Porozmawiajmy o... klasykach

8/16/2016 8 Comments A+ a-

 Poniższy tekst to zbiór moich chaotycznych myśli, przemyśleń oraz opinii dotyczących tematu czytania powieści, według wielu obowiązkowych. To pierwsza część cyklu „Porozmawiajmy o...,” który zagości na moim blogu. Serdecznie zapraszam do zapoznania się z tekstem oraz wyrażenia opinii... uargumentowanej oczywiście.

 Klasyk (w kontekście przedmiotu, książki) - dzieło literackie, będące dziełem wybitnego twórcy, które znajduje odniesienie w tekstach kultury przez wiele, wiele lat po swoim opublikowaniu.  Każdy zna, wielu kocha, wielu cytuje. Obowiązkowa lektura w oczach milionów ludzi, przenikająca przez wieki w wielu dziedzinach życia.

 Osobiście ponad wszystko cenię wartość, jaką jest posiadanie własnego zdania - szczególnie w stosunku do tekstów kultury. To zdecydowanie ważna umiejętność; zarówno w kwestii sposobu jej wyrażania, odpowiedniego uargumentowania oraz szansy przejścia szczebli, które najzwyczajniej w świecie umożliwiają jego posiadanie. Miło jest podczas rozmowy móc wypowiedzieć się na dany temat, bez obawy, że tak naprawdę lejemy wody, że źle własne zdanie argumentujemy, bądź tak naprawdę nie posiadamy wiedzy potrzebnej do wypowiedzi w obrębie danego zagadnienia. Choć są ludzie, którym to nie przeszkadza i mimo, że wiedzę, że nic nie wiedzą, usilnie starają się udowodnić, że ich pojęcie przewyższa wszystkie inne. Przechodząc jednak do meritum, ponieważ do niego mimo wszystko zmierzam, chcę porozmawiać z Wami o klasykach. Jest to blog książkowy, więc bez obawy, nie będziemy cofać się do Antyku oraz jego myślicieli, choć i tam moje zainteresowanie sięga. Porozmawiajmy o książkach, pochłoniętych przez kanon literatury światowej, które choćby z przyzwoitości powinien znać przeciętny mieszkaniec naszego kraju, czy wychodząc poza bliskie nam granice - tej planety. Tak mówią inni. Tak poniekąd mówię ja. Myśli oraz zdań jest wiele, ale morał jest jeden i wszystkim bardzo dobrze znany - klasyki trzeba czytać. Czy to prawda?

Myślę, że wiele osób wie, słyszało, widziało, oglądało, wie o czym dany klasyk jest, mimo, iż przeważnie nie nosiło się z zagłębieniem w lekturę danej pozycji. Czy nie tak? Jest północ, jest
południe, nasza planeta nie jest płaska, a Mickiewicz napisał Pana Tadeusza - więcej wiedzieć nie potrzeba. Orwell pisał o świniach, Sienkiewicz gubił dzieci w pustyni i w puszczy, natomiast buszujący w zbożu, wcale w polu się nie błąkał. Tak to już na tym świecie jest. Osobiście uważam, że warto je nie tylko rozpoznawać, ale i ZNAĆ. Dlaczego? Ponieważ (pozwolę sobie nawiązać do drugiego akapitu) warto mieć własne zdanie. Ponieważ wiele z tych powieści niczym echo odbija się po tekstach kultury przez niekiedy stulecia, napotykając najróżniejsze interpretacje, wstawki czy też wspominki. Wyobraź sobie taką sytuację - oglądasz film, nagle pada żart o boskim romansie Izabeli Łęckiej. Nie czytałeś - nie wiesz o co chodzi. A szkoda, bo żart przedni. Tak to już jest z klasykami, często wracają, uderzając nas obuchem, w chwili gdy cała sala zrywa boki ze śmiechu, a my nerwowo podrygujemy w fotelu, ni to ze zażenowania, ni to z udawanego rozbawienia. Osobiście nie zgadzam się ze wszystkimi pozycjami, dotychczas przeze mnie przeczytanymi, które do kanonu literatury klasycznej trafiły, jednak je przeczytałam - mam własne zdanie, mam poszerzoną wiedzę, mogę się wypowiadać oraz poznałam bohaterów literackich, o których mówią miliony. Jestem zadowolona z tego powodu, choć o czym powiem w następnym akapicie, wiele zależy od gustu. Klasyki warto znać, choćby po to by mieć odniesienie oraz własne zdanie. Pamiętajmy jednak o tym, że czytamy dla siebie, nie dla innych oraz poczucia wyższości. Warto czytać, warto jednak wybierać też klasyki, głównie z obrębu naszego zainteresowania. Przeciwnicy rozwlekłych opisów przyrody nie znajdą raczej sensu istnienia w utworach Mickiewicza, czy też w sławnej powieści Elizy Orzeszkowej. Takie pozycje, w tym szczególnym wypadku warto znać, lecz nic na siłę.
Może kiedyś?
Może nigdy?
Może jednak?
Warto, ale mimo wszystko nie trzeba. Kiedy nie czujesz się gotowy, nie czytaj. Do niektórych pozycji trzeba dojrzeć - przeczytanie ich w nieodpowiednim momencie może wpłynąć na jego odbiór. Być może dzieła Mickiewicza byłyby atrakcyjniejsze, gdyby nie fakt, że są wręcz wpychane polskim licealistom oraz gimnazjalistom w ilościach hurtowych?

 Trzeba je znać, lecz nie trzeba ich kochać - to równie ważna kwestia. Osobiście, ostatnimi czasy bardzo zagłębiam się w klasyki - zarówno z ciekawości jak i prób poszerzenia swojej argumentacji, na czekającym mnie w przyszłym roku egzaminie maturalnym. Ostatnio przeczytałam, zachęcona masą pozytywnych recenzji dzieło J.D. Salingera pt. „Buszujący w zbożu”. Jakież było moje zdziwienie gdy pieśni pochwalne oraz wysokie oceny nijak miały się do rzeczywistości. Oczywiście,
gusta są różne, o nich się nie dyskutuje, jednak to wydarzenie poruszyło w mojej głowie ciąg myśli, które sprowadziły mnie do jednego wniosku, bardziej lub mniej poprawnego - czy nie jest tak, że niekiedy wstyd nam ocenić dany klasyk negatywnie? Głupio się przyznać, że wielkie, literackie dzieło się nam nie podobało? Przecież Aśka, Kaśka i moa polonistka tak ją wychwalają, gloryfikują wątek A, B, C, język, styl i morał, a ja uważam, że to zło, w kartkach wcielone. Jestem ja kontra 5 tysięcy innych ludzi. Coś ze mną nie tak?
Otóż nic, kochany czytelniku.
Jesteś tworem złożonym z setek doświadczeń, zdań, przeżyć, uczuć, poglądów. Masz prawo widzieć pewne rzeczy inaczej. Masz prawo oceniać je inaczej. Masz rację, może jej nie masz. Któż ją posiada? Nie powinno być Ci wstyd, że coś nie przypadło Ci do gustu. Gdyby wszyscy lubili to samo, świat byłby nudny oraz jednakowy. Nie bój się wyrazić własnego zdania, nawet jeśli wszyscy wokół go nie popierają. Jest twoje i poprawne, jeśli tylko odpowiednio je uargumentujesz. Klasyki nie muszą być genialne - to bardzo ważne, żeby o tym pamiętać.

 Jak to, więc jest? Czytać czy nie czytać? Lektura wielu przedstawicieli kanonu literatury światowej, poszerza horyzonty oraz szczególnie dla osób kochających czytać, może być nie lada przygodą. Myślę więc, że warto. Jednak należy je czytać, gdy jest się na to spotkanie gotowym. Nic na siłę. Pamiętaj również, że to nie wiek definiuje Twoją gotowość, lecz to co masz w środku - Twoja dojrzałość, wiedza oraz podejście do świata. Co ważne -  słowo klasyk nie jest równoznaczne z tym, że daną pozycję pokochasz oraz rozpłyniesz się z ekstazy nad jego geniuszem. Wśród tego typu dzieł, również zdarzają się subiektywne klumpy. To mimo wszystko książki, napisane przez ludzi, które jakimiś sposobami stały się bardziej popularne oraz dotarły do szerszego grona odbiorców. Czy należycie? To najlepiej ocenić samemu.

A Wy co na ten temat sądzicie? Lubicie klasyki, czy też niekoniecznie? Jakie są Wasz ulubione, a które uważacie za godne potępienia?
Koniecznie wyraźcie swoją opinię!

Jestem przeciętną nastolatką o nieprzeciętnej wyobraźni i biblioteczce. Uwielbiam wyzwania, godziny spędzone na czytaniu, poznawaniu nowych światów, zakochiwaniu się od nowa i od nowa w bohaterach danego utworu. Wręcz żyje i oddycham słowami.

8 komentarze

Write komentarze
16 sierpnia 2016 16:41 delete Ten komentarz został usunięty przez autora.
avatar
16 sierpnia 2016 16:43 delete

Wydaje mi się że, ludzie nie zbyt lubią sięgać po klasyki przez to że, w latach szkolnych byliśmy zmuszani do czytania lektur. Przynajmniej tak jest w moim przypadku , bo choć masz rację że, wypadało by je znać to jednak lekcję polskiego i godziny omawiania danego klasyku odstraszają.

Reply
avatar
16 sierpnia 2016 17:35 delete

Rzadko kiedy czytam klasykę literatury, jednak od czasu do czasu uwielbiam się w nią zagłębić, by nieco odetchnąć od tych wszystkich współczesnych książek. Z polskiego podwórka uwielbiam Prusa i Sienkiewicza, wśród zagranicznych twórców cenię sobie pisarzy rosyjskich - Bułhakow, Tołstoj i Dostojewski to nazwiska, których dzieł wstyd nie znać!

Reply
avatar
gulinka
AUTHOR
16 sierpnia 2016 21:38 delete

Jak dobrze, że takie teksty się pojawiają! Sama powoli przygotowuje się napisania o lekturach.
Zupełnie nie pojmuję tej powszechnej niechęci do klasyki. Zdecydowanie warto po nią sięgać i powoli poznawać. Warto i po prostu wypada. A to czy nam się spodoba to już, tak jak piszesz, zupełnie inna kwestia. Klasyka też książka i tak samo może nie trafić w nasz gust. Ale żeby od razu godne potępienia? Nie lubię Słowackiego, nie jestem w stanie czytać Norwida, ale nigdy nie powiem, parafrazując innego klasyka, że to źli poeci byli.
Uwielbiam "Lalkę", kocham "Mistrza i Małgorzatę", z mniej znanych "Wilka stepowego" Hermana Hessa. Bardzo lubię też Sienkiewicza i Mickiewicza. I ci późniejsi klasycy XXwieku - Barańczak, Odojewski... I wielu innych :)

I muszę bo zdębiałam na moment wpatrując się w tekst - proza Mickiewicza? Na pewno?

Reply
avatar
16 sierpnia 2016 21:47 delete

Utwór J.D. Salingera, wedle mojej subiektywnej opinii jest pierwszym w kolejce do potępienia ;) Osobiście za Mickiewiczem nie przepadam, Sienkiewicza za to wielbię. "Lalka" oraz "Zbrodnia i kara" to moje licealne miłości; z "Hamletem" na czele.

Dziękuję za wyrażenie opinii oraz wyłapanie błędu. Gdy wpadam w słowotok, zarówno w przestrzeni internetowej, jak i codziennej potrafię palnąć różne głupoty ;)

Reply
avatar
Cynthia Ann
AUTHOR
16 sierpnia 2016 23:33 delete

Fajnie, że nadal jest mnóstwo ludzi, którzy bez zmuszania sięgają po klasykę. Ja jakiś czas temu przeczytałam "Znachora" Tadeusza Dołęgi-Mostowicza i była to świetna lektura. Na jej podstawie powstał film o tym samym tytule z Anną Dymną, Arturem Barcisiem i Piotrem Fronczewskim. Polecam zarówno pierwsze jak i drugie :)
Pozdrawiam! Dolina Książek

Reply
avatar
20 sierpnia 2016 19:28 delete

Uwielbiam rosyjską literaturę. Przy najbliższej możliwej okazji będę zagłębiać się w dzieła Nabokova! Dostojewski i jego "Zbrodnia i kara" to jedna z najlepszych lektur jakie dane mi było czytać w szkole :)

Reply
avatar
20 sierpnia 2016 19:30 delete

Ludzie myśląc o klasyku, od razu wyobrażają sobie lekturę szkolną, wmuszaną uczniom na siłę, będącą często zbyt wcześnie przez nich przyswajaną. Sam fakt, że niektóre książki mają kilka wieków przeraża młodych ludzi. Żałuję, że lekturami nie są niekiedy bardziej współczesne powieści jak choćby "Złodziejka książek" :)

Reply
avatar

Witaj! Podziel się ze mną swoją opinią na temat recenzowanej książki, opowiedz mi o przeczytanych przez Ciebie książkach o zabawnych wydarzeniach z życia wziętych! :)