Szaleństwo - Susan Vaught

4/07/2016 9 Comments A+ a-



 Nie przypominam sobie książki, której akcja, w dużej mierze skupiałaby się wokół szpitala psychiatrycznego. Szczególnie jeśli jest on tak specyficzny jak w dziele pani Vaught - osobliwy, pełen nadnaturalnych bytów, połączeń między światami oraz tajemnic. Bardzo zaciekawił mnie sam opis książki. Jak się okazuje uchybia on jedynie malutką część historii, gdyż zajścia w nim opisane są jednymi z pierwszych wydarzeń całej, wręcz skąpanej w nich opowieści. Spodziewałam się po tej książce czegoś zupełnie innego, niż w rzeczywistości otrzymałam. Susan Vaught jest znaną, amerykańską autorką kilkunastu książek dla dzieci i młodzieży, która w „‪Szaleństwie” połączyła wątek szpitala psychiatrycznego ze światem duchów, mar, wiedźm oraz widm. Czy jej się to udało?

„‪Nie ma na tym świecie człowieka, który nie mógłby zejść na 
złą drogę albo postradać rozumu, niezależnie od tego, 
jaka krew krąży w jego żyłach.”

 Akcja książki skupia się wokół szpitala psychiatrycznego położonego w miasteczku Never, w Kentucky. W pierwszych rozdziałach poznajemy osiemnastoletnią Forest, która by zarobić na studia pracuje na oddziale geriatrii, w szpitalu Lincolna. Jej zwykłe, owiane tajemnicą życie przerywa wydarzenie, podczas którego dziewczyna widzi zmarłego ducha swojej pacjentki oraz młodego, zawzięcie go goniącego mężczyznę wraz z towarzyszącym mu stadem psów i gęsi. Jak się okazuje placówka kryje w sobie pokłady zła, które tylko czekają by przenieść się z powrotem na stronę żywych. To wszystko to jednak dopiero początek...
Zło może mieć wiele postaci.
Bohaterowie dzieła Susan Vought szybko zdadzą sobie z tego sprawę.

 Mam bardzo mieszane odczucia co do tej książki. Spędziłam przy niej przyjemnie czas, historia wymyślona przez autorkę mnie zaciekawiła, jednak były rzeczy, które nieco ujmowały powieści pani Vaught. Zacznę, od tego, iż cała akcja podzielona została pomiędzy czwórkę bohaterów, który przewijają się przez karty historii, nawet wtedy, gdy nie są oni osobami, których myśli, w danych rozdziałach poznajemy. Na samym początku poznajemy męskiego bohatera o imieniu Levi, który w przeznaczonym mu rozdziale... umiera, co wcale nie jest spoilerem, szczególnie jeśli mimo tego, nadal, w późniejszych etapach historii, wciąż się przez nią przewija. Następnie pałeczkę przejmuje Forest, której narracja strasznie mi się ciągnęła, pomimo tego, że w późniejszych rozdziałach to jej osoby najbardziej wyczekiwałam. Chyba już rozumiecie co mam na myśli mówiąc o małym zmieszaniu! Dalej do czynienia mamy z historiami Dariusza, Triny oraz chłopaka, którego poznajemy na samym początku książki. Ich opowieści mogłyby tak naprawdę stanowić fabułę dla osobnych książek, wciąż przy tym tworząc jednolitą powieść.

 To co dzieje się w tej książce to... istne szaleństwo! Jest ona przepełniona akcją, bohaterami oraz szczegółami działania samego świata. Autorka połączyła wiele wątków, przez co będąc już po lekturze książki wiele po prostu ulotniło się z mojej pamięci. Nie było rozdziału, w którym coś by się nie działo. Pani Vaught nie daje swoim czytelnikom wytchnienia co chwila wciągając go w wir historii kolejnego narratora. Ma to rzecz jasna swoje plusy oraz minusy. Fanom wartkiej akcji książka jak najbardziej przypadnie do gustu, natomiast osobom preferującym wolniejsze tempo może zabraknąć spokojniejszych zdarzeń oraz chwili wytchnienia.

 Sami bohaterowie byli bardzo zróżnicowani. Każdy znajdzie bohatera oraz historię z nim powiązaną, która przypadnie mu do gustu. W moim przypadku były to postacie męskie oraz Forest, którą doceniłam dopiero po przeczytaniu części książki z jej narracją. Widać tutaj również bardzo wyraźny podział na złych i na dobrych. Bardzo ciekawym pomysłem był wątek złych dusz, które po drugiej stronie, tylko czekały na to by ponownie przejść na stronę żywych. Z nimi też w dużej mierze walczyli bohaterowie książki pani Vaught.

„Lincoln wydaje się obojętny na to, co dzieje się poza jego grubymi murami. Czas płynie, ale szpital się nie zmienia. Ma swoje tajemnice. Patrzy. Czeka.”

 Styl Susan Vaught jest dość prosty, co sprawia, że lektura książki przebiega bardzo szybko. Jest on ponadto bardzo dynamiczny, co wiąże się z dużą ilością akcji jaką serwuje nam autorka. Samej książce zabrakło jednak czegoś, co wyniosło by ją ponad przeciętność ogólnodostępnych przedstawicieli gatunku literatury młodzieżowej. Czytało się ją dobrze, pomysł również był dość oryginalny jednak odnoszę wrażenie, że autorka w pełni nie wykorzystała potencjału jaki tkwi, w wymyślonej przez nią historii. Mimo to czas spędzony przy powieści Susan Vaught uważam za dobrze spędzony.

 Jest to książka zdecydowanie paranormalna! Widma, które możemy poznać podczas lektury tej książki potrafią zmrozić krew w żyłach jak i wzbudzić naszą sympatię. Bardzo podobała mi się rozległa feeria duchów, na kartach powieści opisanych. Szpital Lincolna niewątpliwie jest niezwykle osobliwym miejscem, nie tylko przez wzgląd na niematerialne byty pomieszkujące w jego murach. Jestem ciekawa, czy autorka poprzestanie na jednej części, czy też wykorzystując otwartą furtkę jaką sobie pozostawiła, kończąc „‪Szaleństwo”, stworzy serię książek akcją osadzonych w szpitalu psychiatrycznym Lincolna.

 Trochę żałuję, iż autorka nieco zaprzepaściła potencjał jakim cechuje się niebywale oryginalny pomysł przez nią stworzony. Zarówno w jej stylu pisania, jak i w historii przez nią wyłożonej brakowało czegoś, co wciągnęło by czytelnika i nie pozwoliłoby tak szybko o sobie zapomnieć.  Książka Susan Vaugh w moich oczach zyskała miano, przeciętnego, umilającego czasu dzieła, które mimo, że mnie zaciekawiło to pozostawiło niedosyt, związany z niedostatecznie dobrym przedstawieniem fabuły, a także bohaterów w niej występujących.

„‪Ten stary szpital i strachy czające się w jego mrocznych zakamarkach jeszcze z nami nie skończyły. Tego byłam pewna. Ale teraz, przynajmniej na razie, jego dzwony milczały. ”

 Podsumowując, sądzę, iż książka sprawdzi się jako niezobowiązująca lektura na kilka wieczorów, bądź deszczowych dni. To pozycja dość przeciętna, choć niewątpliwie posiadająca pomysł, który mógł, przy nieco lepszym piórze na długo zapaść w umyśle odbiorcy. Nie skreślam tej książki, lecz jednocześnie nie uważam jej za bardzo dobrą. „‪Szaleństwo” jest gdzieś pomiędzy. Dzieło pani Vaught to również miły sposób na pozostawienie za sobą szarej rzeczywistości oraz wejście w świat, mrocznego szpitala psychiatrycznego.
Czy coś więcej? Najlepiej ocenić to samemu.

Za egzemplarz książki dziękuję Wydawnictwu YA!

★★★★★☆☆☆☆☆

Jestem przeciętną nastolatką o nieprzeciętnej wyobraźni i biblioteczce. Uwielbiam wyzwania, godziny spędzone na czytaniu, poznawaniu nowych światów, zakochiwaniu się od nowa i od nowa w bohaterach danego utworu. Wręcz żyje i oddycham słowami.

9 komentarze

Write komentarze
Natalia Z
AUTHOR
7 kwietnia 2016 21:00 delete

Zastanowię się nad nią :)

Reply
avatar
posredniczkaa
AUTHOR
7 kwietnia 2016 21:29 delete

Tytuł mnie zaciekawił, ale ostatnio trafiam na same przeciętne lektury, więc tą sobie odpuszczę :)

Reply
avatar
Tirindeth
AUTHOR
7 kwietnia 2016 22:41 delete

Kurde, spodziewałam się czegoś lepszego po tym tytule :(

Reply
avatar
Insane
AUTHOR
7 kwietnia 2016 22:53 delete

Wolałabym, żeby mimo wszystko była bardziej "zobowiązująca" ;) Sama nie wiem, może kiedyś...

Reply
avatar
7 kwietnia 2016 23:39 delete

Czytałam. Nie za specjalna ta książka. Przeczytać można, ale nie zapadnie na długo w pamięci. Takie ot czytadło.

Reply
avatar
Minni
AUTHOR
8 kwietnia 2016 14:04 delete

Podoba mi się, że książka ma wartką akcję, jednak ogólnie nie jestem do niej przekonana :/

Reply
avatar
Chaotyczna A.
AUTHOR
8 kwietnia 2016 18:17 delete

Tak sobie myślę... że nie wiem, czy chcę ją przeczytać. Pierwsza myśl - no w sumie, szpital psychiatryczny, nieco paranormalna, może być ciekawie. Druga myśl - coś czuję, że będzie za dużo chaosu i jak go lubię (tak, chaotyczna ja. :P), tak... nie, chyba sobie daruję tę książkę.
Pozdrawiam
Chaotyczna A.

http://chaosmysli.blogspot.com

Reply
avatar
8 kwietnia 2016 21:13 delete

Bardzo się waham jeśli chodzi o przeczytanie tej pozycji, a waham się już dość długo. Uwielbiam tematykę, psychologia, paranormal i te sprawy... Zapowiada się ciekawie, ale z drugiej strony nie wiem, czy autorka podoła moim wymaganiom. Ciężki wybór

Zapraszam na konkurs :)
http://ksiegoteka.blogspot.com/2016/04/donikad-konrad-czerski.html

Reply
avatar
Geek Girl
AUTHOR
9 kwietnia 2016 17:41 delete

Ne jestem przekonana do tej książki, idea szpitala psychiatrycznego w ogóle do mnie nie przemawia, opis też nie zachęca, twoja recenzja pokazuje dobitnie, że jest średnia... Nie, raczej nie.

Books by Geek Girl

Reply
avatar

Witaj! Podziel się ze mną swoją opinią na temat recenzowanej książki, opowiedz mi o przeczytanych przez Ciebie książkach o zabawnych wydarzeniach z życia wziętych! :)