Zapolujmy na demona, czyli kilka(set) słów na temat „Shadowhunters”!

4/16/2016 7 Comments A+ a-

  Po nieudanej próbie przeniesienia znanej serii Cassandry Clare na duży ekran, „Dary Anioła” otrzymały niebywale rzadką okazję by zostać ponownie zekranizowanie, tym razem jednak w postaci serialu. Jestem ogromną fanką świata Nocnych Łowców - każdy powrót do tego uniwersum to jak ponowne znalezienie się w ulubionym miejscu oraz otoczenie przez cudownych bohaterów, z którymi przez te wszystkie lata niesamowicie się zżyłam. Jako jedna z nielicznych bardzo ucieszyłam się na wieść o powstawaniu „Shadowhunters”. Czy moje oczekiwania względem serialu się spełniły?

Malfetto. Mroczne Piętno - Marie Lu

4/11/2016 8 Comments A+ a-

  Z Marie Lu styczność miałam podczas czytania popularnej, młodzieżowej trylogii jej pióra pt. „Legenda”. Lekturę tej serii wspominam dobrze, choć w dniu dzisiejszym, przez pryzmat rozszerzonych czytelniczych doświadczeń, mogę śmiało powiedzieć, że seria ta była dość schematyczna, posiadała nieskomplikowany język oraz bohaterów. Jednak jako młoda dziewczyna bardzo przyjemnie spędziłam czas przy stworzonej przy panią Lu historii. Dziś, jestem nieco starsza, bardziej wymagająca oraz krytyczna wobec czytanych przeze mnie pozycji. Mimo to jestem również szczęśliwa, że drogi Marie Lu i moje ponownie się spotkały.

Szaleństwo - Susan Vaught

4/07/2016 9 Comments A+ a-



 Nie przypominam sobie książki, której akcja, w dużej mierze skupiałaby się wokół szpitala psychiatrycznego. Szczególnie jeśli jest on tak specyficzny jak w dziele pani Vaught - osobliwy, pełen nadnaturalnych bytów, połączeń między światami oraz tajemnic. Bardzo zaciekawił mnie sam opis książki. Jak się okazuje uchybia on jedynie malutką część historii, gdyż zajścia w nim opisane są jednymi z pierwszych wydarzeń całej, wręcz skąpanej w nich opowieści. Spodziewałam się po tej książce czegoś zupełnie innego, niż w rzeczywistości otrzymałam. Susan Vaught jest znaną, amerykańską autorką kilkunastu książek dla dzieci i młodzieży, która w „‪Szaleństwie” połączyła wątek szpitala psychiatrycznego ze światem duchów, mar, wiedźm oraz widm. Czy jej się to udało?

Córka zjadaczki grzechów - Melinda Salisbury

4/03/2016 8 Comments A+ a-


 Wiedziona chęcią spędzenia czasu przy niezobowiązującej lekturze, sięgnęłam po debiut młodej, angielskiej pisarki - Melindy Salisbury. „Córka zjadaczki grzechów” od momentu zapoznania się z jej opisem, przywiodła mi na myśl kilka młodzieżowych serii, z którymi dotychczas miałam styczność. Przygotowałam się, więc na schematyczną, przewidywalną opowieść, w której wszczęty przez nie zdającą sobie sprawy ze swojej urody jednostkę płci pięknej bunt, ogarnie całą krainę, a ona sama pozostanie jego twarzą, walcząc u boku co najmniej dwóch przystojnych młodzieńców z bezwzględną, totalitarną władzą. Prawda jest taka, że... zostałam bardzo pozytywnie zaskoczona, mimo, że książka w pewnych jej elementach zahaczała o tak dobrze znane wszystkim schematy. Zacznijmy jednak od początku...