrozumieć. Mamy wspaniałych pisarzy, którzy poziomem nie ustępują tym zagranicznym. Poza tym książka to książka, czy to jakiej autor jest narodowości naprawdę jest ważne?

      Usuń
  6. Nie rozumiem tych dziwnych stereotypów dotyczących polskich pisarzy. Mamy świetnych Autorów, którzy niejednokrotnie o głowę przewyższają tych zagranicznych. Ja zdecydowanie częściej sięgam po polskie książki i uważam, że są naprawdę dobre. Co nie znaczy wcale, że omijam zagraniczne! "Przeklęta laleczka" zapowiada się bardzo ciekawie i na pewno kiedyś po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gdy zobaczyłam tą zapowiedź, to się nad nią zastanawiałam i chyba się na nią skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń

Dzień dobry (czy też dobry wieczór) drogi książkoholiku!
Każdy pozostawiony przez Ciebie komentarz to dla mnie ogromna dawka motywacji. Chętnie poczytam o Twoich przemyśleniach względem omawianej pozycji, postu, odpowiem na nurtujące Cię pytania, postaram się zrobić wszystko co w mojej mocy, by Ci pomóc!
Koniecznie pozostaw również link do swojej działalności internetowej.

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia