Przedpremierowo; #ME - Joanna Fabicka

3/29/2016 2 Comments A+ a-

  O książkach pani Joanny Fabickiej słyszałam niewiele, mimo, iż pisarka w swoim dorobku posiada już kilka powieści przeznaczone zarówno dla dzieci, jak i dojrzalszych czytelników. Jej najnowsza powieść zyskała jednak, nie lada rozgłos oraz uznanie m.in. gwiazd polskiego kina takich jak Agnieszka Więdłocha, której rekomendacja została umieszczona na okładce książki oraz Magdaleny Boczarskiej - aktorki, która zagrała w niezwykle klimatycznym trailerze promującym powieść. Czy również ja dołączę do osób zachwalających historię nastoletniej Sary?

„Sara często miała wrażenie, że inni ludzie wprost nie mogą znieść nikogo, kto choć odrobinę odbiega od wyświechtanego wzorca. Kto tak jak ona uciekł z taśmy produkcyjnej dostarczającej perfekcyjnemu społeczeństwu perfekcyjnych obywateli; ciętych z metra, równo według schematu, jak klony odbite przez kalkę. ”

 Życie Sary nie jest proste. Ona po prostu do niego nie pasuje. Ma problemy z nadwagą, jest szykanowana w szkole, a dom, który powinien być dla niej oazą spokoju oraz bezpieczeństwa pełen jest tajemnic, smrodu alkoholu, a także przelanych po kryjomu łez. Dziewczyna tęskni za ojcem, który wedle słów matki, niegdyś je porzucił, za normalnym życiem, którego matka, z uzależnieniem oraz niespełnionymi ambicjami nie potrafi jej dać oraz za nadzieją na lepsze jutro, które nie rozwieje się tak szybko jak jej plany przejścia na dietę. Wypadek samochodowy, którego sprawcą będzie matka Sary - Ewa, poznanie Józka i odnalezienie sojusznika w bezdomnym Stefanie  - to sobie punkty przełomowe w życiu nastolatki. Czy nareszcie pchną jej życie w dobrą stronę?

 Przede wszystkim ta książka to sposób na otwarcie czytelnikowi oczu na problemy, które tak naprawdę mogą czyhać tuż obok niego - na tej samej ulicy, bloku, w mieszkaniu obok. Alkoholizm nie kryje się tylko i wyłącznie pod postacią mężczyzny, który cały dzień przesiaduje na ławce, przed sklepem monopolowym, trzymając w ręku najtańszą butelkę masowo dostępnego alkoholu. Może być problemem osób posiadających pracę, zarobki, dom nad głową, rodzinę, poszanowanie sąsiadów. Nie jest on również kłopotem jednostki, zmagającej się (bądź nie) z owym uzależnieniem. To również komplikacja życia osób żyjących wokół nich. To, tak jak w przypadku Sary, hektolitry łez, straconych nadziei oraz tony wstydu, czy też strachu o jutro, a także własne bezpieczeństwo. W „#‎ME‬” Joanny Fabickiej możemy również ujrzeć szykanowanie drugiej osoby, związane z brakiem akceptacji odmienności, jakiego doświadcza bohaterka książki w elitarnej szkole, do której uczęszcza.

 Książka jest stosunkowo krótka, jednak problemy, które opisuje wydają się być materiałem, na ciężką, również w przenośni powieść. Jednak Joanna Fabicka przeplata w swym dziele elementy humorystyczne ze scenami, które potrafią niejednokrotnie szokować oraz wzruszać czytelnika. Naprawdę nie spodziewałam się po tej książce tak rozległej gamy emocji, podanej w sposób tak przystępny oraz lekki. Dzieło pani Fabickiej pochłonęłam przy jednym podejściu. Pióro autorki jest naprawdę przyjemne, a sam sposób wyłożenia historii nastoletniej Sary nie jest nużący. Widać w tej książce poświęcony jej tworzeniu czas oraz doświadczenie, którym odznacza się polska pisarka.

Czy tak właśnie smakuje miłość - słodyczą, 
po której na języku zostaje zawsze cierpki smak?

 Bohaterowie tej powieści, to wyraźnie zarysowane postacie, które w sposób, niezwykle interesujący dopełniają akcję skupioną wokół Sary. Dzięki nim możemy spojrzeć na osoby bezdomne z zupełnie innej perspektywy, subtelnie posmakować uczuć związanych z pierwszą, młodzieńczą miłością, bądź spojrzeć na młodzież szkolną, wśród której niezmiennie od paru lat królują używki, szpanerstwo oraz moda na poniżanie osób, subiektywnie według ich prześladowców gorszych. Książka posiada wiele wątków, które swoje zakończenie, w niektórych przypadkach, w sposób niedopowiedziany znajdują w drugiej połowie powieści. Akcja urywa się w momencie, w którym większość autorów, po prostu wciąż rozwijałaby akcję. Joanna Fabicka jednak tego nie zrobiła i.. bardzo mi się to podobało. Daje to czytelnikowi możliwość pociągnięcia losów bohaterów, wedle własnego upodobania. Pozostawia małe niewiadome, a ich wyjaśnienie nie jest niezbędne do pełnego odbioru powieści.

#‎ME‬” jest książką, która porusza bardzo ważne tematy, jednocześnie stając się pomocą dla osób borykających się z podobnymi, co Sara problemami. Na samym końcu powieści znajduje się cała strona wypełniona telefonami, na które może zadzwonić każdy, kto potrzebuje pomocy. Owa lista potwierdza tezę, iż książka ta jest nie tylko zwróceniem uwagi na problem, lecz również historią, która ma pomagać, przestrzegać, uczyć i przeciwdziałać. Nie można być obojętnym. Pani Fabicka pokazuje tę wadę społeczeństwa na przykładzie bloku, w którym mieszkała główna bohaterka wraz z matką. Mimo licznych awantur, incydentów, które nie powinny zostać zamiecione pod dywan, sąsiedzi nie powiadomili żadnej ze służb o niepokojących odgłosach bądź zachowaniach Ewy. Trzeba pamiętać o tym, że obojętność to nieme przyzwolenie na czynienie zła; przemoc, alkoholizm, czy też dla przykładu brak tolerancji. Stajemy się w takiej sytuacji współuczestnikiem zbrodni.

 Mimo, iż książka nie jest wybitna, myślę, że warto ją przeczytać, choćby po to, żeby poszerzyć własną perspektywą, uczulić samego siebie na pewne rzeczy, sytuacje. Przekonać się, że nie należy dawać przyzwolenia na czynienie zła i samemu nie być jego twórcą. Dzieło pani Fabickiej to przede wszystkim dobrze napisana książka, z ważnym przesłaniem. Jestem zadowolona, że nadarzyła się okazja do przeczytania tej pozycji. Otworzyła mi oczy i to uważam za jej najważniejszy atut.

 Przeszli do sąsiedniego pomieszczenia po sufit wypełnionego starymi segregatorami, stosem papierzysk w szarych tekturowych teczkach opisanych słowem kluczem: chrzty, śluby, zgony. Sara pomyślała, że to cholernie smutne, kiedy całe twoje życie zostaje kiedyś sprowadzone do tych trzech punktów zwrotnych.

 Podsumowując, uważam, iż czas poświęcony książce „#‎ME‬” nie został zaprzepaszczony. Co więcej, dał mi powód do myślenia. Podziwiam również to, że książka o teoretycznie ciężkim temacie została napisana w tak lekki, niekiedy humorystyczny sposób, dzięki czemu jej lektura była niezwykle szybka oraz przyjemna. Zżyłam się z główną bohaterką i życzyłam jej jak najlepiej, przeżywając każdą sytuację razem z nią. Razem z nią tracąc nadzieje oraz ją odzyskując. Książkę uważam, za taką, po którą naprawdę warto sięgnąć. Nie jest ona napisana tylko dla rozrywki czytelnika, lecz po to, żeby mu coś podarować... a w zasadzie zabrać - przysłowiowe klapki z oczu.
Premiera 30 marca!




Za egzemplarz książki dziękuję Wydawnictwu YA!

★★★★★★☆☆☆☆

Jestem przeciętną nastolatką o nieprzeciętnej wyobraźni i biblioteczce. Uwielbiam wyzwania, godziny spędzone na czytaniu, poznawaniu nowych światów, zakochiwaniu się od nowa i od nowa w bohaterach danego utworu. Wręcz żyje i oddycham słowami.

2 komentarze

Write komentarze
30 marca 2016 10:20 delete

Lubię takie książki, z jednej strony banalne, a z kolejnej poruszające ważne tematy. Ostatnio czytałam powieść o gnębieniu innej osoby, ale uważałam, że jej potencjał nie został wykorzystany, jestem ciekawa tej pozycji.

Reply
avatar
Kaś
AUTHOR
30 marca 2016 10:56 delete

Już przy przeglądaniu zapowiedzi zwróciłam na tę powieść uwagę - co prawda nie czytałam żadnej z poprzednich książek autorki, ale na tę skusiłabym się za sprawą ciekawego tematu. Mam nadzieję, że będę miała okazję do jej przeczytania, bo wydaje się naprawdę w porządku.

Reply
avatar

Witaj! Podziel się ze mną swoją opinią na temat recenzowanej książki, opowiedz mi o przeczytanych przez Ciebie książkach o zabawnych wydarzeniach z życia wziętych! :)