Ponad wszystko - Nicola Yoon

7/17/2016 8 Comments A+ a-

 Są takie książki, których nie do końca szczęśliwa historia, mimo wszystko wprawia czytelnika w specyficzny nastrój - pełen nadziei oraz mimowolnie pojawiających się uśmiechów. Dzieło Nicoli Yoon może nie jest arcydziełem, lecz jest tak skonstruowane; pełne emocji oraz w swej prostocie, wręcz zachwycające, że wprawia w drżenie struny, zazwyczaj w człowieku, podczas lektury nieruchome. Pobudza nadzieję, która śpiewanym głosem Maddie Whittier, bohaterki książki pani Yoon mówi nam, życie jest pełne możliwości, tylko trzeba po nie sięgnąć, mimo ograniczeń, które nas pozornie zniewalają.

 Madeline Whittier cierpi na dość specyficzne schorzenie. W teorii jest uczulona na wszystko, a wyjście do świata zewnętrznego; opuszczenie sterylnej bańki jaką jest jej dom, może skończyć się dla niej tragicznie. Każdy jej dzień wygląda niemal tak samo - czyta, buduje makiety na zajęcia z architektury, gra z mamą w planszówki oraz marzy o życiu, którego nie dane jej było nigdy zakosztować. Jednak jej rutynę przerywa Olly, nastolatek, którego rodzina wprowadza się do domu nieopodal. Odziany w czerń, przystojny młodzieniec zmieni życie cierpiącej na SCID dziewczyny, zmusi do zawalczenia o szczęście oraz popchnie w stronę, która przyniesie nastolatce zarówno nadzieję, jak i jej brak..

 Myśląc o tej książce, mimo jej poniekąd mało szczęśliwego zakończenia, na mojej twarzy wykwita promienny uśmiech. Dawno, żadna książka nie wpływała na mnie w ten sposób. To zwyczajnie słodko-gorzka historia o różnych odcieniach miłości, o stracie, o nadziei oraz jej braku, a także szansach, jakie rozpościera przed nami życie. Myślę, że to idealna książka na lato, zarówno poprzez prosty język użyty do jej napisania, poprawiające humor fragmenty oraz wakacyjny wydźwięk jednego z wątków.

 Sama powieść jest dość specyficznie skonstruowana, ponieważ oprócz tradycyjnych rozdziałów posiada różnego typu wstawki będące dla przykładu rysunkami stworzonych przed Maddie notatek, definicji danych słów, wszelkiego rodzaju list, czy chociażby wykresów, co nadaje powieści specyficznego charakteru. Najzwyczajniej w świecie czyni ją również atrakcyjniejszą. Autorem tych niezwykłych ilustracji, o czym warto wspomnieć, jest sam mąż Nicoli Yoon! Jestem zauroczona tą powieścią. Niebanalnie przedstawioną historią, jej bohaterami, poczuciem humoru oraz przesłaniem, kryjącym się za pozornie jednowymiarową opowieścią. Książka zdecydowanie zasługuje na dobre opinie oraz rozgłos, które niezmiennie towarzyszą jej od chwili premiery.

 Nie spodziewałam się po tej powieści wiele. Liczyłam na zwyczajną młodzieżówkę, z wątkiem chorej nastolatki, zakochującej się w chłopcu mieszkającym w domu naprzeciw. Mimo wszystko lubię gdy się mylę, szczególnie w kwestii książek oraz ich niskiej, początkowej oceny. Powieść Nicoli Yoon niezwykle mnie zaskoczyła swoją urokliwością, głębią oraz intrygująco wyłożoną historią. Maddie ciekawie opisuje otaczającą ją rzeczywistość, która ogranicza się, niemal od urodzenia do kilku, szczelnie oddzielonych od reszty świata pokoi w jej domu. Jej dom jest dla niej więzieniem. Ona sama natomiast ogląda świat przez ciekawy pryzmat; niewiedzy na temat wielu jego aspektów.

 Wątki w historii zawarte, znalazły dość interesujące rozwiązanie. Jednak jeszcze nie znając ich zakończenia, rozwinięcie, szczególnie jednego z nich wydało mi się zbyt przerysowane oraz niedorzeczne. Jednak po zapoznaniu się z ostatnimi rozdziałami wszelkie te obiekcje zniknęły, a elementy układanki odnalazły właściwe dla siebie miejsca oraz stworzyły jedną, niezwykłą całość. Mimo wszystko, bardzo podobało mi się zakończenie powieści oraz podjęte przez główną bohaterkę decyzje. Sposób w jaki konfrontowała się ze światem, tajemnicą rodzinną oraz przeszłością.

 Postacie wykreowane przez Nicolę Yoon były zróżnicowane, wyraziste oraz dobrze skonstruowane. Mimo kilku drobnych schematów, które można zauważyć m.in. w postaci głównego, męskiego bohatera książka, sama powieść zaskakuje oraz oczarowuje niekonwencjonalnymi rozwiązaniami wątków oraz podejściem do tematu. Pani Yoon bowiem podeszła do tematu z trochę innej, nowszej strony. Olly, choć będący poniekąd postacią szablonową, ze względu na wpasowanie go w dość utarte standardy tajemniczego, przystojnego sąsiada, który zawraca w głowie głównej bohaterce, był postacią, którą bardzo polubiłam. Sama Maddie była, wręcz zaprzeczeniem stereotypowości - wyglądem, charakterem oraz podejściem do życia. Obydwie te postacie były poniekąd zbudowane na zasadzie kontrastu. Główna bohaterka żyje w sterylnym, białym oraz bezpiecznym świecie, podczas gdy Olly to przepełniony kolorami (w tym czernią) młodzieniec. Obojga łączą jednak dwie rzeczy - trudne doświadczenia oraz uczucie, które rozkwita między nimi niczym niebezpieczny, lecz delikatny kwiat.

 Powieść, jak już wspomniałam wcześniej, została napisana dość prostym językiem. Jej lektura również przez to była bardzo szybka. Książkę przeczytałam bowiem w zaledwie kilka godzin, w trakcie tego czasu robiąc sobie kilka drobnych przerw. Powodem tego były również dodatki w postaci, przybierających różne formy rysunków oraz rozdziały, które były stosunkowo krótkie. W tym akapicie, pragnę również nadmienić, że książka jest pięknie wydana. Zarówno okładka, jak i
znajdujące się w niej wstawki są wręcz estetycznie zachwycające. Sam pomysł historii jest wyjątkowy, a opisy nastoletniej Maddie, poznającej świat od podszewki, niczym małe, niewinne dziecko były bardzo wiarygodne. Czytelnik obserwował jak chora na SCID dziewczyna stawia pierwsze kroki w świecie, który dotychczas był dla niej dostępny jednie za szczelnie zamkniętymi oknami. Dziewczyna swoje dotychczasowe pojęcie o świecie zewnętrznym czerpała z książek oraz filmów. Jak to jest wiedzieć, czym jest deszcz, lecz nie móc poznać uczucia, kiedy powoli zaczyna opadać na coraz większe partie twojego ciała? Jak to jest wiedzieć jak ma wyglądać idealny pocałunek, lecz nigdy go nie zakosztować? Tym pytaniom Maddie stawiała czoła codziennie, aż w jej świecie nie pojawił się Olly...

 Relacja między głównymi bohaterami jest zwyczajnie urocza - inaczej tego ująć nie potrafię. Ich powolnie rozwijająca się, pierw na płaszczyźnie wirtualnej relacja była bardzo przyjemnie oraz odpowiednio wykreowana. Nie jest to historia przesłodzona, jak w jednej z powieści Rainbow Rowell. Jest idealnie wyważona, a relacja Olly-Maddie, nie jest wcale jedynym oraz najważniejszym wątkiem książki. Mamy tu również do czynienia z wątkiem rodziny. Zarówno tej unurzanej w tajemnicach w domu Maddie, jak i terroryzowanej przez aspekt alkoholizmu oraz przemocy, której dopuszczał się ojciec Olly'iego. Postacie przez to stają się wielowymiarowe i nie poznajemy ich jedynie na płaszczyźnie tej relacji.

 Dzieło Nicoli Yoon było naprawdę ciekawym oraz przyjemnym w swej treści dziełem, które jak sądzę mogę polecić każdemu, potrzebującemu nieco lżejszej lektury, w słoneczne, wakacyjne dni. Jednak nie jest to powieść banalna. Niesie wiele ważnych myśli, mówiących o sile marzeń, miłości oraz nadziei, której czasem brakuje. Opowiada również o relacjach rodzinnych, ich sile oraz oddziaływaniu na poszczególnych członków oraz o tym, że niekiedy osoba nam najbliższa, jest tą która najbardziej nas krzywdzi. Mówi także o tym, że niekiedy warto zaryzykować. Polecam Wam, więc zaryzykować oraz sięgnąć po wspólny projekt małżeństwa Yoon! Zdecydowanie warto! Uśmiech gwarantowany... ponad wszystko!

Za możliwość zrecenzowania tej niezwykle urokliwej książki dziękuję 
Wydawnictwu Dolnośląskiemu!

★★★★★★★☆☆☆

Jestem przeciętną nastolatką o nieprzeciętnej wyobraźni i biblioteczce. Uwielbiam wyzwania, godziny spędzone na czytaniu, poznawaniu nowych światów, zakochiwaniu się od nowa i od nowa w bohaterach danego utworu. Wręcz żyje i oddycham słowami.

8 komentarze

Write komentarze
17 lipca 2016 14:03 delete

Na ten moment chyba barziej potrzebuję czegoś z silnymi, niezależnymi osobowościami, najlepiej jak najbardziej złożonymi. Ciepłe kluseczki są przepyszne, ale nie w powieściach ;) Nie lubię tego typu bohaterek, ale ich pojawienia się nie traktuję jako wady książki. Po prostu to taki mój chwilowy wymysł, bo być może za kilka tygodni będę potrzebowała czegoś właśnie w tym stylu :)
http://ksiegoteka.blogspot.com/

Reply
avatar
17 lipca 2016 15:11 delete

Na wakacje to z pewnością fajna lekturka, chętnie przeczytam w jakiś słoneczny dzień. Mam nadzieję, że umili mi czas. :)
Pozdrawiam, Nat z natalie-and-books.blogspot.com

Reply
avatar
Insane
AUTHOR
17 lipca 2016 15:21 delete

W tej chwili nie potrzebuję takich "lekkich" historii, ale bardzo chętnie ją przeczytam. Ciekawa też jestem tego zakończenia, zdecydowanie bardziej wolę te nieszczęśliwe :)

Reply
avatar
Judyta Z
AUTHOR
19 lipca 2016 17:48 delete

Dla mnie ta książka była poprawna i nic więcej. Niby do niczego nie mogę się przyczepiać, ale w każdym aspekcie czegoś mi brakowało :/ Taki średniak z piękną okładką. Pozdrawiam :D
houseofreaders.blogspot.com

Reply
avatar
20 lipca 2016 12:22 delete

Ależ Maddie jest niezwykle silnym charakterem, nie wiem z którego zdania mojej recenzji wywnioskowałaś, że jest inaczej :)

Reply
avatar
20 sierpnia 2016 19:38 delete

Ja mniej więcej do trzech czwartych książki miałam wrażenie, że historia jest nieco naciągana, jednak zakończenie sprawiło, że zmieniłam zdanie. Nie jest to lektura ambitna, to na pewno. Nie każdemu również się spodoba, lecz na wolne, leniwie popołudnie jest idealna :)

Reply
avatar
Joan
AUTHOR
26 lutego 2017 18:31 delete Ten komentarz został usunięty przez autora.
avatar
Joan
AUTHOR
26 lutego 2017 18:31 delete

Wspaniała, zapierająca dech w piersiach, inspirująca i dająca do myślenia. Książka po prostu znakomita! ;)
Pomimo, iż nastoletnie lata mam już za sobą, uważam, że Ponad wszystko to bardzo wartościowa lektura i polecam ją każdemu.
Pozdrawiam,
www.favouread.blogspot.com

Reply
avatar

Witaj! Podziel się ze mną swoją opinią na temat recenzowanej książki, opowiedz mi o przeczytanych przez Ciebie książkach o zabawnych wydarzeniach z życia wziętych! :)
Każdy komentarz to nowy uśmiech na mojej twarzy!