niedziela, 23 października 2016

Uwięziona w bursztynie - D. Gabaldon


 Parę lat temu twórczość Diany Gabaldon zawojowała świat, poruszając oraz zachwycając czytelników w każdym wieku. Wpływ na to zjawisko miała premiera ekranizacji książek amerykańskiej pisarki w postaci niesamowicie dobrze zrealizowanego serialu. Wcześniej mimo pozytywnego przyjęcia serii w czasach jej wydania (pierwsza część cyklu - Outlander została opublikowana w 1992 roku) popularność opowieści o podróżującej w czasie byłej, wojennej sanitariuszki była nieporównywalna z współczesną. Sama o twórczości Diany Gabaldon usłyszałam dopiero po premierze serialu, który zachwycił mnie swoją fabułą, akcją, oryginalnością oraz wspaniałą grą aktorską. I tak oto lawina ruszyła; seria zyskała wielu fanów na całym świecie, serial stał się jednym z najchętniej oglądanych, natomiast, co bardzo prawdopodobne Szkocja przestała kojarzyć się tylko z kiltem oraz dudami...

Wszystko opierało się na sile marzeń.
 Claire i Jamie po długiej przeprawie przez morze, stawiają stopę na ziemi francuskiej - kraju rządzonym przez Ludwika XV. Nie tylko traumatyczne przeżycia oraz czyhająca za głowę Szkota nagroda zmuszają małżeństwo do ucieczki; dzięki nawiązywanym znajomością pragną zrobić wszystko co w ich mocy by zapobiec powstaniu jakobickiemu, które wedle wiedzy Claire zakończy się klęską klanów oraz rzezią, która na wiele setek lat naznaczy Szkocję. By zmienić przeszłość, uratować bliskich oraz zapobiec brutalnym represjom Freaserowie wpadają w sam środek politycznych intryg, niebezpieczeństw oraz tajemnic, które na zawsze mogą pogrzebać szanse na powodzenie ich misji.

 Zważywszy na objętość książek Diany Gabaldon jej lekturę odkładałam na bardzo długi okres, co spowodowane było brakiem czasu na swobodne zagłębienie w tak obszernej powieści. Obca wywarła na mnie ogromne wrażenie, zarówno swoim klimatem, fabułą jak i wspaniałymi, zapadającymi w pamięć bohaterami. Jako wielbicielka historii, odnalazłam w twórczości amerykańskiej autorki wspaniałą możliwość na wybranie się w niesamowitą podróż do osiemnastowiecznej Szkocji oraz przyjrzenia się bliżej jej burzliwej historii. Uwięziona w bursztynie natomiast zabrała mnie do ziemi rządzonej przez wywodzącego się z linii Burbonów Ludwika XV. Była to wspaniała kontynuacja części pierwszej, która zawładnęła moim sercem oraz umysłem, zarówno w trakcie lektury, jak i na długo po jej zakończeniu.

 Książki z tej serii mają pewien jeden, najważniejszy, wspólny mianownik, mianowicie; nie pozwalają się od siebie oderwać, pochłaniają czytelnika oraz sprawiają, że mimowolnie staje się częścią przedstawianej na kartach powieści historii. Razem z bohaterami zmaga się z przeciwnościami losu, przeżywa oraz modli się o szczęśliwie zakończenie. Dawno żadna seria nie zaangażowała mnie tak emocjonalnie, nie zmuszała do ciągłego powracania do chwilowo porzuconych wątków, nie targała moimi myślami oraz nie poruszała wyobraźni w tak (przyjemnie) nachalny sposób. Mimo unoszącej się nad historią nutą mistycyzmu, ma się potężne wrażenie realizmu płynącego z opowieści dwudziestosiedmioletniej Claire; wciąga się w historię oraz niejednokrotnie stawia własną osobę na miejscu bohaterów.

- Picie whisky to umiejętność nabyta – poinformował Roger z celowo wyraźniejszym
szkockim akcentem. – Tylko Szkoci się z tym rodzą. Dam ci butelkę, żebyś mogła
poćwiczyć.
 Na uwagę zdecydowanie zasługuje tło historyczne, które prawdę powiedziawszy odgrywa jedną z ważniejszych ról w historii. Polityka, spiski, tajemnice, magia, niebezpieczeństwo, królewski dwór - to wszystko i o wiele więcej można odnaleźć na kartach tej powieści. Jako osoba zainteresowana historią, wręcz z namaszczeniem przemierzałam kolejne karty powieści by pochłonąć możliwie jak najwięcej historycznych faktów, bliżej przyjrzeć się znanym historii postaciom oraz razem z bohaterami spiskować nad uniemożliwieniem Karolowi III Stuartowi rozpoczęcia jakobickiego, naznaczonego klęską powstania.

 Bohaterowie to aspekt tej powieści, który niezmiernie od lektury tomu pierwszego zachwyca oraz zaprząta moje myśli. Ich kreacja jest perfekcyjna - zarówno bohaterów pierwszoplanowych, jak i chociażby tych pojawiających się epizodycznie, jak w przypadku przyjaciółki Claire - niezwykle barwnej w swej osobowości oraz stylu bycia Luizy. Diana Gabaldon poświęcając danej postaci, większy, bądź mniejszy skrawek swej opowieści za pomocą opisów, dialogów oraz opinii innych, wyraźnie rysuje go w naszej wyobraźni - wielowymiarowego oraz niesamowicie intrygującego, niemal od samego początku jego wprowadzenia do opowieści. Również dzięki objętości autorka mogła wyraźnie przedstawić nam bohaterów swojej serii, jak i wpleść do historii wiele, osobliwych sylwetek, bez których książka wiele by straciła ze swojej atrakcyjności.

 Zasługującymi na uwagę bohaterami, niezmiennie są państwo Freaser, którzy zarówno poprzez wzajemne relacja, jak i poznanie jako odrębne jednostki wpasowały się w moją prywatną listę ulubionych bohaterów literackich. Claire to niezwykle silna osobowość, której opór, gotowość poświęcenia dla najbliższych, upór oraz empatia nie pozwalają nie polubić tej postaci. To bohaterka, której poczynania śledzimy z zapartym tchem. Jest odważna, inteligentna oraz potrafi zachować zimną krew nawet w momentach, które tego od niej nie wymagają. Jej działania są racjonalne, decyzje przemyślane, natomiast zachowanie dojrzałe. Jamie natomiast to niezwykle pokrzywdzona przez los postać, która naznaczona przez przeszłość nieustępliwie kroczy w kierunku zapewnienia dobra swoim ludziom, krajowi oraz bliskim. To mężczyzna honoru, nieco impulsywny, jednak potrafiący z głową podchodzić do wielu sytuacji. Gotowy oddać życie za sprawę, w którą wierzy i kobietę, którą kocha.

Pisarze, pieśniarze, bajarze. To oni przetwarzają przeszłość tak, jak im się podoba. Potrafią z głupca zrobić bohatera, z opoja stworzyć króla.
 Książka ta pełna jest akcji. Często, czytelnik jest zadziwiany przez rozwój wydarzeń. Brnie nieświadom przez kolejne rozdziały, by w pewnym momencie zostać zaskoczonym  w najmniej oczekiwanym przez tego momencie. Akcja się zazębia, każdy wątek jest wyjaśniany. Czytelnik podczas lektury nie może oderwać się od książki, gdyż niemal co stronę pojawiają się informacje wyjaśniające, bądź burzące dotychczasowe założenia. Spisek, intrygę intrygą pogania. Niebezpieczeństwo wychyla się zza rogu, niemal zaraz po tym, jak poprzednie zostanie zneutralizowane. Emocje natomiast wręcz buchają z kart powieści.

  Zdaję sobie sprawę, że dla wielu osób tak rozległy kontakt z historią może nie być przyjemną perspektywą, jednak ta powieść to nie tylko skok w przeszłość. To również obraz skomplikowanych relacji międzyludzkich, opowieść o niemożliwej miłości oraz cieniach z przeszłości, które ukazując się w najmniej odpowiednich momentach. To historia o honorze, o życiu w dawnej Szkocji, o niegdysiejszych zwyczajach, o królach, o rodzinie, o okrucieństwie, o Szkotach, o uczuciu przekraczającym bariery czasu oraz sile jaką nosi w sobie każdy z nas. Myślę, że to ten rodzaj powieści, w której każdy znajdzie coś dla siebie. Jest to jednak przede wszystkim romans historyczny, który wciąga czytelnika na długie godziny oraz wieczory. Nie jest to oczywiście literatura najwyższych lotów, jednak historia, która nie pozostawia czytającego obojętnym.

 Styl pisania Diany Gabaldon sprawia, że lektura książki, mimo dużej objętości postępuje naprawdę szybko. Człowiek czytając ją traci poczucie czasu, zagłębiając się w historię Claire i Jamiego. W powieści znajduje się dość pokaźna ilość opisów taktyk, wydarzeń historycznych oraz wyjaśnień dotyczących postaci, czy też czasów. Jak już mówiłam, mi jako osobie zakochanej w historii w żaden sposób to nie przeszkadzało, czy tę nudziło. Chłonęłam każde słowo, każde wydarzenie, opis z równym namaszczeniem. Jednak owe wstawki są konieczne, gdyż by dokładnie zrozumieć wszelkie aspekty trzeba zapoznać się z tłem historycznym, wyłożonym dość szczegółowo, lecz przystępnie przez autorkę.

Kiedy stanę przed obliczem Boga, powiem tylko jedno, co jest przeciwwagą dla całej reszty. Panie Boże, dałeś mi niezwykłą kobietę. I kochałem ją ponad życie!
 Nie wiem jak jeszcze mogę Was zachęcić do sięgnięcia po tę pozycję. Nie bójcie się objętości, nie bójcie się jeśli pierw obejrzeliście serial. Mimo, że jest on wiernym odzwierciedleniem książki, następująca po nim lektura wcale nie jest nużąca. Pozwala jeszcze bardziej wgłębić się w lekturę, poznać oraz ujrzeć więcej. Szczególnie po zakończeniu, nie mogę się doczekać, by sięgnąć po kolejny tom, jednak wiem, że ten moment niestety nie nadejdzie zbyt szybko, co powodowane jest przez obszerną objętość tej części. Jednak pragnę Was gorąco zachęcić do sięgnięcia po tę serie, bądź jej kontynuowania! To niezwykła historyczna podróż w przeszłość z jednym z najlepszych romansów, jakie można spotkać we współczesnej literaturze! No i Jamie Freaser - to argument ostateczny i według mnie najbardziej przekonujący.

★★★★★★★★★☆

7 komentarzy:

  1. Jestem w trakcie czytania "Uwięzionej w bursztynie" (właściwie już kończę). Uwielbiam zarówno książkę jak i serial! Nie sposób się oderwać od czytania. Diana Gabaldon stworzyła niesamowitą historię, której nigdy nie będę miała dość ;)
    Buziaki ;*
    bookowe-love.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie słyszałam o tej książce aż dziwne. Ale bardzo mi się podoba recenzja, wiec na pewno przeczytam, a może i serial obejrzę! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam Gabaldon i tę serię. Mam za sobą wszystkie tomy, które poznałam już bardzo dawno temu. Chyba tuż po polskiej premierze. Ale nie miałam pojęcia o serialu powstałym na podstawie tych książek. Muszę poszukać w sieci :) Dzięki Tobie jeszcze raz powrócę do Szkocji i przygód Claire :D Już ie mogę się doczekać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serial jest wręcz idealną ekranizacją, niemal kropka w kropkę!

      Usuń
    2. Oglądnięte :D I mam ochotę na powtórkę :D

      Usuń
  4. Ciągle mijałam się z pierwszym tomem, ale na szczęście "Obca" znajduje sie w biblioteczce mojej siostry, więc niebawem zabiorę się za tą serię :)
    Pozdrawiam cieplutko,
    gabRysiek recenzuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! To naprawdę świetna seria dla wielbicieli fikcji historycznej, romansu oraz sporej dozy akcji :)

      Usuń

Dzień dobry (czy też dobry wieczór) drogi książkoholiku!
Każdy pozostawiony przez Ciebie komentarz to dla mnie ogromna dawka motywacji. Chętnie poczytam o Twoich przemyśleniach względem omawianej pozycji, postu, odpowiem na nurtujące Cię pytania, postaram się zrobić wszystko co w mojej mocy, by Ci pomóc!
Koniecznie pozostaw również link do swojej działalności internetowej.

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia