piątek, 4 sierpnia 2017

Koralina - Neil Gaiman


 Jednego Neilowi Gaimanowi odmówić nie można  wyobraźni. Każdy, kto choć na chwilę miał okazję do tego by zanurzyć się w złożonym z liter, słów oraz zdań pokłosiu imaginacji tego autora, wie, jak potężnym darem ów mężczyzna operuje. Nagina rzeczywistość, przebudowuje ją, tworzy nowe światy, zręcznie bawi się wierzeniami, mitami, czy też zabobonami, tworząc powieści jedyne w swoim rodzaju, powoli wręcz wchodzące w kanon współczesnej literatury światowej. Po raz pierwszy uwiódł mnie swą wyobraźnią podczas lektury Księgi cmentarnej, jednak prawdziwy zachwyt wywołali u mnie Amerykańscy bogowie  powieść tak misternie skonstruowana, tak pełna metafor oraz odniesień do rzeczywistości; zwyczajnie inna niż wszystkie. Ostatnio powróciłam w znajome progi, sięgnęłam po Koralinę, historię skierowaną do nieco młodszego odbiorcy, bajki dla dzieci, lecz jednocześnie powieści mrocznej. Czy trzecie już z kolei podejście do twórczości Neila Gaimana było równie udane, co poprzednie dwa?

 Koralina wraz ze swoimi rodzicami przeprowadza się do nowego domu. Ci jednak, zajęci własnymi sprawami, wydają się nie poświęcać jej należytej uwagi. Dziewczynka, pozostawiona sama sobie, postanawia eksplorować przylegające do posesji tereny oraz sam dom, który jak się okazuje kryje wiele tajemnic. Koralina pewnego dnia odkrywa zamknięte na klucz drzwi, za którymi, w chwili gdy towarzyszy jej matka znajduje się ceglany mur. Gdy jednak otwiera je sama, korytarz prowadzi ją do identycznego do jej własnego mieszkania, w którym oprócz bliźniaczo podobnego wystroju, znaleźć można również drugą matkę i drugiego ojca  tym różniących się od pierwowzorów, że zamiast oczy posiadają guziki oraz faktem, że niekiedy nawet nadmiernie poświęcają jej uwagę oraz czas. Najdziwniejsze i najstraszniejsze zarazem jest jednak to, że chcą by Koralina z nimi została, na zawsze.

Koralina / Coraline / Neil Gaiman / 2017 / Wydawnictwo MAG /  wydanie VI

 Najważniejszą rzeczą, jaką chciałabym przekazać jest to, że jest to książka zdecydowanie zadedykowana młodszemu odbiorcy. Nie uświadczymy tutaj rozbudowanych opisów, nadmiernie skomplikowanej fabuły, czy też trudnych, górnolotnych słów oraz wyrażeń. Od pierwszej strony, czytelnik ulega wrażeniu, że oto przed jego oczami spoczywa opowieść spisana z myślą o dzieciach w wieku szkolnym. Nie oznacza to jednak, że starszy, bardziej doświadczony odbiorca nie odnajdzie w historii Koraliny niczego dla siebie. Zdecydowanie jest to teza błędnie postawiona. Osobiście lekturę tej książki uważam za udaną, mile spędziłam przy niej czas. Jest ona, tak jak w przypadku innych dzieł autora, niesamowitym tworem; ilość wyobraźni wylewająca się z każdej strony zachwyca!

 Muszę jednak przyznać, iż Koralina jest w moim mniemaniu najgorszą z dotychczas przeze mnie przeczytanych książek Neila Gaimana. Mimo wszystko jako czytelnik starszy, bardziej wymagający, chętnie ujrzałabym Koralinę w bardziej rozbudowanej formie. Lapidarność tekstu, wydarzenia opisywane zdanie po zdaniu, były dla mnie, szczególnie w pierwszej fazie lektury, nieco drażniące. Jednak z czasem oraz budowanym przekonaniem odnośnie faktu, iż powieść ta przemówić ma przede wszystkim do dzieci, zaczęłam odczuwać przyjemność z zapoznawania się z książką Gaimana. Pomysł bowiem jest naprawdę wart zapoznania, natomiast czytelnik mimo widocznej skrótowości jest w stanie zżyć się z bohaterami.

Ty naprawdę nie rozumiesz, prawda? - rzekła. 
- Ja wcale nie chcę wszystkiego, czego pragnę. Nikt tego nie chce. Nie tak naprawdę. Co to za zabawa dostawać wszystko, o czym się marzy, tak po prostu? Wtedy to nic nie znaczy. Zupełnie nic.

 Jak już wspomniałam w pierwszym akapicie, nie jest to jednak typowy przedstawiciel literatury dziecięcej. Skłaniałabym się ku stwierdzeniu, iż powieść przeznaczona jest dla dzieci starszych, niż te będące w okresie wczesnodziecięcym; chodzących do co najmniej pierwszych klas szkoły podstawowej. Historia Koraliny, posiadająca elementy mogące podchodzić pod wyznaczniki literatury grozy, może szczególnie u dzieci wrażliwych, czy też strachliwych wywołać niepokój, bądź koszmary. Również z seansem filmu, który powstał na podstawie tejże książki Neila Gaimana, zaczekałabym do wieku powyżej siedmiu lat. 

 Prawda jest taka, że Koraliny nie można do końca oceniać, przez pryzmat innych powieści autora, gdyż skierowane są one do innych grup wiekowych. Neil Gaiman jednak, świetnie sobie radzi, mówiąc zarówno do młodych, jak i starych. Widać wyraźnie z jaką łatwością przychodzi mu tworzenie, budowanie rzeczywistości, spisywanie nietuzinkowych pomysłów. Ten człowiek zwyczajnie urodził się, by obdarowywać ludzkość opowieściami. By dzielić się swoją wyobraźnią, która  swoją drogą  musi być niesamowitym miejscem. Koralina, to według mnie, idealna książka do tego, by zacząć swoją przygodę z autorem, poczuć przedsmak jego możliwości, a następnie  przy akompaniamencie chociażby Księgi cmentarnej pozwolić zalać się kreatywnością Neila Gaimana, a następnie brnąć w tym ocenia pomysłów dalej i dalej, tak by zdać sobie sprawę, że on się nie kończy.

 Choć pisząc tę recenzję (jako osoba, której umiłowanie ulokowane jest głównie w literaturze pięknej) towarzyszą mi mieszane uczucia odnośnie omawianej pozycji, wiem, że jest to dobra historia; dobra książka. Obiektywnie patrząc, jako książka dla dzieci, taka właśnie jest. Nie jest to jednak również historia, która, jak mam wrażenie w pełni przemówi do starszego czytelnika, choć dla fana autora będzie nie lada gratką. Zamknięta w nieco ponad stu stronach, przekazuje interesującą fabułę oraz wartości, ważne dla dzieci. Sama powieść przywodzi mi na myśl Alicję w krainie czarów  wchodzenie do innego, niepokojącego oraz fascynującego świata, kot przewodnik, ciekawa świata, dzielna dziewczynka. 

 Podsumowując, Koralina choć nie jest najlepszą książką Gaimana, swoją lapidarnością, mrokiem oraz pomysłem urzeka. Gaiman po mistrzowsku wykreował główną postać, która mimo niewielkiego pola do popisu (104 strony!), objawiła się w nam w pełnej krasie. Książka na jedno popołudnie, świetna zarówno dla dzieci, jak i dorosłych. Idealna na pierwsze spotkanie z autorem, szczególnie dla początkujących czytelników! Inna, intrygująca, wartościowa. Ciekawi co czeka Was po drugiej stronie drzwi? Neil Gaiman Was nie zawiedzie. 


Za możliwość przeczytania Koraliny dziękuję Wydawnictwu MAG!
★★★★★★☆

*Kadr użyty do stworzenia nagłówka postu pochodzi z filmu Koralina i tajemnicze drzwi.

15 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pamiętam, że jak pierwszy raz oglądałyśmy ,,Koralinę" z moją młodszą siostrą byłyśmy lekko przerażone, ale z każdym kolejnym oglądnięciem zaskarbiała sobie ona nasze serca, aż w końcu stała się chyba naszą ulubioną bajką! Książki niestety nie było mi dane przeczytać, ale chyba muszę to nadrobić!
    Pozdrawiam! włóczykijka z imponderabiliów literackich

    P.S przepraszam za zamieszanie u góry!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Koralina jest niezwykła <3 Nic się nie stało ;)

      Usuń
  3. Koralinę na razie znam tylko w wersji animowanej/filmowej, ale czas to zmienić. Dla tej przepięknej okładki!

    POCZYTAJ ZE MNĄ!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładka jest nieziemska. Robi jeszcze większe wrażenie na żywo!

      Usuń
  4. Pamiętam bajkę, którą oglądałam w dzieciństwie. Wtedy mnie przerażała. Ciekawa jestem, jakie będę mieć odczucia przy książce, bo moje ostatnie spotkanie z tą historią miało miejsce kopę lat temu xd

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. "Koralina" to było moje pierwsze (i jak na razie jedyne) spotkanie z tym autorem. Bardzo dobrze wspominam tę książkę, a klimat w niej do tej pory mnie przeraża.

    Pozdrawiam serdecznie. :)
    niezapomniany-czas-czyli-o-ksiazkach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam w takim razie kontynuować znajomość. Ponieważ "Koralina" to tylko przedsmak zdolności tego autora!

      Usuń
  6. "Koraline" do tej pory tylko oglądałam. Nie miałam pojęcia, że jest książka! Chętnie po nią sięgnę! :)
    Pozdrawiam, maobmaze

    OdpowiedzUsuń
  7. Uznałam niedawno, że czas się z panem Gaimanem zapoznać. Zastanawiam się tylko, od jakiej książki zacząć, no bo, początki podstawówki, o których wspominałaś to już tak dość dawno mam za sobą. Ale też do tej pory mało takich książek czytałam, więc nie chcę od razu robić skoku na głęboką wodę. Polecasz coś konkretnego?
    xoxo
    L. (http://slowotok-laury.blogspot.com/)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Księgę cmentarną, bądź któreś ze zbiorów opowiadań. Nie czytałam jeszcze żadnego, aczkolwiek podejrzewam oraz słyszałam, iż byłyby one dość ciekawym wstępem do twórczości Gaimana.

      Usuń
  8. Mi akurat "Koralina" podobała się :) Może dlatego, że dość często czytam literaturę przeznaczoną dla młodszego odbiorcy :) To całkiem przyjemna, choć nieco makabryczna opowieść (te oczy z guzików!). Niemniej jednak moim absolutnym numerem jeden jest na tą chwilę "Nigdziebądź" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie czytałam, ale - muszę przyznać - ciekawi mnie ona najbardziej spośród powieści gaimnaowskich, jeszcze przeze mnie nieczytanych.

      Usuń
  9. Jak na razie przeczytałam tylko jedną książkę tego autora, ale mam plany wszystko nadrobić.
    Pozdrawiam, ann-books.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ładnie wszystko opisałaś, a ja sama od siebie polecam strasznie wszystkim przeczytać książkę nawet jeśli ktoś oglądał filmową wersje ;)

    OdpowiedzUsuń

Dzień dobry (czy też dobry wieczór) drogi książkoholiku!
Każdy pozostawiony przez Ciebie komentarz to dla mnie ogromna dawka motywacji. Chętnie poczytam o Twoich przemyśleniach względem omawianej pozycji, postu, odpowiem na nurtujące Cię pytania, postaram się zrobić wszystko co w mojej mocy, by Ci pomóc!
Koniecznie pozostaw również link do swojej działalności internetowej.

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia