środa, 14 października 2015

CIEŃ WIATRU - CARLOS RUIZ ZAFÓN

 Niekiedy, trzymając w dłoniach książkę, wiemy już, że zatracimy się w niej bez reszty, że będzie to historia jedna na milion, a nawet dwa, że zwyczajnie ją pokochamy miłością nadzwyczajną. W tej książce nie ma po prostu słów. Są pięknie namalowane za ich pomocą zdania, obrazy oraz cytaty, które na długo pozostają w pamięci czytelnika.

Nigdy nikomu nie ufaj, Danielu, a tym bardziej ludziom, których podziwiasz. Bo nie kto inny, a właśnie oni zadadzą ci najboleśniejsze rany.

 Nawet nie wiem od czego zacząć. Mimo upływu około tygodnia od skończenia tejże książki, emocje jakie mi towarzyszą, są równie intensywne co w trakcie lektury lub dopiero po jej zakończeniu! Jestem pod wrażeniem każdego elementu w niej zawartego, rozpoczynając od pomysłu, przechodząc przez postacie, kończąc na wielowymiarowości historii oraz skarbnicy pięknych cytatów jaką jest niemal każdy rozdział. Trzymając ją w dłoniach, wiem, że nie trzymam jedynie papierowej rzeczy, trzymam nadzwyczajną historię o piękne, zagadkowej i niekiedy szokującej historii. Trzymam w dłoni życie Daniela.

Prawdziwa nienawiść to dar, którego człowiek uczy się latami.

 Jestem urzeczona  historią, której szczęśliwe zakończenie jest tylko pozorem skrywającym coś powoli odkrywającego się przed czytelnikiem na kartach powieści. Mimo rozstrzygnięcia o takim właśnie finale, po lekturze na mojej twarzy nie zaigrał uśmiech, lecz towarzyszyło mi uczucie smutku. Historia Daniela, by nie zdradzać Wam zbyt wiele, ma więcej niż jeden wymiar. Jest odbiciem innej, równie przejmującej, równie pięknej, równie ciekawej. Mamy dwa światy, dwa czasy i nieubłaganie nadciągające zakończenie, które nie wróżą niczego dobrego. To jedna z tych historii, o których przed lekturą powinno wiedzieć się jak najmniej. Opis z tyłu książki jest na szczęście na tyle dobrze skonstruowany, że wyjawiając ogólny zarys historii nie odkrywa praktycznie niczego.

Są więzienia gorsze od słów, Danielu.

 Miłość, tajemnica, historia, piękna sceneria, emocje, powoli odkrywana prawda, napięcie i wiele, wiele innych - to tylko niektóre z elementów, które odnajdziecie w tej książce. Jest ona bowiem przedstawicielem rzadkiej kategorii - książek niezapomnianych, ponadprzeciętnych, małych literackich cud. Ile w swoim życiu odnaleźliście pozycji, które na długo pozostawały razem z Wami, której język zachwycił Was jak żaden inny, której historia była nieporównywalna z żadną inną? Oto książka, do której człowiek wraca, poleca wszystkim dookoła, ma nadzieję, że przekaże ją swoim dzieciom, by i te mogły poznać losy głównego oraz nie-głównego bohatera. By mogły zatracić się podobnie jak ich rodzic, w tajemniczej historii, w pięknej scenerii Barcelony.

Ktoś kiedyś powiedział, że w chwili, kiedy zaczynasz zastanawiać się, czy kochasz kogoś, przestałeś go już kochać na zawsze.

 Bohaterowie to wyraźnie zarysowane osoby, które w trakcie lektury wyławiamy i kolekcjonujemy w sercu, niczym perełki w ulubionym schowku na rzeczy cenne. Każdy z nich wrył mi się w pamięć swoim charakterem, dobrocią bądź wręcz przeciwnie - okrucieństwem.  Poznając losy każdego z nich, siedziałam spięta oraz zdenerwowana, a przede wszystkim jednak podekscytowana na myśl o dalszym rozwinięciu wątku. Nie mogłam się doczekać, bądź też... bałam się rozbudowy sytuacji. Na każdej ze stron bowiem odkrywałam, że nie wiem, co mnie dalej czeka w tej podróży. Koniec końców książka zachwyciła mnie swoim pięknem i pomysłowością oraz... zasmuciła. Dlaczego? Żeby się tego dowiedzieć, musicie przeczytać książkę.

Książki są lustrem: widzisz w nich tylko to, co już masz w sobie.

 Styl pisania autora to długo wyczekiwana przeze mnie niespodzianka i nadzwyczajność. On nie pisze, on maluje za pomocą słowa. Stworzył tym samym jedną z najpiękniej napisanych książek, jakie dane mi było przeczytać. Posklejać zdania w całość to nie wyzwanie, lecz nadać im kształtu, koloru, emocji? To talent, cud - tak rzadko już spotykany. Pan Zafón niezaprzeczalnie go posiada.

Wspomnienia są gorsze niż kule.

 Jeśli ta książka, jakimś cudem jeszcze nie trafiła w Twoje ręce, zmień to. Przeczytaj, pokochaj, zapamiętaj. Poznaj kultową powieść, od której oderwanie się graniczy z cudem, a domysły i pytania rozrywają człowieka pragnąć ujrzeć światło dzienne i odnaleźć odpowiedź lub potwierdzenie. Ona jest...
Po prostu piękna. 
Po prostu niezwykła.
Na takie książki po prostu się czeka.

★★★★★★★★★★★

11 komentarzy:

  1. Cześć!
    Nie wiem jak określić moje emocje po przeczytaniu Twojej recenzji - jest ona CU-DOW-NA! Widać, że Zafón historią przedstawioną na kartach powieści kompletnie rozkochał Cię w jego książkach, ale niestety moje przeżycia z tym autorem nie są zbyt dobre. Czytałam "Światła września" jeszcze jako osoba nieczytająca i nie podeszła mi, ale no cóż, gusta są różne :*
    Pozdrawiam, u mnie recenzja "Zakonu mimów"!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm. :D Akurat jestem w trakcie czytania. xd ^^ Jak na razie, jestem chyba równie zachwycona, ale wyczekuję, co będzie dalej z niecierpliwością. :D Po Twojej recenzji, czuję, że się nie zawiodę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba muszę się zabrać za tego autora :D
    Pozdrawiam serdecznie ;*
    http://ravenstarkbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta książka jest wspaniała. Czytałam ją jakiś czas temu i również wywołała szereg pozytywnych emocji, tak jak u Ciebie. Jedna z lepszych lektur jakie miałam okazję przeczytać... No bo po prostu arcydzieło! <3
    Pozdrawiam
    A.

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Książki niestety jeszcze nie czytałam, chociaż swoją przygodę z Zafonem już rozpoczęłam książką "Marina", która jest świetna. "Cień wiatru" na pewno przeczytam, bo nie słyszałam złego słowa o tej powieści. Poza tym Twoja recenzja niesamowicie kusi. Pozdrawiam :)

    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Również uwielbiam i zgadzam się - wiedziałam już od początku, że ta książka będzie wyjątkowa :)

    bookocholic.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem prawie w połowie tej książki i jakoś mnie nie zachwyca ;/ Nie jest zła, jest dobra, ale chyba niestety oczekiwałam od niej czegoś innego.

    papierowe-strony.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam dość dawno temu, ale pamiętam, że długo czułam nadzwyczajność, pięknie ukryte słowa, niezapomniane cytaty...

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam, oceniam pozytywnie:) na początku pomyślałam, że to nic specjalnego, ale wraz z nowymi faktami z życia Juliana nie mogłam się oderwać.No i niezrównany Fermin:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wszyscy tyle mówią o tej książce, a ja ciągle po nią nie sięgnęłam. Chyba włączył mi się syndrom "skoro wszyscy to ja nie", ale coś mi się wydaje, że po takiej recenzji przyjdzie w końcu pora, żeby poznać tę historię...

    Pozdrawiam!
    http://gulinka-patrzy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam nadzieję, że będę miała okazję przeczytać książkę, która tak Tobą zawładnęła :)
    Dziękuję za zgłoszenie dobrego tekstu :)

    OdpowiedzUsuń

Dzień dobry (czy też dobry wieczór) drogi książkoholiku!
Każdy pozostawiony przez Ciebie komentarz to dla mnie ogromna dawka motywacji. Chętnie poczytam o Twoich przemyśleniach względem omawianej pozycji, postu, odpowiem na nurtujące Cię pytania, postaram się zrobić wszystko co w mojej mocy, by Ci pomóc!
Koniecznie pozostaw również link do swojej działalności internetowej.

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia