poniedziałek, 15 czerwca 2015

ELEONORA&PARK - RAINBOW ROWELL


 Czekałam na tę książkę, o wiadomym z początku oczywistym zakończeniu bardzo długo. Widząc na półkach zagranicznych booktuberów tę oto pozycję zieleniałam z zazdrości pragnąc w końcu móc pochwycić w dłonie historię o dziwnej dziewczynie i innym chłopaku, których połączyła nie tylko miłość.

„Oto tocząca się w ciągu jednego roku szkolnego opowieść o dwojgu szesnastolatkach urodzonych pod nieszczęśliwą gwiazdą – dość mądrych, by zdawać sobie sprawę, że pierwszej miłości prawie nigdy nie udaje się przetrwać, ale na tyle odważnych i zdesperowanych, by dać jej
szansę.”

„Trzymanie dłoni Eleonory było jak trzymanie motyla. Albo bijącego serca. Jak trzymanie czegoś doskonałego i pełnego życia.”

  Ta książka była przeciętna. P r z e c i ę t n a. Nieco przesłodzona, choć słyszałam opinie, że wręcz przeciwnie. Może to jednak kwestia kto ile jest w stanie znieść wzajemnych zachwytów głównych bohaterów? Ja osobiście gdzieś po połowie książki stwierdziłam, że czuję się jakbym była lekko... przesłodzona? Zasłodzona?
Odnosząc się do kolejnego „zarzutu” skierowanego w stronę też książki, a mianowicie do słowa - u r o c z a. Owszem była taka, w wielu aspektach w niej przedstawionych. Były wątki którym do słowa - urocze, było daleko. To taka słodko-gorzka książka z wołającym o pomstę do nieba zakończeniem, która definitywnie jest pozycją do, której już teraz wiem, że w przyszłości nie wrócę. Ot, książka na raz.

  Poznajemy środowiska, w których żyją na co dzień główni bohaterzy dość dokładnie. Poznajemy ciasne, przepełnione strachem i agresją mieszkanie Eleonory i poukładany, w miarę spokojny świat Parka. Są one na pierwszy raz tak zróżnicowane, jak i sami bohaterzy, że zderzenie tych dwóch bohaterów oraz ich żyć wydaje się nieprawdopodobne, zahaczające wręcz o niemożliwe. Ile jednak może zmienić jazda szkolnym autobusem? W przypadku naszych bohaterów? Ostatecznie zaburzyła codzienny porządek wszechświata.

„Eleonora miała rację - nigdy nie wyglądała ładnie. Wyglądała jak dzieło sztuki, a sztuka nie może być po prostu ładna; sztuka ma wywoływać emocje.”

 Przejdźmy do bohaterów i... zacznijmy od Eleonory. Mimo jej nieco, niekiedy irytującego sposoby życia (nic już na to nie poradzę, że damskie bohaterki zazwyczaj tak są przeze mnie określane), przez historię jej życia jak i warunki w jakich żyje wzbudziła we mnie współczucie i poczucie niesprawiedliwości tego świata. Była jednak postacią inną, wychodzącą ze schematu zarówno swoim wyglądem, poczuciem estetyki jak i poglądami, za co autorka dostała ode mnie plusa. Sam wygląd Eleonory jest tak niesamowicie rzadko spotykanym typem urody, wśród książkowych bohaterek, że z początku trudno było mi wyobrazić sobie w myślach Eleonorę inaczej niż jako wysoką, szczupłą dziewczynę o ciemnych, ewentualnie jasnych włosach. Tutaj właśnie dzięki Rainbow Rowell pewne konwenanse w mojej głowie zostały przełamane. Przechodząc do Parka, był on sympatyczną postacią, lecz podobnie jak w przypadku jego rudowłosej wybranki, nie byłam w stanie się do niego przywiązać, przeżywać wraz z nim opisanych w książce wydarzeń. Podziwiam go jednak za odwagę do kochania osoby, której z pozoru nie powinien bez obaw do jej okazywania. Żeby też takich Parków było więcej!

 Styl autorki  był wedle wielu wcześniej, zarówno usłyszanych jak i przeczytanych zapewnień bardzo przyjemny, pozwalający na skończenie książki w zaledwie jeden wieczór. Nie jest to styl wybitny, lecz na pewno taki, który zachęca do dalszego zapoznawania się z twórczością autorki. Miejmy nadzieję, że Eleonora i Park to moja spokojna zapowiedź, wstęp do innej, lepszej książki Rainbow Rowell.

„Chcę, żeby wszyscy cię poznali. Jesteś moją ulubioną osobą wszech czasów.”

  Moim zdaniem do idealny przerywnik, który pozwoli choć na moment, choć na trochę odpocząć od poważniejszych, cięższych lektur. To książka, która wywoła na twarzy uśmiech i odwróci usta w odwrotnym kierunku zaledwie po kilku stronach. To nieco przesłodzona historia miłosna, której zakończenie ze względu na, wręcz idiotyczny powód ich rozstania pozostawia wiele do życzenia. Zachęcam Was jednak do przeczytania, pierwszej wydanej w Polsce książki pani Tęczy.

★★★★★☆☆☆☆☆

6 komentarzy:

  1. Zgadzam się, Eleonora i Park to lekka i przyjemna historia, którą można czytać dla rozluźnienia i pozwala się trochę odmóżdżyć przed lekturą czegoś cięższego. :)

    of-books-and-coffee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ją w planach,ale czekam,aż znajdzie się w bibliotece :)
    http://czytaniemoimhobby.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  3. Lekka i przyjemna. Idealna na letnie dni.

    http://czytam-ogladam-recenzuje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Podobała mi się. Wiadomo - nic specjalnego, ale będę miło wspominać tę książkę. Być może była przesłodzona, ale jakoś w ogóle mi to nie przeszkadzało, czasem trzeba sięgnąć po coś takiego ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mam totalnie przeciwne wrażenia: ta książka jest świetna! :D

    OdpowiedzUsuń

Dzień dobry (czy też dobry wieczór) drogi książkoholiku!
Każdy pozostawiony przez Ciebie komentarz to dla mnie ogromna dawka motywacji. Chętnie poczytam o Twoich przemyśleniach względem omawianej pozycji, postu, odpowiem na nurtujące Cię pytania, postaram się zrobić wszystko co w mojej mocy, by Ci pomóc!
Koniecznie pozostaw również link do swojej działalności internetowej.

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia