piątek, 4 maja 2018

Wieża świtu \\ Sarah J. Maas

 Powieść, która nie miała być powieścią? Cóż mogło z tego wyniknąć? Szczególnie, jeśli owa ponad ośmiuset stronicowa książka dotyczy jednego z najmniej lubianych przez większość wielbicieli cyklu, bohatera? Nie byłam zbyt przychylnie nastawiona do tego pomysłu, szczególnie jeśli odwlec miał on w czasie, oczekiwany przez wszystkich z niecierpliwością, finał serii przygód byłej Królewskiej Zabójczyni! Zwłaszcza gdy tom piąty, skończył się w sposób, w który się skończył. Pragnę również uprzedzić, iż ze względu na to, iż Wieża świtu jest kolejną już częścią, popularnej młodzieżowej serii, recenzja ta będzie miała nieco luźniejszą formę oraz mogą pojawić się w niej spoilery dotyczące poprzednich tomów. 

niedziela, 29 kwietnia 2018

subiektywny przegląd premier \\ zapowiedzi - maj 2018

   Przez nadchodzące wielkimi krokami Warszawskie Targi Książki oraz spowodowane ciepłem wiosennych dni, polepszające się humory potencjalnych czytaczowych nabywców, wydawcy prześcigają się w premierach! Wystawiają w szranki coraz to ciekawsze pozycje, by te zawzięcie walczyły o miano najciekawszych premier maja bieżącego roku. Wydawnictwa najwidoczniej chcą by półki na targach pustoszały w zatrważającym tempie, by autorzy nie nadążali z podpisami, by czytelnicy wracając do domu, dzięki swym ciężkim od książek torbom, stanowili niebezpieczeństwo dla otoczenia. Cóż jednak walczyć będzie o miano najchętniej rozchwytywanych na targach pozycji? Cóż takiego odnalazłam w najciemniejszych zakątkach zapowiedzi? Czym obrodził nam kolejny już wiosenny miesiąc? By dowiedzieć się, co przykuło oko dziewczyny z książkami, koniecznie kliknijcie przycisk czytaj więcej!

sobota, 7 kwietnia 2018

Marzyciel. Strange the Dreamer (Laini Taylor)

  Ciężko odnaleźć piękno oraz magię, szczególnie w dzisiejszej literaturze fantastycznej. Wszystkie powieści pisane są w oparciu o podobny fundament, nijak nie broniąc się ani językiem, ani pomysłem, ani kreacją. Czytając którąś już z kolei książkę, która wydawać by się mogła, przewinęła się już wcześniej przez ręce, przynajmniej kilka, jeśli nie kilkanaście razy, człowiek wątpi by cokolwiek jeszcze go w literaturze poruszyło. By go zachwyciło, urzekło choćby pomysłem. Takich książek jest niewiele i będzie prawdopodobnie coraz mniej, ale... Dziś jest dzień, w którym przychodzę do Was z przedstawicielem tej mniejszości. Z książką piękną i przerażającą. Z powieścią dziwną i cudowną. Taką jakiej się szuka...

czwartek, 22 marca 2018

Okrutna pieśń (Victoria Schwab)

    Victoria Schwab jest autorką, którą darzę dużą dozą sympatii ze względu na jej serię opowiadającą o przygodach Kella – maga podróżującego między alternatywnymi wersjami Londynu. Gdy więc w Polsce wyjść miała kolejna jej powieść, tym razem niezwiązana w żaden sposób z Mroczniejszym odcieniem magii, otwierająca nowe uniwersum, z niecierpliwością czekałam na lekturę. Mając jednak na uwadze, że takie fale zachwytu, jakie ostatnimi czasy zebrały się nad Okrutną pieśnią, często są mylne oraz nijak nie adekwatne do rzeczywistości, bez żadnych zawyżonych nadziei, oczekiwałam na swoją możliwość wyrażenia opinii. Niestety znacząco różni się ona od skierowanego w stronę pani Schwab wszechobecnego uwielbienia. Dlaczego? Ponieważ Okrutna pieśń, najprościej mówiąc, jest najgorszą książką jaką przeczytałam w ostatnim czasie.

sobota, 24 lutego 2018

Tamte dni, tamte noce (André Aciman)

   Ostatnimi czasy, zarówno wśród krytyków filmowych, jak i zwyczajnych widzów, triumfy święci sensualny film w reżyserii Luca Guadagnino, opowiadający o uczuciu łączącym młodego, uzdolnionego i dopiero co poznającego własną seksualność Elio oraz starszego, bardziej już przez życie doświadczonego Olivera. Dzieło to otrzymało wiele statuetek, a także nominacji do najważniejszych nagród jakimi poszczycić się mogą filmy oraz aktorzy w nim grający, czyli m. in. do Oscarów, BAFTA oraz Złotych Globów. Zresztą, wedle mojej skromnej opinii, osoby nagminnie oglądającej filmy, nie bez powodu... Historia, którą snuje reżyser zabiera nas do Włoch, drugiej połowy minionego wieku, wrzuca nas w otuloną piękną oprawą muzyczną, kontrowersyjną, w opinii publicznej, historię miłosną, która swój początek odnalazła jednak w głowie innego twórcy. Tym człowiekiem był André Aciman, spod którego pióra wyszło Call me by your name (tłumaczenie polskie  Tamte dni, tamte noce). Czy książka jednak równać się może genialnemu w nieomal każdym aspekcie filmowi?

piątek, 16 lutego 2018

kieszonkowe recenzje #3 (dwór skrzydeł i zguby, oślepiający nóż, intryga małżeńska)

  Z przyczyn ode mnie niezależnych, przez ostatnie miesiące, metaforycznie rzecz ujmując  pustka i trwanie w zawieszeniu były głównymi cechami bijącymi od tej witryny. Zmuszona byłam bowiem odsunąć się od tej części mojej rzeczywistości na zdecydowanie zbyt w moim mniemaniu długi (kilkumiesięczny) okres przerwy. Jednak pokonując piętrzące się trudności, ponownie obiecuję wrócić, może nie z regularnymi postami, gdyż  tego doświadczyć na tej stronie nie było można powiedzmy to szczerze  nigdy, lecz z pisaniem do Was i dla Was w ogóle. Swoje zadośćuczynienie rozpocznę z kolejnym z serii postem kieszonkowych recenzji, które w owej właśnie formie zostać muszą podaną, z jednej prostej przyczyny  – moja pamięć szczególnie o 2 z 3 omawianych poniżej pozycjach jest zbyt mała, by rozpisać się o nich szerzej, w – jak to było z początku w zamiarze – pełnowymiarowych recenzjach. Następnie omawiane jednak pozycje uzyskają już status pełnoprawnie zrecenzowanych. Szykuję też m.in. post podsumowujący czytelniczy rok 2017. Na ten moment jednak przejdźmy do trzech książek, które udało mi się przeczytać w ostatnim czasie, by rozpędzić panoszącą się na tym blogu pustkę.

poniedziałek, 2 października 2017

Nibynoc – Jay Kristoff

   Od pewnego czasu fantastyka przeżywa prawdziwe zatrzęsienie. Ów wzmożony ruch zaobserwować można po obu stronach barykady, zarówno adresatów, jak i odbiorców historii; po stronie autorów oraz czytelników. Pisarze prześcigają się w pomysłach, w coraz bardziej skomplikowanych światach oraz zasadach je porządkujących. W nieschematycznych fabułach. W niebanalnych bohaterach oraz zaskakujących, psujących im szyki antagonistach. Gatunek ten daje tyle możliwości, ile w stanie stworzyć jest ludzka wyobraźnia. Mimo wszystko, w natłoku pozycji z gatunku, ciężko odnaleźć coś naprawdę dobrego. Coś, co nie tylko fabularnie zaintryguje czytelnika. Jay Kristoff ostatnimi czasy stał się osobistością w świecie wielbicieli fantasy rozpoznawalną, zarówno za sprawą projektów samodzielnych (omawiana w recenzji Nibynoc, czy też seria Wojen Lotowsowych), jak i wspólnych. Mowa tu o Illuminae, które szturmem ostatnimi czasy wbiło się na polski rynek czytelniczy. Na czym więc polega fenomen autora? Czy zasługuje na zachwyty spadające na jego twórczość z różnych stron świata?

poniedziałek, 25 września 2017

Córki Wawelu, opowieść o Jagiellońskich królewnach – Anna Brzezińska

 Okres średniowiecza oraz renesansu jawi się nam jako czas, w którym triumfowali mężczyźni. To oni zasiadali przecież na tronach, oni dowodzili zwycięskimi armiami, wstrzymywali słońce i ruszali ziemię, panowali w domostwach oraz zasiadali na ważniejszych, nie tylko urzędniczych stanowiskach. O ich szaleństwach, romansach, miłościach, nie zawsze słusznych decyzjach, czy też bitewnej furii pieją księgi historyczne; zarówno podrzędne podręczniki oraz dzieła naukowe. Patriarchat, to jedne z pierwszych skojarzeń, jakie przywodzi nam ten okres historyczny. Kobiety tamtych czasów –  zarówno królowe, jak i zwykłe uliczne ladacznice – kryją się w cieniu swoich mężów, władców, kapłanów, urzędników, naukowców; mężczyzn, którym przyznano władzę, nad – jak wtedy ją określano – słabą, gorszą wręcz płcią. Jednak ta płeć nigdy nie była słaba i wcale nie gorsza, jak pokazuje chociażby przykład Bony Sforzy; polskiej królowej nad wyraz wyedukowanej oraz politycznie rozeznanej. Mimo wszystko jednak, kobiety zostały okryte w tej epoce cieniem, który w swej napisanej z rozmachem powieści, odgania Anna Brzezińska, ukazując realia zarówno zwyczajnych służek, jak i królewien.

poniedziałek, 18 września 2017

Ludzie na drzewach – Hanya Yanagihara

  Nie ma takiego roku, w którym na jaw nie wyszłoby – głośniejsze medialnie, czy też nie – nowe, naukowe odkrycie. Jesteśmy bowiem na takim etapie poznawania otaczającej nas rzeczywistości, że wiele pytań uzyskało swoją odpowiedź, jednak w porównaniu z ogromem niewiedzy ciążącej nad naszymi głowami, aktualną, pozyskaną wiedzę o świecie można nazwać jedynie ułamkiem procenta tego, co do odkrycia pozostało. Jednostki wybitne – chociażby naukowcy, lekarze, czy też astronomowie, poświęcają swoje życie na odkrywanie kolejnych, dotychczas niedostępnych dla swoich poprzedników tajemnic. Ciekawość – to jest czynnik, który ich napędza. Jednak dokąd on prowadzi? Już Dostojewski, za pomocą postaci Raskolnikova, w jednej ze swoich najważniejszych powieści, wchodzi w polemikę zarówno z pozostałymi bohaterami, jak i czytelnikami, na temat uprzywilejowania jednostek wybitnych w kontekście norm moralnych obowiązujących w społeczeństwie. Czy ktokolwiek z Was zastanawiał się kiedyś z czym wiążą się niektóre odkrycia?  Jaką cenę płaci świat za postęp cywilizacyjny? Czy jednostki wybitne mają prawo żyć poza moralnością, jeśli w grę wchodzi nauka?

czwartek, 7 września 2017

Rudowłosa – Orhan Pamuk

 W kulturze współczesnej, wielokrotnie  mimo upłynięcia wielu setek, a nawet tysięcy lat  napotkać można nawiązania do nieśmiertelnych motywów, czy też dramatów powstałych chociażby w Starożytności. Tworzą one podwaliny dla twórców, stale swą aktualnością oraz prawdziwością inspirując jednostki utalentowane. Wciąż w micie o Orfeuszu i Eurydyce, dostrzegamy potęgę miłości oraz archetyp artysty, przypowieść o Synu marnotrawnym ukazuje wiernym, paraboliczny sens miłosierdzia bożego, natomiast dramat Sofoklesa stawia człowieka w tragicznej, kierowanej przez przeznaczenie pozycji, wdając się w dyskusję – nawet z twórcami współczesnymi – o istocie sił kierujących ludzkim życiem. Orhan Pamuk ustanowił dramat Sofoklesa za fundament swej powieści, czyniąc z niego swego rodzaju przekleństwo ciążące nad postacią Cema, czyli głównego bohatera historii, wraz z którym czytelnik próbuje odnaleźć odpowiedzi na następujące pytania: czy starożytne historie ożywają czasem w rzeczywistości?, co kryje dno studni?, czy winę da się wyprzeć ze świadomości sprawcy?, kim jest dla syna ojciec?

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia