Oblubienice wojny - Helen Bryan

7/06/2016 3 Comments A+ a-


 W kontekście wojny, kobiety od stuleci pozostają w wielu tekstach kultury zdominowane przez walczącą płeć przeciwną, natomiast ich rola ogranicza się do biernego oczekiwania na powrót swojego mężczyzny; męża, brata, ojca, czy też przyjaciela. W takich momentach jak ten często zastanawiam się nad ciążącymi ówcześnie, na ich barkach zadaniami. Kobiety przeciwstawiały się niebezpieczeństwom jako sanitariuszki na froncie, członkinie ruchów oporu oraz stawiały czoła trudom życia w okresie wojennym jako (nad)zwyczajne matki, starające się zapewnić byt swoim pozbawionym męskiej ręki dzieciom. To ciche bohaterki tamtych czasów, o których mało kto dziś pamięta. Helen Bryan jednak poświęca im niemal wszystkie z ponad czterystu stron jakie zawiera jej powieść.

 W Anglii położona jest mała wioska o osobliwej nazwie - Crowmarsh Priors, która to stanowi miejsce spotkania pięciu nieznanych sobie wcześniej, pięciu dziewcząt. Los, jak się okazuje skrzyżował ich drogi nie bez powodu. Alice jest córką pastora, zakochaną w przyjacielu z dzieciństwa. Jednak wieść o ożenku mężczyzny z Amerykanką, sprawia, że dziewczyna na długo zapomina o tym, po co tak naprawdę warto żyć. Evangeline jest ową feralną uwodzicielką, która przekreśliła plany Alice na przyszłość - to ona powróciła jako żona Richarda, do małej angielskiej wsi. Dziewczyna uciekając z Nowego Orleanu, pozostawiła za sobą kochanka, konsekwencję związane ze zbrodnią, którą popełniła oraz życie, które dotychczas wiodła. Tanni jest Żydówką, która by ratować swoje życie, musi uciekać z Austrii wraz ze świeżo poślubionym mężem. Elsie i jej rodzinie nigdy nie żyło się dobrze, w dzielnicy biedy, na jednej z ulic Londynu. Naloty niemieckich bombowców są coraz częstsze, a jej matka musi podjąć dramatyczną decyzje o rozdzieleniu rodziny, w celu zapewnienia swym dzieciom bezpieczeństwa. Tak oto Elsie trafia jako pokojówka do jednego z bogatszych domów w Crowmarsh Priors. Tam też mieszka Frances, która uwielbia przyciągać uwagę oraz skandale. Przyjaźń jaka się między nimi zrodzi, przetrwa i zaprowadzi ich wiele lat później, ponownie do małej, angielskiej wsi, gdzie będą pragnęły poznać tajemnicę zaginięcia jednej z nich.

 Bardzo lubię książki, które spoglądają na dany temat z nieoczywistej perspektywy. Można powiedzieć, że w dziele Helen Bryan taki zabieg został właśnie przeprowadzony. Mimo, jasnego tła historycznego książki, jakim jest II Wojna Światowa, nie uświadczymy tu wydarzeń przedstawionych z perspektywy lotnika RAF-u, czy też alianckiego, bądź niemieckiego żołnierza, będącego bezpośrednim świadkiem walk. Otrzymujemy historię od kuchni. Dzieje kobiet, których los skierował z różnych zakątków świata do jednej, niepozornej angielskiej wioski. Muszą one mierzyć się z realiami wojny, jakie dotykały zwyczajnych mieszkańców, a także rolami żon, przyjaciółek oraz matek.

 Jednym z wątków książki niezaprzeczalnie jest przyjaźń, jednak osobiście odniosłam wrażenie, że większy wydźwięk stanowiła historia każdej z bohaterek, z osobna, niżeli wspólnie spędzone przez nie chwile oraz zaistniałe między nimi relacje. Jednak widać tu widoczne, że różnice między ludźmi nie mają w przyjaźni znaczenia. To właśnie one je tworzą. Pokazana jest również siła kobiet, jaką potrafią się wykazać w niesprzyjających okolicznościach - razem bądź w pojedynkę. Codzienne realia, którym musiały stawiać czoła. Wojna to przecież nie tylko okopy, pola bitew oraz żołnierze. To niesprawiedliwość, śmierć, strach oraz odebranie niewinności.

 Książka ma przyjemnie powolną akcję, choć nie brak w niej zwrotów akcji oraz zdarzeń. Owiana jest atmosferą, w której wyczuć można naturę życia w małej, angielskiej wiosce. Powieść Helen Bryan niejednokrotnie wywołuje w czytelniku uśmiech, wzruszenie, czy też kontemplację. Jest to naprawdę dobrze skonstruowana powieść, na pograniczu powieści historycznej oraz obyczajowej, która jest dobrym partnerem do spędzenia kilku wieczorów, dla miłośników historii oraz silnych kobiet.

 Jestem zadowolona z lektury tej pozycji. Myślę, że dla osób lubiących powieści historyczne, książka ta jak najbardziej przypadnie do gustu, szczególnie, że została napisana naprawdę dobrze, z ujmującym, przyśpieszającym lekturę stylem pisania. Sama powieść, można rzecz dąży do punktu, którego częściowe objaśnienie poznajemy już na samym początku. W pierwszym rozdziale zastajemy bohaterki książki, które będąc już w sędziwym wieku, powracają do Crowmarsh Priors, nie tylko na organizowaną tam uroczystość, lecz również by rozwiązać zagadkę, która nie daje im spokoju od dziesięcioleci. Bowiem jedna z nich podczas wojny zaginęła bez śladu. Która? O tym czytelnik, za sprawą dedukcji może bezproblemowo dowiedzieć się sam, porównując imiona ujęte w pierwszym rozdziale, z tymi zawartymi na tylnej części książki. Akcja właściwa, czyli powrót do czasów II Wojny Światowej, stanowi już znaczną większość powieści, ponownie ustępując drugiej połowie XX wieku, tylko na jej końcu, gdzie tajemnice przeszłości zostają rozwiązane.

 Gdy doszłam do zakończenia, poznałam tajemnicę zaginięcia jednej z bohaterek, zrobiło mi się smutno, że zakończyłam już swą przygodę z Frances, Elsie, Tanni, Evangeline oraz Alice. Były to bohaterki niezwykle różnorodne oraz przede wszystkim bardzo dobrze wykreowane. Ostatnia przeze mnie wymieniona swoim podejściem do życia, ciągłym trwaniem w przeszłych wydarzeniach nie przypadła mi do gustu. Niekiedy miałam jednak ochotę potrząsnąć również i pozostałymi bohaterkami, jednak nie było to spowodowane głupotą ich działań, lecz przewidywaniem konsekwencji, jakie mogę poprzez nie nastąpić. Naprawdę żyłam ich życiami, cieszyłam się ich szczęściem i smuciłam podczas gorszych dni. Cieszę się, że sięgnęłam po tę powieść.

 Dzieło Helen Bryan w realistyczny sposób oddaje życie cywilów podczas II Wojny Światowej, ich tragedie oraz nastroje wojenne. Choć, w nie tak widoczny sposób, w jednej ze scen został również poruszony wątek moralności człowieka, tego, że choć stoimy po dwóch stronach barykady, to wciąż jesteśmy ludźmi. Niemiec, Polak, Anglik - na każdego z nas ktoś czeka w domu. Każdy ma również prawo do niego wrócić, ponieważ wszyscy jesteśmy ludźmi i nie możemy zostać jednoznacznie definiowani przez strony, po których się znajdujemy. Nie ma złych, nie ma dobrych.

 „Oblubienice wojny” to ciekawie skonstruowana książka, o wciągającej, nieco powolnej akcji opowiadającej o losie pięciu przyjaciółek, które los przywiódł w tą samą stronę. Czytałam już wiele książek o podobnym tle historycznym, porównywalnie skonstruowane ze względu na podział narracji. Powieść Helen Bryan, choć, aż nadto się nie wywyższająca, bardzo mi się podobała. Była ciekawym towarzyszem podczas kilku wieczorów oraz popołudni. Interesującym spojrzeniem na wojnę, jednak przede wszystkim spowiedzią osób, których wojna dotknęła nie tylko w bezpośredni sposób.

 Podsumowując, myślę, że dla wielbicieli gatunku, jak i osób pesymistycznie do niego nastawionych książka nada się idealnie. Sama zostałam zaskoczona przez poziom oraz historie, które zostały mi w tej powieści zaprezentowane. Opowieści pięciu, pochodzących, z równych stron świata kobiet utwierdziły mnie jedynie w przekonaniu, że kobiety to nie tylko czekające w domach żony wojaków, lecz również często pomijane, w kontekście wojny osoby, których rola, w tym wydarzeniu, mimo wszystko była bardzo ważna oraz trudna. Nie jest to jednak książka przez tematykę ciężka, dlatego osobom obawiającym się tego aspektu, mogę szczerze „Oblubienice wojny” polecić.

Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwo Editio!

★★★★★★★☆☆☆

Jestem przeciętną nastolatką o nieprzeciętnej wyobraźni i biblioteczce. Uwielbiam wyzwania, godziny spędzone na czytaniu, poznawaniu nowych światów, zakochiwaniu się od nowa i od nowa w bohaterach danego utworu. Wręcz żyje i oddycham słowami.

3 komentarze

Write komentarze
Limonette
AUTHOR
6 lipca 2016 19:27 delete

Twoja recenzja naprawdę zachęca do lektury "Oblubienic"! A przynajmniej ja poczułam się szczerze zachęcona. Co tam trochę wolniejsza akcja czy gatunek obyczajowy, za którym nie przepadam. Lubię poznawać historię, czerpiąc z tego jednocześnie przyjemność, a czuję, że powieść Helen Bryan dałaby mi tę możliwość. :)

LimoBooks :)

Reply
avatar
Dominika Br
AUTHOR
7 lipca 2016 12:20 delete

Uwielbiam takie książki! Wojna, silne kobiety - to jedne z moich ulubionych motywów literackich! Na pewno przeczytam!

Reply
avatar
8 lipca 2016 15:31 delete

Czekam w takim razie, z niecierpliwością na Twoje wrażenia :)

Reply
avatar

Witaj! Podziel się ze mną swoją opinią na temat recenzowanej książki, opowiedz mi o przeczytanych przez Ciebie książkach o zabawnych wydarzeniach z życia wziętych! :)