piątek, 6 maja 2016

Dwór cierni i róż - Sarah J. Maas

 Dawno, dawno temu, za górami i lasami, żyła ukryta przed wzrokiem śmiertelnych Bestia, której historię poznajemy od momentu w którym Piękna w zamian za wolność swojego ukochanego ojca zmuszona jest pozostać we władanej przez Bestię krainie. Każdy zna tę przepełnioną magią piękną baśń o miłości, jej istocie oraz odwadze, która pozwala zrobić wiele dla osób w naszym życiu ważnych. Pozwólcie jednak, że teraz opowiem Wam trochę inną historię...

Dawno, dawno temu,
za zaczarowanym murem oraz
przepełnionymi magicznymi stworzeniami lasami,
żył Tamlin - Fae wysokiego rodu,
który zobowiązany Traktatem musiał pozbawić życia
bądź porwać do podległego mu Dworu,
Feyrę - zabójczynię swojego przyjaciela.
Łowczyni zmuszona została do życia w krainie istot,
które niegdyś rządziły światem, a Tamlin otworzyć serce,
przed dziewczyną, której nienawiść do jego gatunku spowiła duszę.

„- Ponieważ sama nie chciałabym umierać w samotności - powiedziałam, a głos mi się na chwilę załamał, gdy wróciłam wzrokiem do Tamlina i zmusiłam się, aby spojrzeć mu w oczy. - Ponieważ chciałabym, żeby ktoś trzymał moją dłoń do samego końca. I potem jeszcze przez parę chwil. Jest to coś, na co zasługuje każdy, człowiek czy fae.”

 Sarah J. Maas. To nazwisko samo w sobie powinno być wyznacznikiem poziomu książek z gatunku fantasy - nieziemskich, przepełnionych magią powieści, które porywają czytelnika od pierwszych stron, nie pozwalają mu odetchnąć, porywają do swojego świata i zostają w głowie czytelnika na długo po zakończeniu. Zawsze po lekturze kolejnej książki tej autorki, myślę, że nie może stworzyć już niczego co pokochałabym bardziej, co mocniej by mnie zaskoczyło, wcisnęło w fotel z podekscytowania i niepewności, powodowało by u mnie na przemian radość i smutek. A ona, jakimś magicznym sposobem robi to za każdym razem, czyniąc ze mnie coraz bardziej zależną od jej dzieł osobę! Światy, które tworzy - tak rozległe, dopracowane, fantastyczne są po prostu jedyne w swoim rodzaju.

 Baśń o Pięknej oraz Bestii należy do jednej z moich ulubionych. Gdy tylko usłyszałam, że pani Maas ma zamiar wydać serię książek w oparciu właśnie o tę historię, nie mogłam się doczekać chwili, w której zanurzę się w stworzonej przez nią powieści. Ten dzień nadszedł i... był to dosłowny dzień. Pochłonęłam ją w kilka godzin, nie mogąc odłożyć jej choć na moment. Ten fantastyczno - baśniowy świat nie chciał mnie wypuścić. A ja nie chciałam z niego wychodzić i żegnać się z mieszkańcami Dworu Wiosny.

 Pomysł na historię, mimo, że stworzony został na podstawie jednej z najbardziej znanych baśni pozostaje oryginalny oraz zaskakuje czytelnika rozwinięciem poszczególnych wątków. Sarah J. Maas zdołała tak połączyć elementy układanki, by nawiązania do historii spisanej pierwotnie przez Gabrielle-Suzanne Barbot de Villeneuve nie było zanadto oczywiste. Jednak odnajdując je czytelnik obnaża obraz baśni, unurzanej w fantastycznej konwencji, płomiennym romansie oraz nietuzinkowych, wyrazistych bohaterach. Tych ostatnich w książce jest wiele, jednak każdy z nich jest inny. Nikt nie pozostaje niezauważony, gdyż ich kreacja jest wręcz doskonała.

 Zostałam urzeczona światem stworzonym przez autorkę. Światem Fae, pod których kontrolą niegdyś znajdowali się śmiertelnicy. Podziałem Prythianu na osobne krainy, tajemniczymi kreaturami rodem z koszmaru ukrytymi w lasach okalających Dwory oraz magicznymi zdolnościami Fae wysokiego rodu. Niektóre książki opowiadają o magii, niektóre ją tworzą. „Dwór cierni i róż” zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii. Rozdział za rozdziałem więź łącząca czytelnika i bohaterów się umacnia, doprowadzając do momentu, w którym po zakończeniu lektury jedyne czego się pragnie to poznania dalszych losów Tamlina, Feyry, księcia Dworu Nocy, czy też Luciena.

„- Nadziei potrzebujemy w równej mierze co chleba i mięsa - wszedł mi w słowo i spojrzał na mnie bystrym wzrokiem, co u niego było rzadkością. - Potrzebujemy nadziei, bo ona daje nam siłę, by trwać.”

 Sami bohaterowie jak już wcześniej zostało przeze mnie wspomniane są bardzo wyraziści. Choćbym bardzo się starała nie dane mi będzie znaleźć w powieści Sarah J. Maas dwóch takich samych postaci. Tamlin, czyli Fae wysokiego rodu, pod którego pieczą znalazła się główna bohaterka jest mężczyzną, który zdobył moje serce. Z doświadczenia wiem jednak, że w przypadku autorki serii „Szklany tron” przeżyje wraz z Feyrą nie jedne miłosne zawody oraz uniesienia. On sam, jak i pozostali bohaterowie nie są jednowymiarowi - poznajemy ich przeszłość, która pozwala odkryć ich motywy, powody dla których znajdują się w tym, a nie w innym miejscu. Główna bohaterka przypadła mi do gustu, co zdarza się niebywale rzadko. Jest silna, potrafi zatroszczyć się o siebie, jak i bliskie jej osoby, jest zdolna do poświęceń oraz racjonalnych decyzji. Czasem jednak ponoszą ją emocje, ponieważ jest człowiekiem.

 Książka ma niezwykły klimat, który utrzymuje się przez całą powieść. Jest on niepowtarzalny i charakterystyczny dla tej właśnie autorki. Czuje się wiszącą w powietrzu magię, namiętność, strach, baśniowość oraz mrok. Wszystko to splecione jest akcją, która nie znika, przewijając się przez większą partię książki. Pędzimy razem z nią, przerzucając kartki jedna za drugą, z coraz większą prędkością, aż nie pozostaje już nic, tylko zaskoczenie, uśmiech i złość, ponieważ zdajemy sobie sprawę, że nie wiemy kiedy dane będzie nam ponownie wejść w fantastyczny świat Feyry. Wraz ze zbliżającym się zakończeniem, kiedy nie spodziewamy się już znaczących dla historii wydarzeń, autorka, na dobrą sprawę, wplata wątek, który mógłby posłużyć jako fabuła dla osobnej książki.

 Styl pisania Sarah J. Maas jest wyjątkowy. Opisy nie są nazbyt rozległe, acz pozwalają wyobraźni czytelnika perfekcyjnie zbudować świat stworzony przez autorkę. W książce zauważyłam jednak kilka drobnych błędów takich jak, przeskoczenie połowy wyrazu, za kolejny, bądź brak w słowie jednej litery. Są to zapewne błędy, które umknęły korektorom przy sprawdzaniu powieści. Wracając do stylu pisania pani Maas, jest on bardzo unikatowy i sądzę, że wiele osób rozpoznało by autora po podsunięciu mu fragmentu chociażby „Szklanego tronu”. Mam wrażenie, że mimo zapewnień po skończeniu każdej kolejnej pozycji Sarah J. Maas, że nie zdoła stworzyć niczego lepszego, zaskakuje mnie! Nie powiela historii ani bohaterów, których stworzyła na potrzeby poprzedniej serii, co zdarza się w przypadku wielu autorów wydających kolejną serię, po sukcesie poprzedniej.

 Wszystko w tej historii jest dopracowane oraz bardzo przemyślane. Samo zakończenie daje nadzieję na kolejną, nieziemską część. W dużej mierze akcja zapewne skupiać będzie się na jednym z Dworów, którego nazwy, by nie zepsuć Wam zabawy, nie zdradzę. Nie mogę się doczekać lektury i bardzo zazdroszczę książkoholikom z USA, że już od paru dniu mają tą przyjemność by poznawać dalsze losy Feyry oraz Tamlina. Wiem, że tdrugi tom będzie wspaniały, ponieważ to Sarah J. Maas! Nie mogę znaleźć lepszego wytłumaczenia. Czytałam w swoim życiu sporo fantastyki, lecz niewielu autorów ma taki talent do kreowania fantastycznych światów, romansów oraz silnych, wyrazistych bohaterów, którzy kradną swym czytelnikom serca. Ich książek się nie czyta, je się przeżywa.

„Nie wstydź się nawet przez chwilę robienia tego, 
co przynosi ci radość.”

„Dwór cierni i róż” to nieziemska historia inspirowana baśnią o Pięknej oraz Bestii. To idealna kombinacja fantastyki oraz historii opowiadanej nam przez naszych rodziców, w okresie dzieciństwa. Nie mogłam powstrzymać uśmiechu w chwili odnajdywania powiązań między tymi dwoma dziełami. Wciąż, mimo kilku dni od zakończenia lektury DCIR jestem pod ogromnym wrażeniem, nadal myślami odpływając do Prythianu oraz jego mieszkańców. Co ja będę robić przez następne miesiące w oczekiwaniu na przetłumaczenie na polski tomu drugiego?

 Nie wiem, co mogłoby być lepszą zachętą do sięgnięcia po tą książkę niż napisanie - TO KSIĄŻKA SARAH J. MAAS! NA CO CZEKASZ? Już od lektury pierwszych tomów „Szklanego tronu” pani Maas została moją prywatną królową fantastyki. Któż by pomyślał, że skończyła ona w tym roku zaledwie trzydzieści lat i na swoim koncie ma już kultową serię, w najbliższym czasie mającą pojawić się na małym ekranie oraz świetnie prosperujący cykl inspirowany baśnią o Pięknej i Bestii?Widać że kocha to co robi, widać, że daje jej to satysfakcje. Jeśli uwielbiasz baśnie, fantastykę, oba bądź potrzebujesz po prostu piekielnie dobrej książki, powtórzę pytanie... Na co czekasz?

Za możliwość zrecenzowania tej nieziemskiej książki dziękuję Wydawnictwu Uroboros!

★★★★★★★★★★

13 komentarzy:

  1. Kocham i jeszcze raz kocham! Sarah J. Mass to zwyczajnie moja miłość! "Dwór cierni i róż" przyszedł do mnie przed jej premierą i tak wciągnęłam się w tę historię, że przeczytałam ją w niecałe dwa dni. Teraz z niecierpliwością czekam na drugi tom oraz czwartą część "Szklanego tronu". :)

    Pozdrawiam,
    http://miedzypolkami-ksiazki.blogspot.com/2016/05/kwiaty-na-poddaszu.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Już zaczęłam tę książkę. Szklany Tron podbił moje serce więc mam nadzieję, że ta będzie jeszcze lepsza!
    Dwiestronyksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniała :D Trudno będzie mi ją ocenić, ponieważ jak i w Twoim przypadku skala jest dla mnie za mała. Książka na długo wpisała się w moją pamięć i pewnie w niej zostanie. Po jej przeczytaniu miałam niesamowitego kaca. W planach już mam inne książki tej autorki, ponieważ ta była pierwszą. Już niedługo i u mnie recenzja, a tymczasem zapraszam do mnie :) Może wpadniesz na coś ciekawego. W szczególności polecałabym Ci "Idź i czekaj mrozów". Chyba książka przypadłaby Ci do gustu. Recenzja na Nałogowym Książkoholiku ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam książki w klimacie baśniowym, rewelacja! :) Nie czytałam poprzednich książek tej autorki, ale wiem, że to totalny must read ;)

    Pozdrawiam Iza
    Niech książki będą z Tobą! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Och, ależ mnie zachęciłaś - już miałam chrapkę na tę książkę, ale teraz, to ja muszę ją przeczytać! :D Choć nie byłam fanką Pięknej i Bestii to bardzo lubiłam tę baśń, a fakt, że Maas zainspirowała się nią brzmi świetnie! Jak na razie czytałam zaledwie "Szklany tron" (kontynuacja czeka na wolny moment), ale jestem pod wrażeniem umiejętności autorki ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeśli chodzi o Piękną i Bestię, to ostatnio jest to moja ulubiona baśń, więc ta książka jest moim must have! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Autorkę znam ze Szklanego Tronu, dlatego nie mogę doczekać się tej lektury. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę ją mieć! Szaleństwo teraz z Maas:)Na targach kupię:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Właśnie ją czytam i nie mogę wyjść z zachwytu :) Chociaż to moje pierwsze spotkanie z Maas :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czy wiadomo, kiedy bedzie tom 2 w jezyku polskim?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydawnictwo na razie nie wypowiadało się na ten temat :) Najwcześniej ukaże się zapewne na jesień.

      Usuń
  11. Uwielbiam twoje hiper-pozytywne recenzje :D Od razu zachciewa się sięgnąć po taki tytuł! Na całe szczęście tę pozycję mam już na swojej półce :D

    OdpowiedzUsuń

Dzień dobry (czy też dobry wieczór) drogi książkoholiku!
Każdy pozostawiony przez Ciebie komentarz to dla mnie ogromna dawka motywacji. Chętnie poczytam o Twoich przemyśleniach względem omawianej pozycji, postu, odpowiem na nurtujące Cię pytania, postaram się zrobić wszystko co w mojej mocy, by Ci pomóc!
Koniecznie pozostaw również link do swojej działalności internetowej.

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia