WYBACZ MI, LEONDARDZIE - MATTHEW QUICK

6/07/2015 9 Comments A+ a-

Wybacz mi Leondardzie,
wybacz.
Wybacz, że tak długo zwlekałam z poznaniem Twojej historii.

  „Leonard Peacock kończy osiemnaście lat. Z tej okazji szykuje prezenty dla przyjaciół, goli głowę na łyso i zabiera do szkoły pistolet… Tego dnia zamierza rozliczyć się z przeszłością i dorosłymi, którzy go nie rozumieją. W świecie Leonarda nie ma miejsca na kompromisy, wszystko jest albo czarne, albo białe. Jak w starych filmach z Humphreyem Bogartem... Pif-paf!”

„Mam taką teorię, że z wiekiem tracimy zdolność do bycia szczęśliwym.”
[str. 105]

 Z góry przepraszam za wszelkie nonsensy, filozoficzne przemyślenia, słowa, nie-słowa i inne. Ja po prostu nie wiem czy opowiadając o świeżo skończonej, tak poruszającej i zmuszającej do refleksji książce jestem w stanie posklejać w coś klarownego śmigające i stale na nowo pojawiające się myśli. Obchodząc ostrzeżenia i przechodząc do konkretów... Książka ta trafiła do mojego wirtualnego koszyka niemal na moment przed złożeniem zamówienia. Jako fanka twórczości szekspirowskiej, jakiekolwiek wzmianki o jego dziele, w dodatku o sławetnym i uwielbianym przeze mnie Hamlecie sprawiając, że jestem gotowa porzucić dotychczasowe, czytelnicze plany i dobrać się do owej, wykorzystującej jej fragmenty, odnoszącej się na niej książki...
Nie było moje pierwsze spotkanie z tym autorem. Pierwsze jednakże tak udane!

„Herr Silverman chce nam w ten sposób powiedzieć, że człowiek może być jednocześnie człowiekiem i potworem - że w każdym z nas tkwią obie potencjalności.”
[str. 181]

  W tym punkcie odniosę się do świata otaczającego bohatera, do niemalże wszystkiego oprócz bohaterów, o których pokrótce opowiem w kolejnym punkcie.
Wszystko, nawet najdrobniejsza myśl, najdrobniejsze wydarzenie, miejsce miało sens. Prowadziło do czegoś głębszego, do szaleństwa nie-szaleństwa bohatera, do jego przekonań, do poznania jego motywów i wrażliwości, którą czy tego zechce, czy też nie wyraźnie się odznaczał. W świecie stworzonym przez Quicka zderzamy się z pytaniami i faktami, które mimo, że od czasu do czasu chodzą nam po głowie wydają się zamiatane pod dywan. On ten dywan podniósł i rzucił go nam w twarz. Zmusza nas on jednocześnie do myślenia, do odczuwania, do współczucia, gniewu, śmiechu; tego z rozbawienia i tego z ironii. Tego oczekuję po książkach, to odnalazłam w „Wybacz mi, Leondardzie”.

„Dzieci przypominają ślepych pasażerów - nie wiedzą co je czeka na dalszym etapie podróży.”
[str. 204]

  Leondard Peackock jest niezaprzeczalnie jednym z najciekawszych bohaterów z jakim miałam styczność. Zagłębianie się w jego psychikę, poznawanie jego motywów, przyjaciół, otaczającego go świata było jazdą w jedną stronę, podróżą bez trzymanki pozwalająca jedynie trwać w oczekiwaniu na kolejny szok. Z każdą kolejną stronę z osoby chorej na umyśle stawał się pokrzywdzonym przez życie i ludzi młodym mężczyzną, pełnym filozoficznych przemyśleń, przepełnionym pytaniami bez odpowiedzi. To książka o życiu. Leonard opowiada nam o nim z innej, nieznanej większości strony. Pozwala zrozumieć wiele rzeczy. Pozwala odkryć jak niewiele trzeba by tak wiele zyskać. Bohaterowie drugoplanowi odkrywali rolę tła do tragedii głównego bohatera co nie ujmowało w żaden sposób historii. To Leonard był głównym aktorem, to do niego należała scena. Tak miało być i tak wyszło. Przemijalność i drugoplanowość pozostałych bohaterów nie odebrała mi możliwości związania się z nimi emocjonalnie. Walt, mimo swych licznych lat, skradł moje serce, a pewien nauczyciel sprawił, że odzyskałam wraz z Leondardem wiarę w ludzi.

  Pozwalał on, dzięki pierwszoosobowej narracji wejść głębiej w psychikę głównego bohatera. Wkroczyć na ten, w moim przypadku zbyt krótki moment do jego głowy i zobaczyć świat jego oczami. Zrozumieć, współczuć, poczuć ból. Niekiedy wprowadzone zabiegi, sprawiały, że książka nabierała oryginalnego wyrazu, pozwoliła zrozumieć więcej niż pozwoliłyby na to sztywnie wypisane, ciągiem słowa. Mam nadzieję, że niebawem, w kolejnych jego powieściach poznam więcej jego pisarskich sztuczek.

„- A skąd pan wie, że wygrywa?
- Ponieważ wciąż walczę.”
[str. 334]

  Każdy powinien choć dać tej książce szansę. Zdać sobie sprawę, z pozoru tak błahych spostrzeżeń i niczym bohater owej książki napisać do siebie listy z przyszłości, które były niesamowitym i z początku niezrozumiałym przeżyciem dla czytelnika jak i dla samego Leonarda. To najzwyczajniej w świecie pełna prawd opowieść o młodym mężczyźnie, który został skrzywdzony i potrafi zobaczyć więcej niż przeciętny człowiek. Spróbujcie... warto.

Książką z czystym sumieniem oceniam na 10/10

Jestem przeciętną nastolatką o nieprzeciętnej wyobraźni i biblioteczce. Uwielbiam wyzwania, godziny spędzone na czytaniu, poznawaniu nowych światów, zakochiwaniu się od nowa i od nowa w bohaterach danego utworu. Wręcz żyje i oddycham słowami.

9 komentarze

Write komentarze
7 czerwca 2015 20:31 delete

Bardzo się cieszę, że trafiłam na twoją recenzję . Niedługo promocje na platonie, więc nie omieszam się nie kupić tej książki . Wielkie dzięki ! Zapraszam do mnie : http://recenzje-z-nibylandii.blogspot.com/

Reply
avatar
Zuzia Lebelt
AUTHOR
7 czerwca 2015 22:06 delete

Uwielbiam, kocham tę książkę, jest po prostu genialna, polecam Ci ogromnie "Prawie jak gwiazda rocka", która jest równie cudowna :)

Reply
avatar
brokenhalo
AUTHOR
7 czerwca 2015 22:58 delete

Kurczę, muszę w końcu sięgnąć po książki Quicka, bo coraz bardziej mnie ciekawią! :)

Reply
avatar
Natalia_Lena
AUTHOR
8 czerwca 2015 17:52 delete

Ale się cieszę, że książka już czeka na półce! O historii Leonarda słyszałam wyłącznie dobre słowa, więc liczę na niesamowitą lekturę.

Reply
avatar
8 czerwca 2015 18:35 delete

Polecam nieprzeczytane.pl, czytam.pl - tańszych księgarni internetowych raczej nie ma :)

Reply
avatar
Fenko
AUTHOR
8 czerwca 2015 20:04 delete

Ten autor przemyka mi co jakis czas przed oczami,chyba pasuje w koncu sie zabrac ;)

Reply
avatar
Ellie Moore
AUTHOR
9 czerwca 2015 18:56 delete

Trudno się nie zgodzić z Twoją recenzją :) Książka całkowicie niesamowita i warta przeczytania.
Thievingbooks.blogspot.com

Reply
avatar
10 czerwca 2015 20:37 delete

Mam zamiar przeczytać książki autora. Wszyscy tak apetycznie je przedstawiają, że nie mogę obejść się smakiem i przejść obok nich obojętnie.

Reply
avatar
Anonimowy
AUTHOR
14 czerwca 2015 13:03 delete

Uwiwlbiam tę książkę! Bardzo pobudza do myślenia :) pozdrawiam www.oczytane.blog.pl

Reply
avatar

Witaj! Podziel się ze mną swoją opinią na temat recenzowanej książki, opowiedz mi o przeczytanych przez Ciebie książkach o zabawnych wydarzeniach z życia wziętych! :)