niedziela, 5 czerwca 2016

Podsumowanie maja oraz plany czytelnicze na czerwiec!

Serdecznie zapraszam Was do podsumowania piątego miesiąca bieżącego roku oraz planów na szósty. Postanowiłam, rozszerzyć serię, którą od paru miesięcy prowadzę na Instagramie. Są bowiem pozycje, których w natłoku zajęć nie jestem w stanie zrecenzować, jednak szkoda by było gdybyście nie usłyszeli na ich temat choć kilku słów krytyki, zachwytu czy też umiarkowanej euforii.


JAK TO BYŁO Z TYM MAJEM?



Było ciężko, zarówno pod względem braku czasu związanego z natłokiem obowiązków życia prywatnego, jak i rokowań na ilość pozycji przeczytanych przeze mnie w tym miesiącu. Koniec końców, tragedii nie ma, choć zawsze mogło być lepiej. Osobiście nigdy nie dążyłam do czytania >15 książek miesięcznie, gdyż mija się to z jakimkolwiek celem. Zawsze staram się być ukontentowana wynikiem, który nie jest zerem, czy też posępną jedynką skrywającą za sobą lekturę szkolną, nie ważne jak znakomitą. W ostateczności, w piątym miesiącu tego roku przeczytałam 5 i 3/4 pozycji. W czerwcu, pozostała jedna czwarta została niezwłocznie nadrobiona, pokochana i dodana do grupy, jeszcze mało okazałej liczby książek przeczytanych w czerwcu. Przejdźmy jednak do meritum sprawy... Pierwszą poznaną w tym miesiącu książką był Pasjans, debiutującej autorki - Alice Oseman, który mimo wielkich obietnic oraz chęci został przeze mnie przyjęty dość beznamiętnie. Ni to skrytykować, ni to pochwalić. Ot, John Green młodszej generacji. Następnie nadszedł czas na długo wyczekiwany Dwór cierni i róż - Sarah J. Maas, który, wedle przewidywań pokochałam całym sercem! Ta książka była tak cudowna, bajkowa, magiczna, pełna pasji, przygody, niebezpieczeństw i fantastyki! Perełka wśród gatunku literatury fantastycznej! Czekam z niecierpliwością na kontynuację! Po powrocie z wspaniałego świata Fae, nadszedł czas na kontynuację przygód z Adeliną, bohaterką najnowszej trylogii Marie Lu. Malfetto. Drużyna Róży” to była naprawdę dobra, godna pierwszej części kontynuacja, po której widać tendencję wzrostową u tej autorki. Jestem naprawdę zadowolona z dość oryginalnej historii o antybohaterze, którą nam zaserwowała. Chętnie dowiem się jak pani Lu zakończy trylogię o młodej malfetto. Nieco później zapragnęłam powrócić do mojego ulubionego gatunku, czyli powieści historycznych. Książka pani Munzer okazała się naprawdę niezwykłą, poruszającą oraz ciekawie skonstruowaną powieścią, mówiącą o wielu odcieniach miłości i poświęcenia. Miłość w czasach zagłady” to niewątpliwie jedna z lepszych książek jakie dane mi było przeczytać w ciągu ostatnich pięciu miesięcy. Bardzo wciągająca, posiadająca klimat, o którym nie daje się łatwo zapomnieć. Ostatnią już pozycją, przeczytaną przeze mnie w mają były „Listy niezapomniane. Tom II”. Niestety nie dane mi było się zapoznać z częścią pierwszą z tego cyklu, jednak w żaden sposób nie ujęło to lekturze tej książki. Jestem zauroczona ideą tego zbioru oraz gamą emocji, które skrywa.  Niesamowite, niezwykle intymne doświadczenie, w którym każdy odnajdzie cząstkę siebie. Książką, która również dołączyłaby do grona przeczytanych, gdyby nie brak czasu byłoby wiekopomne dzieło Oscara Wilde'a. Jednak nieco więcej o nim za miesiąc!

JAK TO BĘDZIE W CZERWCU?

 Naprawdę nie wiem, czy wszystko pójdzie po mojej myśli w czerwcu. Jeśli tak - myślę, że co najmniej uda mi się zrealizować powyższe plany. Na pierwszy ogień niewątpliwie pójdzie dzieło Sarah J. Maas, na którego premierę czekam już od wielu miesięcy! Dzieło pani Salisbury to kolejna kontynuacja, na którą czekam z niecierpliwością. Natomiast książka pani George oraz Haratischwili to pozycje, które jak mam wrażenie znajdą się w podsumowaniu najlepszych książek roku 2016. Po prostu muszę je przeczytać. Mój must read tego roku. Purgatorium to egzemplarz recenzencki, nad którego przyjęciem zastanawiałam się naprawdę długo. Postanowiłam jednak dać tej książce szanse ze względu na interesujący opis oraz pozytywne, dotychczas opublikowane recenzje zaufanych blogerów.

A ile książek Wy przeczytaliście w maju?
Ile czeka na Was w czerwcu?

11 komentarzy:

  1. Gratuluję wyniku!
    Widzę, że podobne książki czytałyśmy w maju :) Ja przeczytałam 10 i sama zdziwiłam się tym faktem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze raz ja. Nominowałam cię do TAGU, więcej informacji tutaj:
      http://pozeram-ksiazki-jak-ciasteczka.blogspot.com/2016/06/monolog-z-ksiazka-w-doni-wedding.html

      Usuń
  2. Mi w maju udało się przeczytać 5 książek, więc niewiele mniej niż Tobie. "Miłość w czasach zagłady" dopiero przede mną, ale już czeka na mojej półce, więc pewnie niedługo się z nią zapoznam. Ufam, że moje odczucia będą podobne do Twoich, słyszałam bowiem niemal same pozytywne opinie.
    Co do czerwca to przede wszystkim chcę przeczytać książki wypożyczone z biblioteki, ale też ze dwie ze swojej półki.

    OdpowiedzUsuń
  3. W maju było nie najgorzej! Życzę również zaczytanego czerwca. Niestety nic nie czytałam z pozycji, które zaproponowałaś na czerwiec, więc czekam na Twoje opinie. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Taaaaak, Sarah i Melinda koniecznie! :D
    Pozdrawiam serdecznie! ;)
    http://ravenstarkbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluje wyniku! Bardzo chciałabym przeczytać "Dwór cierni i róż" oraz "Drużynę róży" (tę pierwszą planuje na wakacje).

    OdpowiedzUsuń
  6. "Dwór cierni i róż" również mnie zachwycił i chyba bardziej mi się podobał od "Szklanego tronu", co nie znaczy, że seria o Celaenie mi się nie podobała oczywiście ;) Czwartego tomu raczej nie uda mi się przeczytać w czerwcu, ale mam nadzieję, że dam radę w lipcu :)
    Pozdrawiam serdecznie :D
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję wyniku! Ja maj spędziłam głównie w podróży i z podręcznikami na kolanach :p
    Zaczytanego czerwca! :D
    Pozdrawiam, Julka z bloga http://karmeloweczytadla.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie maj wyszedł bardzo słabo i czerwiec zapowiada się tylko nieco lepiej, ale wakacje tuż, tuż więc mam ogromne nadzieje, że będzie coraz lepiej :D
    Bądź tu teraz

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie maj również nie najlepszy, ale zapowiada się, że w czerwcu nie poprawię swoich wyników :( Czy "Śpiący książę" to kontynuacja "Córki zjadaczki grzechów", bo tak mi się rzuciło w oczy podobieństwo okładek? ;)
    Pozdrawiam cieplutko, Lunatyczka

    OdpowiedzUsuń

Dzień dobry (czy też dobry wieczór) drogi książkoholiku!
Każdy pozostawiony przez Ciebie komentarz to dla mnie ogromna dawka motywacji. Chętnie poczytam o Twoich przemyśleniach względem omawianej pozycji, postu, odpowiem na nurtujące Cię pytania, postaram się zrobić wszystko co w mojej mocy, by Ci pomóc!
Koniecznie pozostaw również link do swojej działalności internetowej.

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia