Harry Potter i Przeklęte Dziecko

12/26/2016 6 Comments A+ a-

 Moje nastawienie do tej książki przepełnione było obojętnością oraz przekonaniem, iż scenariusz, przedstawiany jako ósma część sagi o młodym czarodzieju, nie jest niczym co w jakikolwiek sposób mogłoby mnie zainteresować. Uważałam, iż coś, co nie wyszło spod pióra J. K. Rowling nie będzie niczym wartym zapoznania, natomiast natrętna promocja tytułu, mylnie traktująca o autorstwie pani Rowling, skutecznie odsunęła mnie od jakichkolwiek myśli, zabarwionych chęcią ponownego wejścia w uniwersum, tak znanego mi z okresu późnego dzieciństwa. Jednak, gdy w przeddzień urodzin, ta pięknie wydana pozycja, zawitała w moich progach, przełamałam swą niechęć oraz pogrążyłam się w lekturze, chyba najbardziej kontrowersyjnej pozycji ostatnich miesięcy.


Ci, których kochamy, nigdy tak naprawdę nas nie puszczają, Harry. Pewnych spraw śmierć nie dotyka. Farby... wspomnienia... i miłości.
 Prawdę powiedziawszy, przez sięgnięciem po ten wydany w formie książki scenariusz, nie należy poszukiwać żadnych informacji dotyczących jego fabuły. Są dwie rzeczy, które warto jednak wiedzieć: po pierwsze - rzecz dzieje się dziewiętnaście lat po Bitwie o Hogwart, po drugie - znaczna część akcji skupiona jest wokół nastoletniego syna Harry'ego - Albusa oraz jego, zaskakującego przyjaciela. I to by było na tyle! Nie należy również nastawiać się na nie wiadomo jakie dzieło stulecia, gdyż... ono nim nie jest. J. K. Rowling nie napisała, ani jednego słowa tej sztuki, natomiast jak sama nazwa (sztuka, a również przytoczony wcześniej - scenariusz) sugeruje, iż nie jest to gatunkowa powieść, do jakiej byliśmy przyzwyczajeni w sadzie o nastoletnim czarodzieju - Harrym Potterze, walczącym wraz z przyjaciółmi z Sami-Wiecie-Kim, chcącym wprowadzić do świata magii chaos, terror oraz strach. To dość istotne kwestie, z których wiele osób, niestety nie zdaje sobie sprawy.

 Co łączy się z poprzednim akapitem, to nastawienie. Osobiście, poprzeczkę dla tej pozycji zawiesiłam niebywale nisko, nie kłopocząc się również zbytecznym zaangażowaniem emocjonalnym przed, a także w trakcie zapoznawania się z pozycją. Ostatecznie wyszłam na tym dobrze, ponieważ, nie odrzuciłam książki w bok, jak też czyniono to w wielu znanych mi przypadkach. Co więcej, doczytałam do końca, doznając pewnej dozy przyjemności z przyswajanego przeze mnie tekstu. Owszem, pozycja miała wiele wad, jak rażąca nielogiczność oraz spłycenie niektórych postaci, jednak w ostatecznym rozrachunku, nie uważam, by czas jej poświęcony został zmarnowany. Dobrze się bawiłam zagłębiając się w dość ciekawy wątek, na kartach przedstawiony. Można rzecz, że nawet wyczułam, wątły, delikatnie unoszący się potterowski klimat, który ponownie przeniósł mnie do bram mojego, upatrzonego pod znakiem magii dzieciństwa. Jeśli potraktujecie, więc ten scenariusz jako coś w rodzaju średniej klasy dodatku, bądź fan-fiction wydanego w dość nietuzinkowej formie, istnieje spore prawdopodobieństwo, że wyniesiecie z lektury tej pozycji, coś więcej niż teatralny przewrót gałkami ocznymi, czy też umiejętność trafiania książką do celu.

Albus jest inny i bardzo dobrze. Widzi, kiedy ukrywasz się za maską Harry'ego Pottera, a chce zobaczyć prawdziwego ciebie.
 Muszę przyznać, że w pewnym momencie lektury, naprawdę się wciągnęłam. Była to książka z serii tych, które czytamy dla odprężenia oraz (używając powszechnego kolokwializmu) odmóżdżenia, zakopując się w zimny, deszczowy, bądź śnieżny wieczór z kotem i herbatą u boku. Jednak książka ta niewiele wniosła do mojego życia. Ot jest! Mogło jej również nie być... W żaden sposób nie zżyłam się z bohaterami, co zapewne jest również spowodowane formą przedstawienia treści oraz brakiem możliwości ujrzenia aktorów, przywołujących martwe dialogi oraz didaskalia do życia. Jednak przyjemności czytania nie odmówię.

Czasem zdarzyło mi się uśmiechnąć, czasem niezwykle zainteresować, czasem przewrócić oczami. Tutaj mogą się pojawić spoilery, więc jeśli ktoś ma lekturę tego scenariusza dopiero przed sobą, radzę przeskoczyć akapit, bądź nauczyć się używać zaklęcia Obliviate. Pomijając fakt spłycenia postaci Hermiony i Rona w najgorszy możliwy sposób, najbardziej rażącym zaniedbaniem, bądź objawem problemów z matematyką, był fakt, że przyjaciel Albusa - Scorpius Malofy, uważany był przez opinię publiczną za syna Voldemorta. Wszystko byłoby pięknie ładnie, gdyby nie fakt, iż od Bitwy o Hogwart (a co też za tym idzie - śmierci Czarnego Pana) minęło minimum dziewiętnaście lat. Scorpius tylu nie posiadał, w pierwszej fazie książki, ma ich jedenaście (przypominam - dziewiętnaście lat po bitwie), więc jakim cudem Voldemort miałby być jego ojcem? Nie wiedziałam, że ciąże trwają osiem lat, a wy? Któż, więc błysnął tutaj inteligencją? Autorzy scenariusza, czy też bohaterowie książki, uważający takowy scenariusz za prawdopodobny? W każdym, bądź razie, z matematyką cienko.

Doskonałość jest poza zasięgiem ludzkości, poza zasięgiem magii. W każdej pięknej chwili szczęścia kryje się kropla trucizny: świadomość, że ból powróci. Bądź szczery wobec tych których kochasz. Pokaż swój ból.Cierpienie jest rzeczą równie ludzką jak oddychanie.
 W ostateczności, książkę skończyłam, nawet z pewną dozą przyjemności, wynikającej z jej lektury. Akcja powieści, mimo, iż miejscami przekombinowana naprawdę potrafiła zaintrygować. Postacie, nie miały zbyt szerokiego pola do popisu, lecz czego wymagam od scenariusza teatralnego? Z chęcią ujrzałabym sztukę, która zapewne wypełniłaby luki powstałe po przeczytaniu samego jej fundamentu. Wątpię, bym kiedykolwiek do lektury tej pozycji powróciła, jednak podziwiam inwencję oraz dość nietuzinkowy pomysł. Sama możliwość powrotu do świata magii i czarodziejstwa, do Hogwartu, do starych, dobrych przyjaciół towarzyszących mi niegdyś w latach dzieciństwa, była dość osobliwą oraz zajmującą możliwością. Naprawdę się cieszę, że mimo wszystko dane mi było zapoznać się z tym scenariuszem, nie jest on bowiem tak zły jak wszyscy powiadają. Wystarczy nie nastawiać się na ósmy tom Pottera i... PUF, może nawet ociupinkę się Wam spodoba?

★★★★★☆☆

KONIEC PSOT

Jestem przeciętną nastolatką o nieprzeciętnej wyobraźni i biblioteczce. Uwielbiam wyzwania, godziny spędzone na czytaniu, poznawaniu nowych światów, zakochiwaniu się od nowa i od nowa w bohaterach danego utworu. Wręcz żyje i oddycham słowami.

6 komentarze

Write komentarze
Jabłuszkooo
AUTHOR
26 grudnia 2016 22:42 delete

Byłam strasznie podekscytowana na tę książkę, ale jakoś tak się stało, że czeka na półce od premiery :( Mam nadzieję, że do końca tego roku ją przeczytam <3

Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♥
SZELEST STRON

Reply
avatar
bookowe_ love
AUTHOR
27 grudnia 2016 10:33 delete

Ja też nie oczekiwałam od tej książki zbyt dużo, wręcz śmiać mi się chciało, gdy ktoś w odniesieniu do tego scenariusza używał określenia "ósma część". Książka jest pełna błędów logicznych, na przykład ten z Scorpiusem jak sama zauważyłaś. To co autorzy zrobili z niektórymi z bohaterów to jakaś masakra. Według mnie coś co się zakończyło nie powinno być na siłę ciągnięte pod namową fanów :)
Buziaki ;*
bookowe-love.blogspot.com

Reply
avatar
Klaudia Malik
AUTHOR
27 grudnia 2016 12:39 delete

Ja po tę książkę nie mam zamiaru sięgać, chociaż wiem, że należy traktować ją bardziej jako fan-fiction. Po prostu dla mnie HP nie potrzebuje żadnych dodatków i wolę pozostać przy wizji zakończenia siódmej części, a resztę zawsze mogę dopowiedzieć sobie sama :)

Reply
avatar
27 grudnia 2016 15:49 delete

Nie jestem fanką historii o czarodzieju jakim jest Potter, ale gdy tak głośno było o tej książce miałam chęć ją zakupić i przeczytać z ciekawości. Nie zrobiłam tego i szczerze mówiąc, teraz się cieszę, ponieważ zapewne bym się zawiodła po całości i tylko żałowała, że niepotrzebnie straciłam pieniążki :(


Pozdrawiam i zapraszam do mnie! x
http://miedzypolkami-ksiazki.blogspot.com/2016/12/najlepsze-ksiazki-2016.html

Reply
avatar
5 stycznia 2017 22:51 delete

Też nie można patrzeć na to jak na ciągnięcie na siłę, gdyż nie jest to nawet dzieło J. K. Rowling. Ktoś po prostu wymyślił, że napisze sztukę opierającą się na świecie Pottera. Po dużym zainteresowaniu społeczności, ktoś inny postanowił to wydać ;)

Reply
avatar
5 stycznia 2017 22:52 delete

Jeśli nie podobał Ci się Potter #1, to Potter #2 raczej nie przypadłby Ci do gustu ;)

Reply
avatar

Witaj! Podziel się ze mną swoją opinią na temat recenzowanej książki, opowiedz mi o przeczytanych przez Ciebie książkach o zabawnych wydarzeniach z życia wziętych! :)