sobota, 31 grudnia 2016

Podsumowanie roku 2016; najlepsze książki!


 Wręcz nie mogę uwierzyć, że kolejny rok ma się ku końcowi. Kolejne wspomnienia, kolejne sukcesy, porażki, kolejne momenty pozwalające człowiekowi poznać siebie samego jak i otaczający go świat. Kolejne dwanaście miesięcy zleciało zdecydowanie szybciej, niżeli byśmy sobie tego życzyli. Koniec roku to czas, gdy stajemy się nostalgiczny, cofamy się wstecz; tworzymy podsumowania. W moim przypadku, jedno z nich dotyczy pozycji, jakie dane mi było przeczytać w przeciągu ostatnich 366 dni, tych wspaniałych, jak i tych złych - jednak te ostatnie przytoczę Wam w osobnym poście. W tym dniu zaprezentuję książki cudowne, ponadprzeciętne - te, które skradły moje serce i wygodnie rozsiadły się w moim umyśle.


 Pierwszym miejscem na mojej prywatnej - co za tym idzie również subiektywnej - liście książek roku 2016 (lecz w tym wypadku również książek życia) poszczycić się może dzieło Donny Tartt. Jest to książka, o której nie potrafię zapomnieć, która swym mrokiem oraz pięknem opęta każdego, kto zapragnie stać się jej czytelnikiem. To opowieść o człowieczeństwie, o granicach, jakie jest w stanie przekroczyć człowiek oraz o ciemności jaka w nim spoczywa, czekając na przebudzenie. Język, którym jest napisana jest dowodem, na moc kreacji piękna, jakie dzierży ludzkość, natomiast ziejący z niej mrok, kontratakuje, ukazując, że tworzymy równie namiętnie, to co złe oraz brzydkie. Ta książka to dla mnie geniusz w najczystszej postaci. Żadne słowo nie jest w stanie jej opisać. Ją po prostu trzeba przeczytać, by zrozumieć.



 Książki historyczne to moja mała miłość. Szczególnym rodzajem miłości darzę jednak te, których akcja toczy się w XX wieku. Dzieło Nino Haratischwili przeprowadziło mnie przez najważniejsze, a zarazem najbrutalniejsze wydarzenia tego okresu historycznego, zapoznając jednocześnie z pewną, gruzińską rodziną, której pokolenia połączyła, niosąca nieszczęście filiżanka gorącej czekolady. Niezwykła, pięknie napisana, okrutna, wzruszająca, prawdziwa, przepełniona emocjami. To była miłość od pierwszego rozdziału, zdania, słowa, widoku. To jak autorka ukazuje losy kolejnych przedstawicieli rodziny Jaszi, jest perfekcyjna. Ja zwyczajnie żyłam tą książką, chłonąć jednocześnie każde słowo, każdego bohatera, każde wydarzenie, niekiedy uważniej niż własne życie. Przy niej, każda książka z gatunku, dotychczas uważana przeze mnie za dobrą, zdegradowana została do miana przeciętnej.


 To jedna z niewielu książek na tym świecie, która autentycznie mną wstrząsnęła. Ona mnie przeraziła - do cna, do szpiku kości, do każdej, nawet najmniejszej komórki. Słowa przelane na papier, przeniknęły do mojej wyobraźni tworząc okrutne obrazy wojny, której nigdy nie chciałabym zaznać. Horror tych ludzi, czasów, straconego pokolenia niejednokrotnie sprawiał, że w moich oczach pojawiły się łzy. To jeden z najlepszych portretów wojny jaki napotkałam w swoim życiu. Bez cenzury, bez przemilczeń. Dogłębnie wstrząsa, oddaje hołd, tym, którzy ginęli dla ojczyzny, dla rodziny, dla niczego. Opisuje każdy, nawet najokrutniejszy aspekt I wojny światowej. Przedstawia ludzi, którzy wyruszyli na chwilę, a nie wrócili już nigdy.


 Ten rok zdecydowanie mogę okrzyknąć rokiem rosyjskich pisarzy. Odkryłam, bowiem, że ich sława, nie wzięła się znikąd. Najlepszą jednak powieścią pośród tych przeze mnie w tym roku poznanych, było dzieło Nabokova, które zaskoczyło mnie swym pięknem, ukrytym tuż za kontrowersją. To niewątpliwie jedno z najwybitniejszych dzieł jakie kiedykolwiek powstało; nie tylko w Rosji. Przez tę opowieść się płynie, odkrywając skomplikowanie meandry umysłu zakochanego w dwunastoletniej dziewczynce, dojrzałego mężczyzny. To nie tak, że ta książka skupia się na seksualnym aspekcie jego relacji z Dolores. To zdecydowanie coś więcej, coś czemu trzeba dać szanse. Ponadto styl Nabokova mnie uwiódł, sprawiając, że pozostałe dzieła autora znajdują się bardzo wysoko na liście książek do zakupienia.


 Dzieło Jessie Burton oczarowało mnie z wielu względów. Porwał rozpostarty przede mną, zawiły umysł artysty, pełna sztaluga, różnorodnych emocji, idealnie zarysowani bohaterowie, wielowątkowość oraz tajemnica, która trzyma na krańcu fotelu niemal do ostatniej strony. Pięknie napisana, idealnie ukazana historia, która niesamowicie wciąga, przenosząc do egzotycznej, pogrążonej w rewolucji Hiszpanii oraz pełnych mgły, a także uprzedzeń ulic Londynu. Wyjątkowy talent oraz wyobraźnia Jessie Burton po raz kolejny odnalazły swoje ujście. Mam nadzieję, że niebawem dane nam będzie ujrzeć kolejną powieść autorki. Już teraz (po lekturze dwóch jej książek), idę o zakład, że będzie genialna.
_________________________________________________________________________________
 A jakie książki oczarowały Was najbardziej w 2016 roku? Czy czytaliście, którąś z powyższych? Koniecznie podzielcie się tym ze mną!

10 komentarzy:

  1. Mnie najbardziej oczarowała powieść innego rosyjskiego mistrza, Bułhakowa - "Mistrz i Małgorzata" (kocham tą książkę całym serduszkiem). "Lolitę" sobie niedawno kupiłam i przeczytam ją, jak już będę mieć czas :)
    Pozdrawiam
    Tutti

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam Mistrza i Małgorzatę; długo biłam się z myślami, czy to nie ją właśnie umieścić w zestawieniu, jednak w ostateczności zdecydowałam, by umieścić tutaj Nabokova ;)

      Usuń
  2. "Lolita" i "Muza" to faktycznie cudowne książki, doskonale rozumiem, dlaczego znalazły się w Twoim zestawieniu :) Mam nadzieję, że szybko ukaże się kolejna książka Jessie Burton, bo uwielbiam jej twórczość.

    OdpowiedzUsuń
  3. O jej, nie znam żadnej z nich ... Tyle mnie ominęło w 2016. Mam nadzieję, że przyszły rok będzie bardziej owocny.
    Szczęśliwego :*

    OdpowiedzUsuń
  4. "Ósme Życie" kupiłam już chwilę temu i ta książka znajduje się w moich planach na przyszły rok - tych najbliższych ;) Z twórczością Donny Tartt też bardzo chciałabym się zapoznać, w szczególności ze "Szczygłem" i "Tajemną historią" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczygła jeszcze nie czytałam i obawiam się, że będzie mi to dane dopiero w wakacje po maturach... Uwielbiam Donnę Tartt, jest genialna. Koniecznie musisz zabrać się za jej książki!

      Usuń
  5. Nie czytałam nic z wymienionych książek :( Jakoś żadna za bardzo mnie nie intryguje :/

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♥
    SZELEST STRON

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety nic nie czytałam z wymienionych książek.

    Pozdrawiam
    Biblioteka Tajemnic

    OdpowiedzUsuń
  7. Znowu tak pozytywne słowa o "Tajemnej historii", że chyba w końcu będę musiała po nią sięgnąć. Mam nadzieję, że mnie również oczaruje, bo "Szczygieł" niestety mojego serca nie podbił.

    OdpowiedzUsuń

Dzień dobry (czy też dobry wieczór) drogi książkoholiku!
Każdy pozostawiony przez Ciebie komentarz to dla mnie ogromna dawka motywacji. Chętnie poczytam o Twoich przemyśleniach względem omawianej pozycji, postu, odpowiem na nurtujące Cię pytania, postaram się zrobić wszystko co w mojej mocy, by Ci pomóc!
Koniecznie pozostaw również link do swojej działalności internetowej.

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia