Co przeczytam podczas wakacji?

6/26/2017 15 Comments A+ a-




   Dzięki faktowi, iż w bieżącym roku skończyłam liceum ogólnokształcące, roztocza się przede mną perspektywa najdłuższych wakacji w moim życiu. Mam zamiar bardzo dobrze je spożytkować - również, w dużej mierze, czytając ile popadnie oraz gdzie popadnie. Nie będą to jednak pozycje przypadkowe. Już od wielu miesięcy, odsunięta mimowolnie od możliwości czytania, myślałam o pozycjach, które po tak długiej książkowej abstynencji, przeczytam w pierwszej kolejności. Tak też, powstała poniższa lista, którą mam zamiar skrupulatnie skracać wraz z kolejnymi, mijającymi dniami lata! Zapraszam do lektury!
_______________________________________________________________________________

Alexandria w stanie Missisipi, Dzień Matki. Mały Robin Dufresnes zostaje powieszony na drzewie w ogródku rodziców. Dwanaście lat później zagadka jego śmierci pozostaje nierozwiązana. Harriet, która była niemowlęciem w momencie śmierci brata, postanawia znaleźć i ukarać mordercę i scalić rodzinę, która rozpadła się po tej tragedii. Uzbrojona w wiedzę zaczerpniętą z książek przygodowych, Harriet, w towarzystwie najlepszego przyjaciela, szuka zemsty w śmiertelnie niebezpiecznym półświatku amerykańskiego Południa.

Dlaczego akurat ta książka? Pozycja zapewne dość oczywista w moim wypadku. To ostatnia powieść Donny Tartt jakiej nie dane mi jeszcze było przeczytać. Jest mi strasznie wstyd, że dotychczas nie zebrałam się jeszcze, by poznać Małego przyjaciela. Tajemna historia bowiem mnie zachwyciła, Szczygieł wzbudził respekt oraz przypomniał o moim uwielbieniu do Donny Tartt, które nigdy nie przeminie, tak jak ponadczasowość oraz geniusz powieści tej autorki. Te książki wychodzą ponad wszelką skalę, niewątpliwie będzie tak i w tym wypadku, choć żal me serce ściska, że to ostatnie już spotkanie z piórem tej pisarki.
_______________________________________________________________________________
Lata 60. XIX wieku, Nowa Zelandia. Na wyspie wybucha gorączka złota. Szkot Walter Moody to jeden z tych śmiałków, którzy przybywają do miasta Hokitika skuszeni wizją bogactwa. Tuż po zejściu na ląd jest świadkiem dziwnego zgromadzenia. Dwunastu mężczyzn spotyka się w tajemnicy w palarni jednego z hoteli, by przedyskutować sprawę serii niewyjaśnionych zdarzeń. Kilka dni wcześniej bez śladu zaginął pewien młody bogacz, który zamieniał w złoto wszystko, czego się tknął. Na drodze prowadzącej do Hokitika znaleziono nieprzytomną prostytutkę, która próbowała odebrać sobie życie. A w chacie poszukiwacza złota, który zapił się na śmierć, niespodziewanie znaleziono wielką fortunę...

Wkrótce okaże się, że losy wszystkich mężczyzn, biorących udział w sekretnej naradzie, są ze sobą w dziwny sposób powiązane. Każdy z nich ma swoją opowieść, swoje grzechy i sekrety. Każdy z nich przybył do Nowej Zelandii z innego zakątka globu, aby zdobyć fortunę. Złoto jednak ma to do siebie, że zawsze jest go za mało.

Dlaczego akurat ta książka? Ponieważ obiecywano mi podróż równą tym, przebywanym dzięki zdolnościom pisarskim Donny Tartt. Mówi się, że to jedna z lepszych, dotychczas wydanych powieści tego wieku. Monumentalna, intrygująca, przez wielu opiewana jako genialna - jakże mogłabym się temu oprzeć?
_______________________________________________________________________________
Słynny agent literacki Peter Katz otrzymuje fragment książki, która wciąga go od pierwszej strony. Jej autor, Richard Flynn, wspomina czasy studiów, podczas których był blisko związany ze znanym wykładowcą. Tuż przed Bożym Narodzeniem 1987 roku profesor został zamordowany we własnym domu, a zabójcy nigdy nie odnaleziono. Katz jest przekonany, że autor chce w książce wskazać mordercę albo… przyznać się do winy.
Jednak zanim Katz dotrze do Flynna, ten umrze w szpitalu, nie pozostawiając żadnej informacji o manuskrypcie. Agent obsesyjnie pragnie dowiedzieć się, co zaszło tamtej nocy w domu profesora, zatrudnia więc dziennikarza śledczego. Kellerowi udaje się odnaleźć świadków i detektywa odpowiedzialnego za prowadzenie śledztwa 25 lat temu, u którego właśnie zdiagnozowano Alzheimera. Ale ich wspomnienia mają niewiele wspólnego z wersją przedstawioną w książce Flynna…
Gdy wydaje się już, że prawda nigdy nie wyjdzie na jaw, detektyw Freeman postanawia ostatni raz spróbować do niej dotrzeć.
Tylko czy prawda w ogóle istnieje?

Dlaczego akurat ta książka? Prawda jest taka, że zapragnęłam przeczytać tę książkę odkąd tylko zobaczyłam okładkę oraz ujrzałam w opisie intrygujące porównanie do Tajemnej historii Donny Tartt. Już po przeczytaniu pierwszej strony, wiem, że przynajmniej ze względu na kunszt pisarski, porównanie to jest bardzo, ale to bardzo na wyrost... jednak nie zmniejsza to mojego zainteresowania tą pozycją. Sama historia wydaje się być niezwykle obiecująca. Zobaczymy co z tego wyjdzie - oby coś dobrego.
_______________________________________________________________________________
Gavin Guile jest Pryzmatem, najpotężniejszym człowiekiem na świecie. Jest cesarzem i najwyższym kapłanem; tylko dzięki jego mocy, sprytowi i urokowi osobistemu możliwe jest utrzymanie kruchego pokoju. Niestety, Pryzmaci nie żyją długo i Guile dokładnie wie, ile mu jeszcze zostało: pięć lat, żeby zrealizować pięć niemożliwych celów. Nagle jednak dowiaduje się, że ma syna, który urodził się w odległym królestwie po wojnie, dzięki której Gavin zdobył władzę. Teraz musi zdecydować, jaką cenę jest gotów zapłacić, żeby utrzymać w tajemnicy sekret, który może zniszczyć świat.

Dlaczego akurat ta książka? O tej książce usłyszałam dwa lata temu na zagranicznym booktubie. Opowiadająca o niej dziewczyna była zachwycona dziełem Brenta Weeksa! Koncept, na którym opiera się świat powieści, wydał mi się czymś niesamowitym oraz godnym uwagi. Od razu zapragnęłam ją przeczytać, jednak okładki występujące ówcześnie w Polsce, skutecznie na pewien czas mnie od tej serii odstraszyły. Teraz, wraz z nowym wydaniem, moje zainteresowanie znacznie się zwielokrotniło. Coś czuję, że to bedzie coś wielkiego, coś co przebije dotychczas czytane przeze mnie książki z gatunku.
_______________________________________________________________________________
Rok 1957. Interesy rodzinnej księgarni Sempere i Synowie idą tak marnie jak nigdy dotąd. Daniel Sempere, bohater „Cienia wiatru“, wiedzie stateczny żywot jako mąż pięknej Bei i ojciec małego Juliana. Następny w kolejce do porzucenia stanu kawalerskiego jest przyjaciel Daniela, Fermín Romero de Torres, osobnik tyleż barwny, co zagadkowy: jego dawne losy wciąż pozostają owiane mgłą tajemnicy. Ni stąd, ni zowąd przeszłość Fermina puka do drzwi księgarni pod postacią pewnego odrażającego starucha. Daniel od dawna podejrzewał, że skoro przyjaciel nie chce mu opowiedzieć swej historii, to musi mieć ważny powód. Ale gdy Fermín wreszcie zdecyduje się wyjawić mroczne fakty, Daniel dowie się „rzeczy, o których Barcelona wolałaby zapomnieć“.

Dlaczego akurat ta książka? Kolejny, po Małym przyjacielu powód do wstyduMinęło tyle czasu odkąd przeczytałam Grę anioła, którą pokochałam, tak jak zresztą Cień wiatru, całym sercem! Nie wiem co mnie dotychczas powstrzymywało - chęć rozciągnięcia tej niewątpliwej przyjemności na dłuższy okres? Możliwe, jednak teraz nie mam wyboru, bowiem na jesień wydana zostanie w Polsce część czwarta cyklu - Labirynt duchów!
_______________________________________________________________________________
Przez tysiąc lat popiół zasypywał kraj, nie kwitły kwiaty. Przez tysiąc lat skaa wiedli niewolnicze życie w nędzy i strachu. Przez tysiąc lat Ostatni Imperator, "Skrawek Nieskończoności”, posiadając władzę absolutną, rządził i stosował terror, niezwyciężony jak bóg. A kiedy nadzieja została porzucona już tak dawno, że nie pozostały z niej nawet wspomnienia, pokryty bliznami pół-skaa ze złamanym sercem odkrywa ją na nowo w piekielnym więzieniu Ostatniego Imperatora. Tam poznaje moce Zrodzonego z Mgły. Znakomity złodziejaszek i urodzony przywódca, wykorzystuje swoje talenty w intrydze, która ma pozbawić tronu i władzy samego Ostatniego Imperatora.

Dlaczego akurat ta książka? Pomijając fakt, że ta książka nie jest NIGDZIE możliwa do kupienia, co dodatkowo potęguje moje zainteresowanie oraz frustrację, to jest to druga po Czarnym pryzmacie powieść fantasy, którą muszę przeczytać w te wakacje. Nie wiem jak to zrobię, skąd wynajdę egzemplarz, lecz choćby z podziemi, to go zdobędę! Przeczytam i dołączę do grona wielbicieli Brandona Sandersona.
_______________________________________________________________________________
„W »Królach przeklętych« jest wszystko. Królowie z żelaza, zamordowane królowe, bitwy i zdrady, kłamstwa i żądze, oszustwo, rodowe rywalizacje, klątwa templariuszy, podmieniane niemowlęta, wilczyce, grzech i miecze, wielka dynastia skazana na upadek… A to wszystko (no, prawie wszystko) zaczerpnięte żywcem z kart historii. I wierzcie mi: rody Starków i Lannisterów nie mogą się nawet równać z Kapetyngami i Plantagenetami.
Bez względu na to, czy jesteś historycznym geekiem, czy miłośnikiem fantastyki, od książek Druona nie będziesz się mógł oderwać. To była pierwotna gra o tron.

Dlaczego akurat ta książka? Z Martinem swego czasu się nie polubiłam - prawda, przez co długo nie sięgałam po książki podobne. Jednak słyszałam wiele bardzo pozytywnych recenzji na temat trylogii Maurice'a Druona. Wedle opisu, zapewni mi ona typ powieści, której najbardziej w ostatnim czasie pożądam. Walka o władzę, krew, intryga, brutalność, historia. Nie mogę się doczekać, aż poznam prawdziwą grę o tron.
_______________________________________________________________________________
Looming war threatens all Feyre holds dear in the third volume of the #1 New York Times bestselling A Court of Thorns and Roses series.

Feyre has returned to the Spring Court, determined to gather information on Tamlin’s maneuverings and the invading king threatening to bring Prythian to its knees. But to do so she must play a deadly game of deceit-and one slip may spell doom not only for Feyre, but for her world as well.

As war bears down upon them all, Feyre must decide who to trust amongst the dazzling and lethal High Lords-and hunt for allies in unexpected places.

Dlaczego akurat ta książka?  Ta pozycja chyba jest oczywista. Na szczęście zaopatrzyłam się w we wersję angielską, z którą powolnie będę się zapoznawać w trakcie błogich trzech miesięcy wakacji. Boję się ją przeczytać, jednocześnie chcąc tego bardziej niż czegokolwiek innego. Mam wrażenie, że ta książka mnie zniszczy i chyba mam rację...
_______________________________________________________________________________
A jakie książki Wy chcecie przeczytać w te wakacje? Czy czytaliście którąś z wymienionych przeze mnie pozycji? Co ciekawego przeczytaliście ostatnio? Jaką książkę powinnam dodać do tej listy? Koniecznie dajcie mi znać w komentarzu!

*opisy pochodzą ze strony lubimyczytac.pl, nie posiadam również praw do fotografii oraz obrazków użytych do tworzenia tego postu

Jestem przeciętną nastolatką o nieprzeciętnej wyobraźni i biblioteczce. Uwielbiam wyzwania, godziny spędzone na czytaniu, poznawaniu nowych światów, zakochiwaniu się od nowa i od nowa w bohaterach danego utworu. Wręcz żyje i oddycham słowami.

15 komentarze

Write komentarze
Koneko
AUTHOR
26 czerwca 2017 18:42 delete

Jednak słyszałam wiele bardzo pozytywnych recenzji na temat trylogii Maurice'a Druona. Wedle opisu, zapewni mi ona fantastykę, której najbardziej w ostatnim czasie pożądam. Walka o władzę, krew, intryga, brutalność. Nie mogę się doczekać, aż poznam prawdziwą grę o tron.
A w życiu! To książka historyczna, która łączy w sobie prawdziwe fakty jak i beletrystykę. To historia Ludwików i Filipów, Anglia i Francja w średniowieczu. Karol Francuski/IV/Piękny i tak dalej. Sama dowiedziałam się o tej serii przez lekcje historii (pisałam nieszczęsne rozszerzenie na maturze ;/), więc nie masz co tam szukać fantastyki. Serio. Mam za sobą już 1/3 tego tomu i powiem też, że nienawidzę powieści historycznych, a to jest jedyna, jaka naprawdę mi się podoba. Jest napisana w bardzo przyjemny sposób, albo to kwestia tłumaczenia. W każdym razie czyta się cudownie. :D

Za to jeśli chodzi o Dwory, to ja poczekam na polskie tłumaczenie, bo czuję, że po angielsku będzie mi ciężko ją czytać, jeśli nie czytałam od początku, bo pewnie nie ogarnę specyficznych nazw itd. Ale Tobie życzę powodzenia! :D

Ja najbardziej bym chciała w wakacje skończyć It Ends With Us, bo strasznie mnie irytuje to, że ciągle odciągają mnie od niej polskie wersje książek. I nie ukrywam, chciałabym w końcu skończyć Małe życie, bo czytam od listopada.

Pozdrawiam,
recenzje-koneko.blogspot.com

Reply
avatar
26 czerwca 2017 19:26 delete

Z wielką chęcią przeczytałabym pozostałe książki Tartt, bo obecnie mam na swoim koncie jedynie ,,Tajemną Historię'', ale przyznam, że lekko przerażają mnie objętościowo xd :( Księga luster również jest na mojej liście :)
A w wakacje zaplanowałam sobie, że muszę koniecznie zrobić powtórkę z całych Darów Anioła :D

Obsession With Books

Reply
avatar
26 czerwca 2017 19:33 delete

Ależ wiem, nie musisz mi tłumaczyć. Serio! Czytałam opis, po prostu pisząc wciąż myślałam o Martinie i uniwersum przez niego stworzonym ;) Jestem wielbicielką historii, choć z hobby oraz własnej, obudzonej w wieku nastoletnim miłości do przeszłości. Powieści historyczne oraz fikcja historyczna to moje ulubione gatunki :) Nie oczekiwałam fantastyki, tylko świetnej powieści historycznej, zwyczajnie myślałam o innym, pisząc o czymś innym.
Na szczęście mi czytanie po angielsku nie sprawia problemu, więc mogę się zabrać na trzeci tom ACOTARU. Czytałam Zafona po angielsku, nic już mnie nie zmiażdży XD
Co do Małego życia, to mam nieco mieszane uczucia. Podobało mi się, uważam to za naprawdę wyjątkową powieść, jednak uważam, że w pewnych momentach autorka zwyczajnie przesadzała z ilością złego, jakie spotkało jedną osobę. Przez to również powieść stawała się mniej realna, nie tak do czytelnika przemawiająca.

Reply
avatar
26 czerwca 2017 19:34 delete

A cóż w tym przerażającego? Im więcej, tym lepiej! ;) A po przeczytaniu ,,Tajemnej historii''żałuje się, że nie była ona dłuższa!

Reply
avatar
26 czerwca 2017 20:02 delete

"Z mgły zrodzony" przeczytałam w zeszłym roku. Chociaż "przeczytałam" raczej nie oddaje tego, jak bardzo męczyłam się z tą książką! Wiele osób mówiło, że pochłonęło ją w kilka dni - a mnie cała lektura zajęła ponad miesiąc z przerwami. Generalnie podobał mi się przedstawiony świat, ale powieść mnie nie wciągnęła...


Pozdrawiam
Caroline Livre

Reply
avatar
Sylwia
AUTHOR
26 czerwca 2017 20:20 delete

Widzę, że wybrałaś sporo ambitnych lektur. Powodzenia! :)

Reply
avatar
Klaudia W
AUTHOR
26 czerwca 2017 21:14 delete

Haha każdy pisze, że książka "Z mgły zrodzony" jest już niedostępna i wgl, a ja niedawno miałam ją w rękach i nawet przyniosłam do domu ze szkolnej biblioteki. ^^
Niestety jakoś tak się nie polubiłam z tą historią, bo po kilku stronach ją odłożyłam i oddałam do biblioteki. xD
Pozdrawiam!
recenzjeklaudii.blogspot.com

Reply
avatar
LightBreeze
AUTHOR
26 czerwca 2017 21:43 delete

w sumie nie słyszałam o żadnej z wymienionych tych książek :P
Ja sama kompletenie nwm co mogę przeczytać na wakacje.. eh
https://fanofbooks7.blogspot.com

Reply
avatar
Sylwia
AUTHOR
27 czerwca 2017 11:34 delete

Też mam "Wszystko, co lśni" na moje liście do przeczytania w te wakacje. Jakiś miesiąc temu nawet zaczęłam to czytać i to, co mnie urzekło, to to, że w ogóle nie czuć tego, że jest to powieść współczesna. Ciągle mam wrażenie, że autorka autentycznie pochodzi z epoki wiktoriańskiej.

papierowestrony.pl

Reply
avatar
Koneko
AUTHOR
27 czerwca 2017 12:32 delete

A, no to zupełnie inna sprawa. Po prostu tak wychodzi z tego jednego zdania. :P Ale jeśli lubisz takie klimaty, to Królowie będą idealni. :D
Ja z czytaniem w oryginale wciąż jestem początkująca i zajmuje mi to wieki. Także zazdroszczę, że masz okazję przeczytać szybciej trzeci tom. <3
Dopiero zaczynam odkrywać historię Jude'a, bo przebrnięcie przez przedstawienie każdego bohatera mnie wymęczyło i było czasochłonne. Ale na razie jestem z lektury zadowolona. Zobaczymy, jakie odczucia będą po skończeniu, bo nie ty jedna mówisz mi o tej zaburzonej realności. ;)

Reply
avatar
Cynthia Ann
AUTHOR
28 czerwca 2017 10:29 delete

Czytałam "Tajemną historię" i książka zachwyciła mnie. Dalej siedzi mi w głowie, chociaż przeczytałam ją jakiś czas temu. "Małego przyjaciela" miałam w planach, ale po przeczytaniu opinii na LC zraziłam się :/
Czekam więc na Twoją opinię :D
Pozdrawiam! Dolina Książek

Reply
avatar
bookowe_ love
AUTHOR
28 czerwca 2017 12:12 delete

Widzę, że stawiasz w wakacje na same cegiełki :) Żadnej z książek niestety nie czytałam, aczkolwiek większość z nich wciąż jest na mojej liście do przeczytania. Ja nie robię sobie w tym roku TBR, będę po prostu czytać to, na co będę miała ochotę ;)
Buziaki ;*
bookowe-love.blogspot.com

Reply
avatar
Monika
AUTHOR
29 czerwca 2017 09:47 delete

I mnie jest wstyd, że przeczytałam jedynie "Cień wiatru", który mnie urzekł, a reszta książek Zafona nie trafiła w moje ręce. Ty masz chociaż "Grę anioła" za sobą. Też mam zamiar sięgnąć po Sandersoina, tyle dobrego o jego pisarstwie słyszałam. I czekam z niecierpliwością na recenzję "Małego przyjaciela" :)

Reply
avatar
Volusequat
AUTHOR
29 czerwca 2017 18:55 delete

Widzę, że planujesz czytać same grubaski! :)
Co do Sandersona, na wakacje mam zaplanowanego "Rozjemce" właśnie tego autora :)

Reply
avatar
Jabłuszkooo
AUTHOR
29 czerwca 2017 23:49 delete

Nic z wymienionych nie czytałam i raczej nie zamierzam :) Ale mam pełno innych książek w planach :)

Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
Szelest Stron

Reply
avatar

Witaj! Podziel się ze mną swoją opinią na temat recenzowanej książki, opowiedz mi o przeczytanych przez Ciebie książkach o zabawnych wydarzeniach z życia wziętych! :)