Listy niezapomniane (TOM II)

5/22/2016 3 Comments A+ a-

  Mamy XXI wiek. Kawałek papieru został zastąpiony przez ekran, pióro bądź długopis przez klawiaturę, natomiast rozległe opisy, formalne zwroty, tony skrytych za opowieściami emocji wymienione zostały przez wiele, nie znajdujących pokrycia w rzeczywistości emotikonek oraz masy półsłowek, półzdań; krótkich komunikatów, które pomagają oszczędzić, tak cenny w dzisiejszych czasach czas. Niegdyś ludzi dzieliły prawdziwe odległości, a listy stanowiły ważny kanał przekazu wiadomości, którym dzisiaj jest telefon. Dla niektórych list był jedyną, możliwą formą kontaktu, poświęcali im więc swój czas oraz chęci, wiedząc, że osoba „po drugiej stronie” z niecierpliwością oczekuje ich odzewu. Dziś wszystko jest łatwiejsze, a otrzymanie listu nie będącego powiadomieniem o niezapłaceniu abonamentu, bądź zaproszeniem do skorzystania z usług firmy XYZ jest zjawiskiem niezmiernie rzadkim. Lektura Listów niezapomnianych uświadamia jak niezastąpionym mimo, cechującego dwudziesty pierwszy wiek, dynamicznego rozwój technologicznego jest list i pióro.

 Tutaj nie ma fabuły, którą można streścić, nie ma języka, którego można poddać ocenie. Nie ma jednego autorka, nie ma jednej historii, nie ma jednej tematyki. Są 124 listy.
124 różne historie.
124 różne spojrzenia na świat, problemy oraz opowieści.
124 adresatów i niezliczona rzesza odbiorców.
Wiele ukrytej przed wzrokiem innych relacji historii, dziesiątki wzruszeń, uśmiechów i wyrazów niedowierzania. Tona pięknych wyznań oraz szokujących historii. Zwyczajnie nadzwyczajne listy, które zasługują na to by poznane zostały przez szersze grono odbiorców.

 Bardzo żałuję, że nie dane mi było wcześniej poznać pierwszego tomu tych niezwykłych listów, zebranych oraz opracowanych przez Shauna Ushera. Jednak w żaden sposób nie ingerowało to na odbiór części drugiej. Są to dwie osobne książki, po które można sięgać w dowolnej kolejności, bez obawy przed niezrozumieniem, ominięciem ważnych kwestii wpływających na coś wewnątrz tomu drugiego. To po prostu ciąg dalszy, nowe listy, nowi nadawcy, nowe historie, w żaden sposób nie połączone z „bohaterami” poprzedniej części.

 Tak naprawdę nie wiedziałam czego oczekiwać od tej pozycji, lecz byłam jej ideą, wydaniem oraz obiecanymi treściami w niej zawartymi, zafascynowana. Prywatne korespondencje, spisane na papierze myśli, wspomnienia, historie ludzi zarówno sławnych, jak i zwyczajnych, którzy po prostu zasłużyli na szersze grono odbiorców? Sami musicie przyznać, że brzmi to niezwykle, szczególnie dla osób ciekawych, zafascynowanych historią, czy też życiem gwiazd dawnych, jak i współczesnych lat. Ten zbiór... pochłonął mnie od pierwszego, przypadkowo przeczytanego listu. W moim przypadku była to relacja, angielskiego żołnierza, który w trakcie I wojny światowej, był świadkiem nieprawdopodobnej sytuacji. W dniu 24 grudnia 1914 roku żołnierze niemieccy oraz brytyjscy postanowili złożyć broń i wspólnie spędzić tych kilka wyjątkowych dni, zaprzestając wzajemnej walki i mordu. Odłożyli na bok spór, by wspólnie śpiewać, rozmawiać, wymieniać się podarkami oraz grać w piłkę. Ta opowieść, mimo, iż wcześniej przeze mnie znana, głęboko mnie poruszyła i sprawiła, że w pośpiechu wróciłam do pierwszych listów, postanawiając poznać wszystkie historie w tym tomie zawarte.

 Niektóre listy rozbawiają, inne wzruszająca, jeszcze inne są świadectwem historii, która rozgrywała się ukryta przed oczami innych. Są cudowne. Po prostu. Jedyne w swoim rodzaju i zasłużenie zaprezentowane światu. Poruszający list matki do nienarodzonego dziecka? Niesmaczna korespondencja Mozarta do swej kuzynki? List Abrahama Lincolna, w którym pociesza córkę swojego zmarłego przyjaciela? Krótkie notki pasażerów fatalnego lotu numer 123 do swych bliskich? To wszystko odnalazłam w tym niezwykłym zbiorze - 124 niezapomniane cuda sztuki epistolarnej.

 Czytając te listy miałam wrażenie, że jestem świadkiem przedstawionych w nich wydarzeniach, bądź też niekiedy wręcz ich adresatem. Poruszała mnie ich niesamowitość, piękno użytego do nich języka, emocji, które z nich emanowały. To było niekiedy bardzo intymne doświadczenie, mimo, ze dostęp do tych listów ma, miało i będzie mieć wiele osób. Byłam poniekąd podglądaczem życia od ich kulis. Nie mogę jednoznacznie określić tego zbioru, ponieważ treści w nim zawarte są najróżniejsze, tak jak ludzie owe listy tworzący. Każdy znajdzie w nim epistoły, które trafią wprost do niego. Sama zaznaczyłam kilkanaście listów, do których, będę wracać jeszcze nie raz, czy dwa. 

 Spędziłam kilka wieczorów krocząc tropem historii, różnorakich znajomości, ludzkiej psychiki, zwyczajnie niezwykłej korespondencji oraz relacji wiekopomnych wydarzeń. Wiele zostaje w człowieku, po takiej lekturze. Wiele tematów do rozmyślań, niezapomnianych cytatów oraz dowodów na to, że ludzie są zdolni do tworzenia piękna w wielu jego formach. W tym zbiorze jednak nie znajdują się same poruszające oraz ponadczasowe listy. Niejednokrotnie śmiałam się czytając dla przykładu list napisany przez jedną z sufrażystek, opublikowany w jednej z gazet, w której dobitnie oznajmia, iż ukrócić wybryki sufrażystek można tylko na dwa sposoby - zabijając wszystkie kobiety w UK, bądź przyznając im prawo do głosu. Chętnie, ujrzałabym reakcje ówczesnych władz.

 Listy zawarte w „Listach niezapomnianych” to fragmenty czyjegoś życia, nawet jeśli są to notki służbowe niezwykle dosadnego oraz ironicznego właściciela pewnej firmy. Świadectwa historii, nadzwyczajnych znajomości bądź wydarzeń. Każdy z nich opatrzony jest odautorską notką wyjaśniającą historię oraz okoliczności zdarzenia w danym liście zawartego. Oprócz tego bardzo często dysponujemy skanem oryginału, przełożonego na język ojczysty epistołu, bądź notki. Zdarza się jednak, że zamiast tego do wglądu dostajemy prywatne zdjęcie bohatera, adresata, nadawcy, bądź obraz nawiązujący do treści listu. 

 Pokochałam sam pomysł zebrania korespondencji w jeden zbiór. Jego wykonanie, listy w nim zawarte oraz piękna oprawa przekroczyły moje wszelakie wyobrażenia. To naprawdę solidnie wykonana oraz dopracowana pozycja będąca idealną lekturą dla każdego fana literatury, listów, historii oraz kultury. Nie jest to zwyczajna książka, której fabuła, gatunek są jasno ukierunkowane. Tutaj, każdy kolejny list jest dla czytelnika nowym zaskoczeniem, nieznanym fragmentem z czyjegoś życia - wspaniałą przygodą. Nie wiemy, czy z lat osiemdziesiątych XX wieku, nie przeskoczymy to wiktoriańskiej Anglii, czy też może do 1750 roku przed naszą erą.

 „Listy niezapomniane” to cudowny powrót do przeszłości, niejednokrotnie wielkie zaskoczenie, wzruszenie, czy też rozbawienie. Pozycja, do której się wraca.



Za egzemplarz tego niezwykłego zbioru dziękuję Wydawnictwu SQN!

★★★★★★★★★☆

Jestem przeciętną nastolatką o nieprzeciętnej wyobraźni i biblioteczce. Uwielbiam wyzwania, godziny spędzone na czytaniu, poznawaniu nowych światów, zakochiwaniu się od nowa i od nowa w bohaterach danego utworu. Wręcz żyje i oddycham słowami.

3 komentarze

Write komentarze
livingbooksx
AUTHOR
23 maja 2016 17:32 delete

Uwielbiam czytać wszelkiego rodzaju listy a ta pozycja to wręcz ich skarbnica! Nie czytałam tomu I ale na półce już czeka na mnie drugi tom i wkrótce się za niego zabieram. Te ilustracje dodatkowo dodają uroku. Zostaję na dłużej :)
Justyna z livingbooksx.blogspot.com

Reply
avatar
4 czerwca 2016 15:34 delete

W bibliotece widziałam pierwszy tom i na pewno za jakiś czas go wypożyczę :)

Reply
avatar
13 czerwca 2016 18:36 delete

Sama muszę zabrać się za tom I, bardzo żałuję, że nie dane mi go było dotychczas poznać...

Reply
avatar

Witaj! Podziel się ze mną swoją opinią na temat recenzowanej książki, opowiedz mi o przeczytanych przez Ciebie książkach o zabawnych wydarzeniach z życia wziętych! :)